A ja tam lubie siedzieć w karczmie "pod martwą harpią " . Wszędzie ta sama odłegłość , coś dla ciała niema sprawy można bujnąć się do Czerwonej latarni, coś dla ducha , klasztor( też niedaleko) , chęć na ekologiczną żywność , posesja Onara też blisko , wieje nudą to polowanko abo mały konkursik...