[Film] "dzieci Ireny Sendlerowej"

riodrian123321

Dowódca Straży Magów Wody
Dołączył
17.7.2009
Posty
474
Dzisiaj dyrekcja mojej szkoły sprawiła nam (czyli uczniom) pewną niespodziankę, którą była "wycieczka" do kina (chyba z 50 metrów od mojego gimnazjum) na film "Dzieci Ireny Sendlerowej". Muszę przyznać iż spodziewałem się nudnego jak flaki z olejem filmu, gdzie zbierze się dziesięć kobiet i będą płakać przez cały seans, jednakże pomyliłem się.
Tytułowa bohatera była twardą młodą dziewczyną, która za wszelką cenę chciała chociaż trochę zmienić los ludzi podczas drugiej wojny światowej. Jej odwaga i zawziętość są były (niestety rok temu zmarła) podziwu, dzięki niej (nie należy zapominać o bliskich i przyjaciołach, którzy jej pomogli) z getta wydostało się 2500 żydowskich dzieci.
Chciałbym poznać wasze odczucia odnośnie owego filmu.
 

olej

Member
Dołączył
27.10.2009
Posty
53
Mam dokładnie tak samo jak ty. Tylko że jak na ten film ze szkołą idę dopiero w czwartek. Nie wiem, ale to może jakieś nowe rozporządzenie ministra szkolnictwa, żeby edukować młodzież w ten właśnie sposób. Ale ja od początku wiedziałem, że to nie jest byle jaki film. Interesuję się historią i kręcę się w tych tematach. Uwielbiam szczególnie filmy przedstawiające okres II wojny światowej, a w szczególności polskiego w niej udziału. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, chociaż po twojej wypowiedzi mam dobre odczucia. Ale każdy może mieć inny gust jeśli chodzi o filmy. Z niecierpliwością też czekam na kolejny wyjazd do kina ( w następny czwartek ) na film katastroficzny 2012.
 

daria

Szejn
Weteran
Dołączył
3.3.2007
Posty
1525
Byliśmy na tym filmie w kinie, w dzień nauczyciela.
Powiem szczerze, że także nie spodziewałam się tego, co tam zobaczyłam. Film świetny. Tak nawiasem mówiąc lubię filmy opowiadające o Żydach itd. W filmie zostało ukazane całe okrucieństwo wojny, ale nie było to pokazane w sposób brutalny, i to dla mnie plus, bo nie miałabym wtedy nerwów do oglądania filmu.
Bym powiedziała, że w fimie ukazane było "szczęście w nieszczęściu". Z jednej strony czuć przygnębienie i smutek z obecnej sytuacji w kraju, a z drugiej czuć ulgę, dzięki pani Sendler ratującej dzieci.

Wielokrotnie namawiałam mamę na ten film, bo ona także lubi filmy tego typu i oczywiście zachęcam Was do obejrzenia, na prawdę warto. Oglądając go aż łezka się w oku kręci.

Pozdrawiam, Daria.
 

Rangiz

Weteran
Weteran
Redakcja
Dołączył
13.11.2007
Posty
4946
Byłem czas jakiś temu...
Chodź historia to moje hobby, film mnie nie ruszył.
Z jednej strony dobrze, że jest. Jeżeli pójdzie gdzieś w świat, to pokażemy trochę jaki to u nas "antysemityzm". Z drugiej jednak, temat żydowski wisi mi koło przyrodzenia, stąd me małe zainteresowanie ta produkcją.
Co najbardziej mnie "poruszyło" to to, żeby całe, i tak nikłe wsparcie socjalne, które posiadały polskie placówki, przeznaczyć na Getto, pozostawiając inne dzielnice W-wy bez pomocy... Nie wiem ile w tym prawdy historycznej, ale takie coś to mi się nie podoba.
 
Dołączył
30.6.2009
Posty
41
Jak dla mnie film zdeczka się nie udał. Ciągnął się, nie podobała mi się rola Pani Ireny. Ale szczególną uwagę zwróciłem po koniec filmu. Kiedy była postać prawdziwej Pani Ireny. Zatkało mnie. Wzruszyłem się że ta kobieta, uśmiechnięta przeżyła tyle a miała nadal siłę pomagać. Polecam obejrzeć film chociażby dla samych paru sekund albo minut kocówki. Tylko najpierw lepiej zobaczyć cały film żeby chyba to zrozumieć:) Dla mnie Pani Irena rządzi i w ogóle Wielki Szacunek dla Niej.
 
Do góry Bottom