Stadionowi Chuligani

cesc

Member
Dołączył
22.12.2006
Posty
178
Odświeżam ;)
 
Baal Niszczyciel napisał:
Nie wiem czego można się bać na meczu Wisła - Legia czy Wisła- Cracovia, byłem nie raz i jakoś żyję bez jakichkolwiek uszczerbków na zdrowiu
smile.gif
Cóż, może derby Warszawy obfitują w krew, nie wnikam.



Jeśli ma się porównywać mecze na szczycie z ligi angielskiej do meczów T-mobile Ekstraklasy(
biggrin.gif
) no to można stwierdzić że nie chce się ich oglądać ale uwierz, jest wiele meczów godnych obejrzenia w naszej lidze
smile.gif
Technikom może nie zachwycą ale moim zdaniem mecze i tak godne uwagi.

Co do chuliganów, dopóki ustawki są gdzieś na obrzeżach miasta to ok, policja powinna im dać okazję do wybicia się nawzajem
smile.gif
A dlaczego mieliby się wybić?  Dlaczego mieliby doprowadzić do takiej sytuacji?



Ktoś coś chodzi na jakieś meczyki? dopinguje? a może ktoś miałby ochotę jakoś skrytykować?
 

szczurek

Menda serowa
Weteran
Dołączył
26.10.2004
Posty
4565
17 rok na Arkę, Derby z gorszą stroną Trójmiasta niejednokrotnie na wypchanym po brzegu stadionie... przeżyłem. Może się to kiedyś zmieni ;)
 

abi

Witch numero Uno
Członek Załogi
Dołączył
22.11.2008
Posty
8869
może ;), dobrze że mnie to nie kręci i na stadion się nie pcham, wystarczą mi autobusy wypchane bardzo głośnymi "szalikowcami" z butelkami alko w ręku :D
 

Makeetelich

New Member
Dołączył
7.10.2025
Posty
3
W tym temacie będziemy rozmawiać o stadionowych chuliganach. Na początek warto powiedzieć kim on tak na prawdę są i troszkę historii.


Historia chuligaństwa rozpoczyna się 10 stycznia 1888 roku. Wtedy to angielski dziennik "Athletic news" pisał: "Kilkutysięczna masa kibiców zepchnęła część publiczności na płytę boiska. Grupa policjantów zawzięcie pchała, biła pałkami i kopała niesfornych kibiców, z idiotycznym uporem oddając się brutalnej walce."

Sam termin chuligan pochodzi od nazwiska Iralndczyka Edwarda Hooligan. Jego przestępcze życie zapoczątkowało właśnie ten termin.

Chuligani rozwinęli się szczególnie w Anglii, była to taka wylęgarnia kiboli. Najbardziej niebezpieczni byli Chelsea Head Hunters. Była to tysięczna armia chuliganów wyposażona w kusze, noże, maczugi, kosy, kije, siekiery, maczety, a nawet pistolety. Tutaj dość przykra informacja, ale kibole z zachodniego Londynu nienawidzili Żydów - kibiców Tottenhamu. Złapane ofiary skalpowano, wycinano im nożem na plecach krzyże, a nawet zabijano.

Zaraźliwy angielski wirus pojawił się również w Europie. 20 maja 1985 roku był dniem, który wstrząsnął europejskim futbolem. Podczas finału Pucharu Mistrzów pomiędzy Juventusem Turyn i Liverpoolem angielscy kibice zamienili stadion Heysel w Brukseli w cmentarz. Na trybunach podczas bójek pomiędzy zwolennikami obu klubów zginęło 39 młodych ludzi, a 450 odniosło rany.

tekst napisany na podstawie artykuły : "Ultras Hools"

Święte wojny chuliganów:

Chelsea Londyn - Milwall
Chelsea Londyn - Tottenham
Chelsea Londyn - Arsenal Londyn
Chelsea Londyn - West Ham United
Wisła Kraków - Cracovia
FC Barcelona - Real Madryt
Inter Mediolan - AC Milan
Glasgow Rangers - Celtic
Bayern Monachium - Borusia Dortmund
Manchester United - Liverpool
I jeszcze są cztery kluby w Argentynie i Brazylii. Tam to istna masakra ; ) kibice dosłownie giną za klub. Używają broni palnej.


Swoją drogą, kiedy emocje związane z meczami opadają, wielu fanów sportu szuka innej formy rozrywki, żeby się odstresować. Sam, gdy chcę odpocząć od analizowania stadionowych dramatów, wolę spokojniejszą formę rywalizacji – wtedy wchodzę na https://mostbet.net.pl/, gdzie mogę zrelaksować się przy grach, nie martwiąc się o żadne "uliczne" konsekwencje czy stadionowe awantury.

Odnośnie samego chuligaństwa. Dla mnie to właśnie typowy chuligan jest najprawdziwszym kibicem. Jest ze swoim klubem na dobre i na złe. Oddaje mu część swojego życia i kocha klub z całego serca. Gotów umrzeć za barwy swojego klubu wstaje do walki z innymi kibicami. Nie boi wyroków i śmierci. Ponad to pod czas meczu - może stać i dopingować swoją drużynę przez cały mecz. Kocha swój klub nawet gdy ten przegra lub zostanie zdegradowany. Powiecie, to po co biją innych kibiców i całkiem niewinnych. Taka jest tradycja ; )

Zrozumiesz chuligana, gdy pokochasz swój klub z całego serca i będziesz gotów za niego umrzeć.

Polecane filmy:

- Football Factory : opowiada o kibicach Chelsea Londyn, na podstawie książki Tommego Johnosona o tym samym tytule.
- Green Street Hooligans i Green Street Hooligans 2 : opowiada o kibicach West Ham United, podobny do Football Factory, tyle że robiony bardziej pod publikę.
- Wojny na Stadionach - film dokumentalny, który prowadzi Danny Dyer (kibic West Hamu)

A wy co sądzicie o chuligaństwie ? Oddacie życie za klub ; ) ?
Z jednej strony mamy to romantyczne podejście – wierność barwom, oddanie, jeżdżenie za drużyną po całej Polsce czy Europie, niezależnie od wyników i klasy rozgrywkowej. To jest ten pozytywny aspekt "ultrasowania", budowania opraw, zaangażowania, które tworzy klimat stadionu.

Z drugiej strony, ciężko przechodzić obojętnie nad tym, co opisujesz w kontekście "świętych wojen". Historia, którą przytoczyłeś, zwłaszcza Heysel czy brutalne realia derbów w Ameryce Południowej, pokazuje, że granica między kibicowaniem a zwykłym bandytyzmem jest bardzo cienka, a momentami wręcz nieistniejąca. Dzisiaj futbol na najwyższym poziomie jest bardzo skomercjalizowany i "ugrzeczniony", więc te starcia stały się dla wielu chuliganów jedynym sposobem na poczucie "autentyczności" i bycia poza systemem.

Co do pytania, czy oddałbym życie za klub... Moim zdaniem to bardzo niebezpieczna retoryka. Klub to klub – emocje, pasja, wspólnota, ale życie ma się tylko jedno. Dzisiaj, patrząc na to, jak wielu młodych ludzi kończy z zarzutami, wyrokami albo trwałym uszczerbkiem na zdrowiu przez jedną ustawkę, ciężko mi nazwać to "tradycją". To raczej kwestia wyboru priorytetów.
 
Do góry Bottom