Przyznam, że już się przyzwyczaiłem do bezsensownych żałób narodowych. Choć zawsze przez nie cierpię, bo są wprowadzane wtedy, kiedy idę na jakąś większą imprezę, to jakoś mi to powiewa, czy ona jest, czy jej nie ma. I tak robi to co robiłem, żyje swoim życiem. A to, że przez 3 dni nie obejrzę...