Księgi G I I Ii

Kyroge

Member
Dołączył
14.4.2008
Posty
351
Zostałam wyznaczona do Krucjaty z własnej woli. Nigdy nie czytałam tych ksiąg, aczkolwiek są bardzo ciekawe. W księdze ASTRONOMIA z G I zauważyłam coś ciekawego: otóż to, że w centrum świata znajduje się Morgrad. Jest to niespokojne serce Beliara o czterech żywiołach: ziemi, wodzie, ogniu i powietrzu. Pośrodku hierarchii kosmosu pośrodku stoi człowiek. Jego dusza może zaznać niebiańskich łask, lecz ciało jest zbudowane z substancji Morgradu. Nie sądzicie, że to interesujące? Człowiek zbudowany z ziemi, ognia, wody i powietrza. Chciałam wyrazić swoją opinię na ten temat.
ZIEMIA - w ziemi znajdują się różne związki chemiczne, wapń, itd. a człowiek np. ma zęby i kości zbujowane z wapnia, jest on głównym budulcem organizmu ludzkiego.
WODA - ciało człowieka składa się w 2/3 z wody. Człowiek musi pić wodę, bo bez niej nie przeżyje.
OGIEŃ - tu sprawa się komplikuje. Może to - płomień jest ogniem, więc w ludziach i paladynach płonie Płomień Innosa, nieprawdaż?
POWIETRZE - bez niego człowiek nie może żyć. To ono daje ukojenie w upalne dni, nim oddychamy.
Wszystko składa się w piękną całość. Jeżeli człowiek jest zbudowany z substancji Morgradu, a Morgrad jest sercem Beliara, czyli człowiek żyje z łaski Beliara i w Beliarze? To moja teoria, a jaka jest wasza?
Pozdrawiam
 

Goran

Member
Dołączył
15.2.2008
Posty
85
Tak, to niezwykle ciekawe co piszesz... Myślę, że jak dotąd jest to najciekawszy temat dyskusyjny w Zakonie. ;]
Na tyle ciekawy, że Kraver pozwolił mi na dodanie czegoś od siebie, gdy zapytałem czy mogę... Dzięki mój Ty mięśniaku. :*

Ale do tematu.
Pomimo logicznego rozumowania, uważam, że źle to interpretujesz... Człowiek ma ciało z "łaski" Beliara, tak, temu zaprzeczyć nie można. Lecz ciało jest nieczyste i jak wiadomo nie jest wolne od cierpienia, czy pożądania. Ciało jest więzieniem dla duszy, duszy która powinna być wolna od ciała. To jest swoisty paradoks, stworzony umyślnie - aby utrudnić ludziom życie - przez boga ciemności. Przykładem jest taki sobie sługa Beliara, poprzez potęgę jako taką, dąży sobie do nieśmiertelności/przedłużenia życia ciała. Ciała, które jest więzieniem Beliara. Tak więc Beliar szkodzi swemu słudze i tak, i tak - jak sługa Beliara umiera, Innos nie przyjmie go przed swoje jaśniejące oblicze. Jeśli żyje, jest skazany na życie w nieczystości (strachu, bólu).

Jednak ważniejsze moim zdaniem są same substancje Morgradu. Nasuwa się tu pytanie... Czy te żywioły stworzył Beliar? Czy tylko przekształcił w śmiercionośną formę (mam tu na myśli odpowiednio - trzęsienia ziemi, pożary, powodzie i huragany)? W związku ze stworzeniem przez Innosa słońca, na chwilę przed powstaniem Beliara, możemy wywnioskować, że pierwiastek ognia był obecny we wszechświecie jeszcze na chwilę przed bogiem cierpienia. Pierwiastek ognia, który dawał światło i ciepło, nieśmiertelnym jeszcze ludziom, bo "był on dobry". Widzimy więc, że Beliar nie stworzył, a w jakiś sposób przekształcił te pierwiastki.

I tu przypomina się kilka faktów... Pamiętacie, jak Beliar ustanowił śmierć? Zabił skonstruowanego przez siebie człowieka. Czy po tym wydarzeniu zmutował naszą anatomię do tego stopnia, że ciało człowieka stało się śmiertelne? Czyżby manipulacja ciałem człowieka z naturą nieożywioną? Podejrzewam, że to właśnie po tym wydarzeniu Beliar przejął kontrolę nad tymi żywiołami, czyniąc je śmiercionośnymi, przez co pierwiastki w człowieczym ciele sprawiały, że my także jesteśmy śmiertelni... Ale jak to mógł zrobić, jak mógł przejąć i zamienić w chaos taką władzę?

Tu przypomina się kolejny fakt. W tym czasie Innos opuścił Ziemię, wierząc, że jest bezpieczna pod pieczą jego braci. To był idealny moment dla zawistnego, z trójki braci. Nie wiem jak dla Was, Drodzy Bracia i Siostro (jedna, bo póki co jest tylko jedna ;]), ale mi się to wszystko ładnie ze sobą układa. Ot, cała tajemnica Morgradu.

Pozdrawiam
 

Dearien

Member
Dołączył
27.12.2011
Posty
222
Faktycznie, temat iście nieważki. Trzeba do tego podejść z powagą i dystansem. Cóż, przedstawienie anatomii człowieka za pomocą żywiołów Morgradu jest może i pomysłowe, ale donikąd nas nie zaprowadzi. Ale może żywiły przedstawiają procesy życiowe?
Woda - krążenie płynów ustrojowych. Ziemia - budowanie/lepienie (jak z gliny) tkanek. Ognień - spalanie substancji odżywczych i uzyskiwanie energii. powietrze - oddychanie. Kyroge, pracuj nad tym, może do czegoś dojdziemy. ; )

Zabił skonstruowanego przez siebie człowieka. Czy po tym wydarzeniu zmutował naszą anatomię do tego stopnia, że ciało człowieka stało się śmiertelne?

Wydaje mi się, że śmiertelność człowieka wiąże się z podatnością na żywioły Morgradu. Spójrzmy, każdy bóg specjalizuje się w innym sposobie zadawania śmierci, przy pomocy żywiołu. Innos, rzecz jasna, ciska fajerbolami, Adanos, jak to pięknie opowiada Vatras w G II, zsyła powódź. Beliar przyzywa umarłych zza grobu (można to kojarzyć z wydobywaniem ich ziemi. Mamy więc 3 żywioły.) A powietrze? Mnie przypomina się czar "Uderzenie Wiatru", jakiego używali Guru. Czy możliwe, żeby Śniący został podniesiony do rangi boga i władał tym żywiołem? Ale tu już można się pogubić. Lepiej na razie nie meandrować w tych mrocznych dziedzinach.

Goran, masz rację z tym ustanowieniem śmierci i śmiertelności itp. Trzeba to jakoś podzielić na osobne wątki i wtedy temat wyczerpać.
 
Do góry Bottom