Najlepszy Przywódca

Hadriell

New Member
Dołączył
8.3.2010
Posty
19
W grze mamy trzech głównych przywódców:
1. Inkwizytor Mendoza i Carlos
2. Mistrz Ignatius
3. Don Esteban

No licząc Carlosa będzie ich czterech, ale tak naprawdę głównymi przywódcami są Ci wyżej wymienieni. No i pytanie do was: który z nich zrobił na was największe wrażenie?

Na mnie największe wrażenie zrobił... Mendoza. Dlaczego? Każdy z nas wie, że jest on typem osoby, która zrobi wszystko aby osiągnąć swój cel. Inkwizytor ma zadanie: znaleźć sposób aby uratować świat. To ciężkie zadanie, biorąc pod uwagę to, jak w ciężkiej pozycji jest świat w Risen, można powiedzieć, że wręcz praktycznie nie do wykonania. No i muszę powiedzieć stwierdzić, że... na miejscu Mendozy pewnie postępowałbym tak samo. Należy poświęcić parę setek by ocalić parę tysięcy. To jest walka o przetrwanie, ona usprawiedliwia wszystko co zrobił Mendoza. Inkwizytor musi podejmować ciężkie decyzje.
To wszystko robi na mnie wielkie wrażenie. Mendoza zrobił na mnie największe wrażenie. Surowy, zdolny do poświęceń przywódca, który nie cofnie się przed niczym aby osiągnąć swój cel. Takie moje zdanie.

Hadriell pozdrawia.
 

Hadler

Member
Dołączył
12.2.2010
Posty
199
Cholera ciężki wybór, wszyscy mają swoje wady i zalety. Chętnie wybrałbym Carlosa, ale on nie był głównym przywódcą. Mistrza Ignatiusa chyba cenię najbardziej. On myśli o wszystkich. Gdy okazało się, ze Mendozie odbiło nie stracił głowy, tylko od razu wysłał nas do Dona i Carlosa. Od Dona chciał, aby nam pomógł. No naprawdę Esteban się wysilił dając nam miksturkę siły, mimo iż jest człowiekiem honoru to jest to także zwykły tchórz. Carlos (jeśli miasto było pod jego władaniem) myślał o wszystkich ludziach na wyspie i zdecydował, że nie będzie swojemu przyjacielowi z dawnych lat, Mendozie. Ignatius jest mądrym człowiekiem i podejmuje właściwe decyzje, gdyż dba nie tylko o swój zasmarkany interes. Taaak zdecydowanie Ignatius.
 

Rangiz

Weteran
Weteran
Redakcja
Dołączył
13.11.2007
Posty
4946
Wg. mnie żadnego z nich nie można nazwać dobrym. Panowie nie widzą co czynią, tak więc porównując ich, można co najwyżej wybrać najgorszego.
Mendoza jest najbliższy memu sercu. Włada twardą ręką. Nie bawi się w dyplomacje i tego typu ceregiele. Wie, że nie ma na to czasu. Pragnie poznać tajemnicę wulkany, podejrzewa, że może kryć on coś strasznego. Wszystko się kończy, gdy to wszystko go przerasta i strada zmysły, a przynajmniej jego myślenie staje się mało realistyczne.
Don Estaben. Ten to sam nie wie czego chce. Jest w opozycji do inkwizycji i tyle z jego światopoglądu. Nie wie co dzieje się na wyspie, średnio go to z resztą interesuje (mowa o wiedzy rożnej od polityki). Za to jest łasy na dobra materialne... blachara z niego.
Mistrz Igatius, nie warty uwagi. Marionetka w ręku Mendozy, "budzi" się w ręką w nocniku, jak jest już za późno - klasztor zrujnowany.

W związku z tym, że wszystkich oceniam krytycznie, nie wybiorę najlepszego.
 

tomisakis

Whiskas
VIP
Dołączył
11.1.2009
Posty
1536
Wybór baardzo trudny.Jak Hadler napisal każdy ma swoje wady i zalety.Wybralbym jednak Ignatiusa.Nie jest pochopny w dzialaniach.Potrafi dobrze namyśleć się nad konsekwencjami czynu jak ma zamiar radzić.Don Esteban jest po prostu za bardzo skąpy.To co zebrał w jaskinie to jest góraaaaaaaaaaaaa złota a i tak wymusza dawanie mu więcej zlotka.Mendoza nazwyany przeze mnie "mendą"po prostu okazał się osobą która poświęci trochę ludzi dla wielu.
 

Fahrenheit

Pimpu?
Dołączył
2.9.2009
Posty
1342
Szczerze powiem, że bandytą nie grałem, więc mogę wypowiadać się jedynie o zakonnikach. Chyba najbardziej charakterystyczną postacią spośród przywódców frakcji jest Mendoza, pojawiający się nawet w głównym menu. Od początku zrobił na mnie wrażenie swoją charyzmą, ale też wspaniałym pancerzem. Był bezkompromisowy, gdy postawił sobie cel (odkrycie przyczyny wypiętrzania się ruin), realizował go, nie oglądając się na innych. Wysłał Rufusa na samobójczy zwiad na terytorium jaszczuroludzi. Głos podkładał mu "Pan Gollum" :) który pokazał, że umie grać obłąkańców w Lord Of The Rings. Początkowo rozsądny, w końcu okazał się szaleńcem. Jest też spośród przywódców najpotężniejszy - nie tylko pod względem wpływów, ma pod sobą Inkwizycję i magów, ale też pod względem umiejętności bojowych i magicznych, jeden z trudniejszych przeciwników nawet w Zbroi Tytana.
 

Spike

New Member
Dołączył
17.7.2010
Posty
25
Bez kitu, trudny wybór. Każdy z nich ma poszczególne cechy, które bardzo cenie. Stawiam jednak na Don Estebana. Jest on wierdny swoim ludzią. Nie dba o nikogo innego, tylko o swoich ludzi. Liczy się dla niego dobro jego grupy. Ale żeby nie było że zanadto go wywyższam dodam że nie podobało mi się jego decyzja aby jego żona miała na głowie cały obóz. Może nie jest to bezbronna kobitka, ale powiedzmy sobie szczerze, która kobieta da rade poskromić stado mężczyzn? xd
 

riodrian123321

Dowódca Straży Magów Wody
Dołączył
17.7.2009
Posty
474
Sądzę iż najlepszym przywódcą jest mistrz Ignatius, spytacie mnie dlaczego? Ponieważ on i jego magowie, należą do wąskiego grona osób,którym naprawdę zależy na wyspie i jej mieszkańcach. Chcą chronić święty płomień przed zniszczeniem, a co za tym idzie wyspę przed sztormami wywołanymi przez tytanów. Ignatius jest człowiekiem bardzo mądrym i inteligentnym, podejmuje bardzo rozważne decyzje i nie zawaha się pomóc bezimiennemu.
Wykorzystując szanse powiem również, którego przywódcy nie lubię. Jest nim Mendoza, z prostej przyczyny; czuję wrodzoną niechęć do bohaterów typu; zginą setki by przetrwały tysiące. A gdy już owe setki istot ludzkich przepadną, będzie uważał się za wielkiego bohatera.
 

rado96xd

Member
Dołączył
5.10.2010
Posty
201
UUUU napewno nie Inkwizytor Mendoza.. Nie obchodził go los ludzi gdy miał poświęcić Farngę dla całej ludzkości, hmmm komendant Carlos był jego przyjecielem za co go zabardzo nie lubię. O Ignatiusie nie mam co napisać ale polubiłem go ;). Najlepszym z dowódców był Don Esteban. Nie nawidził inkwizycji za to, że przypłynęli na jego wyspe i zajęli mu miasto. Troche go to nim wstrząsnęło na bagnach, więc Brogar myslał, że uda mu się zająć jego miejsce. ;D
 

Binek7

Member
Dołączył
26.9.2010
Posty
533
Mendoza...U niego wszystko jest ułożone, każdy zna swoje miejsce w szeregu. Oprócz tego dąży starannie do osiągnięcia celu. Ale w końcu mu odbiło no i to go skreśliło. Prócz niego raczej nie ma już żadnych innych opcji. W Risenie nie postarali się o wizerunki przywódców. Ani jeden z nich nie ma potrzebnej charyzmy.
 
Do góry Bottom