Inne Zakończenie

Status
Zamknięty.

riodrian123321

Dowódca Straży Magów Wody
Dołączył
17.7.2009
Posty
474
Witam ponownie, założyłem ten temat by poznać wasze alternatywne zakończenie pierwszej odsłony Gothic. Niektórzy nie są zachwyceni tym jak potoczyły się losy Kolonii Karnej, jak według was potoczyły by się losy skazańców gdyby Bezimienny zginął przed wygnaniem Śniącego, lub gdyby arcydemon w pełni się (jest bardzo wiele alternatyw).

Załóżmy iż Bezimienny zginął a Śniący przebudził się z zamiarem unicestwienia przejawów Innosa tym świecie. Owy Arcydemon to na pewno potężna istota, nie miałaby wielu przeciwników którzy by mogli ją powstrzymać. Bariera po przebudzeniu pomiotu Beliara najprawdopodobniej zniknęłaby otwierając złu drzwi i okna na oścież.
Jedynym ratunkiem dla ludzkości byliby magowie (w mojej wersji główną rolę odegrają kapłani Adanosa). Jak wiemy Saturas i jego podwładni mają do dyspozycji wielki kopiec rudy (gdy założymy że nasz bohater zginął przed naładowaniem Uriziela), który niszczy tylko rzeczy magiczne. Śniący jest taką "rzeczą magiczną" by pojawił się w świecie Gothic, orkowi szamani musieli wykonać magiczny rytuał. A więc gdyby Magom Wody udało się zdetonować kopiec rudy (wyzwalając wielkie pokłady magicznej energii) to powstrzymałoby to Śniącego lub dostatecznie go osłabiło by ludzkość mogłaby go pokonać.

A według was, jak inaczej mógłby zakończyć się Gothic I?
 

Dragunov

Member
Dołączył
27.12.2009
Posty
33
Moim zdaniem, gdyby Bezisław zginął nie było by ratunku. Był przecież wybrańcem Innosa (według mnie). Śniący zniszczyłby barierę w 30 sekund, w tym samym czasie uśpił wszystkich ludzi którymi zajęli by się orkowie. Przyzwałby smoki. Nastała by czarna era. Sami magowie nic ny nie pomogli, ale gdy Beliar zdobywa przewagę MUSI wkroczyć Adanos. Cytując Vatrasa: "Ale gniew Beliara był tak wielki, że przemierzył on całą Ziemię, by znaleźć bestię... Ale Innos podpatrzył czyn Beliara i przemierzył Ziemię, by znaleźć człowieka(Beziego który zginął)...Wtedy zwrócił się Beliar do innej istoty, ale Adanos zesłał potężną falę, która zmyła ją z powierzchni Ziemi. Ale wraz z nią odeszły także drzewa i zwierzęta, więc Adanos wielce się zasmucił. I rzekł wreszcie do swych braci – "Nigdy więcej nie postanie wasza noga na mojej Ziemi, bo jest ona święta i pozostanie taka na wieki"" - co prawda jest to historia bogów, ale historia lubi się powtażać. Tyle że tym razem Beliar i Innos ponieśli by straszliwsze konsekwencje. Adanos stworzyłby nową cywilizacją wolną od Beliara i Innsosa.
 

MrBezio09

New Member
Dołączył
26.1.2010
Posty
20
Wedle mnie gdyby Bezi zginal to Sniacy najpierw rozwalil by Bariere . Nastepnie zmienil by orkow w zombi ,ludzi w koloni takze . Potem by przyzwal armie ciemnosci . No i z taka potega podbil by swiat a potem Adanos by go zatopil.
:unsure:
 

Hadler

Member
Dołączył
12.2.2010
Posty
199
To zależy kiedy umarłby Bezimienny, bo jeśli przed tym jak Calom opuścił Obóz Bractwa, to jeszcze długo życie w koloni leciałoby dalej tym samym torem, jedyna zmiana to ta, że kopalnie by się zawaliła, i NO i SO toczyli by spór o panowanie w koloni. W końcu jednak Śniący i tak by się przebudził i tylko ci ludzie, którzy w niego wierzyli (czyli Obóz Bractwa) dalej by żyli. W końcu Śniący zagarnąłby kopiec rudy i użył mocy Xardasa, aby go wysadzić. Moc Xardasa i Śniącego wysadziłaby barierę i Śniący niedługo potem opanowałby całe Khorinis, a później Kontynent. Tylko nieliczni (bardzo nieliczni) ukrywaliby się w podziemiach i stawiali opór potężnej armii Śniącego. Ale jak to bywa w takich historiach, znów przybyłby wybraniec Innosa i roz***** wszystkich i zostałby królem :)
 

Esmallion

New Member
Dołączył
26.10.2010
Posty
194
Sądzę, ze Śniący <ciach> by swoją świątynie, potem orkowe miasto i całą górniczą dolinę, niewielu by zbiegło. Następnie przywołał by smoki i spróbował by zając całą wyspę. Tylko od paladynów i magów zależy by mu się udało lecz nawet jeśli nie, sądzę że swoją ekspansję zakończył by na Khorinis :)

Opanuj się, ze słownictwem - Szkelo
To nie było przekleństwo, no ale spoko - esm.
 

Frag

New Member
Dołączył
25.1.2011
Posty
89
Jeżeli bezi by zginą to zniszczenia byłyby ogromne. Ale nie koniec świata. Śniący to demon, nie bóg. A więc nie mógłby ot tak przyzwać sobie magicznych wojowników i rozchędorzyć całego świata. Myślę że ludzie daliby sobie z nim rade. Ewentualnie wyspa Khorinis zamieniła się w płytszy obszar oceanu :trollface: .
 

~Nero

New Member
Dołączył
4.5.2011
Posty
51
Tak . Ja myślę że gdyby Bezi nasz umarł , przed obudzeniem się sniącego na pewno grupa osób przeniosła by się do Obozu Bractwa.
Jeżeli mieli by zginąć to lepiej się przenieść :) Ta grupa osób to na pewno Nowy Obóz . Dużo osób tam chciało dojść .
Cor Calom musiałby szukać nowego pomocnika , ale kto inny może zająć miejsce beziego? Raczej nikt .
 
Status
Zamknięty.
Do góry Bottom