Skocz do zawartości


Zmień widoczność shoutboxa Shoutbox Otwórz w nowym oknie

@  abi : (19 lipiec 2019 - 20:55 ) no i wy?
@  abi : (19 lipiec 2019 - 20:55 ) chata*
@  abi : (19 lipiec 2019 - 20:55 ) kostek chaa cala?
@  abi : (19 lipiec 2019 - 20:54 ) niezła fota ;p
@  Szkeleton : (19 lipiec 2019 - 18:19 ) 100 metrów od mojego mieszkania...ja jebie
@  Szkeleton : (19 lipiec 2019 - 18:19 ) http://rudaslaska.na...sjTPIiqLZYgK2Ts
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 22:10 ) Cedric i ja, kochamy sie
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 22:07 ) Dołączona grafika
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 22:06 ) Dołączona grafika
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 21:56 ) patrzcie kogo znalazlem
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 21:56 ) elo
@  abi : (17 lipiec 2019 - 22:29 ) żyje ino kolanka bolą, prawe się sączy cały czas ;/
@  Szkeleton : (16 lipiec 2019 - 20:21 ) zdechłaś czy wciąż żyjesz?
@  xilk : (16 lipiec 2019 - 18:46 ) A tam, zagoi się :)
@  abi : (16 lipiec 2019 - 18:45 ) no jak dzicie ;)
@  abi : (16 lipiec 2019 - 18:44 ) ano, tylko obolała jestem, i mam plastry na kolanach xD
@  xilk : (16 lipiec 2019 - 10:11 ) Odmłodniałaś chociaż ;) A przynajmniej masz modne spodnie z dziurami na kolanach :D
@  abi : (15 lipiec 2019 - 18:49 ) a ja dzisiaj poczułam się jak małe dziecko zaliczając asfalt ;), zbite i pozdzierane kolanka, łokieć, dłonie od wew strony i zbite bioderko, i dziury w leginsach, jak sierota ;)
@  abi : (15 lipiec 2019 - 18:47 ) ced wbił i się zmył
@  abi : (15 lipiec 2019 - 18:47 ) myszy sa fajne
@  Szkeleton : (14 lipiec 2019 - 23:08 ) wszystkich swietych to kiedy indziej
@  Szkeleton : (14 lipiec 2019 - 23:07 ) ced wbiles na cmentarz
@  xilk : (14 lipiec 2019 - 21:44 ) No nie wiem, ja tam byłem zajęty sesjami RPG i graniem w Myszy :D
@  abi : (14 lipiec 2019 - 16:01 ) o widzę że byliście bardzo grzeczni :D
@  abi : (14 lipiec 2019 - 16:00 ) bry :)
@  Dark Fenix : (14 lipiec 2019 - 14:27 ) ja mam na gog
@  Cedric : (12 lipiec 2019 - 00:03 ) to pokażcie swoje mordki jak się zmieniliście przez lata
@  Cedric : (12 lipiec 2019 - 00:03 ) a tak przy okazji skoro tu wbiłem
@  Cedric : (11 lipiec 2019 - 23:23 ) XD
@  Cedric : (11 lipiec 2019 - 23:23 ) ma ktoś może Gothica na CDP.PL/ GOG
@  Cedric : (11 lipiec 2019 - 23:23 ) Ej
@  Szkeleton : (06 lipiec 2019 - 16:54 ) bo jeszcze bedzie chciala dolaczyc
@  Szkeleton : (06 lipiec 2019 - 16:54 ) o sabacie to na privie koledzy
@  Dark Fenix : (06 lipiec 2019 - 14:05 ) @xilk to będzie potem a nie teraz :D
@  xilk : (06 lipiec 2019 - 11:06 ) OT to Old Town, a jeśli nie wiesz, gdzie się to odbywa, to użyj google ;p
@  Baal Niszczy... : (06 lipiec 2019 - 10:28 ) gdzie tym razem jest sabat?
@  xilk : (05 lipiec 2019 - 16:20 ) @Dark Fenix: I potem oberwać za to, gdy wróci? :D
@  Szkeleton : (05 lipiec 2019 - 08:32 ) CZAS ROZJEBAĆ WSZYSTKO
@  Szkeleton : (05 lipiec 2019 - 08:32 ) TAK
@  Dark Fenix : (04 lipiec 2019 - 20:05 ) Abi wyjechała to można szaleć :D
@  Baal Niszczy... : (04 lipiec 2019 - 16:11 ) niestety abi sama czasem z niego wypełźnie
@  Baal Niszczy... : (04 lipiec 2019 - 16:11 ) taka prawda, że każdy woli siedzieć cicho żeby nie wywołać abi z lasu
@  xilk : (04 lipiec 2019 - 07:23 ) Znając życie, pewnie większość osób umilknie na czas Twojej nieobecności :D
@  abi : (03 lipiec 2019 - 17:35 ) paaaa :*
@  abi : (03 lipiec 2019 - 17:35 ) nie zdemolujcie forum, nie zaorajcie serwera, itp,
@  abi : (03 lipiec 2019 - 17:35 ) hyhy resztę bedę crafcić na warsztatach, które będą przed larpem . dobra ja zmykam, pakuje sie, jutro jadę z rana ;), wracam w nastepną sobotę, macie być grzeczni ;), ie bede miała neta, wiec was nie sparwdzę ;)
@  xilk : (03 lipiec 2019 - 15:10 ) No cóż jak chce się dobrze wyglądać na OT, to wymaga to poświęcenia masy czasu :P
@  abi : (30 czerwiec 2019 - 21:41 ) a ja jeszcze craftuję przed OT, padam na twarz :P
@  abi : (30 czerwiec 2019 - 21:40 ) to najlepszego!
@  ferdzio : (30 czerwiec 2019 - 09:01 ) wczoraj miałem urodziny
@  ferdzio : (30 czerwiec 2019 - 08:57 ) mam urlop i wale wiadra
@  abi : (29 czerwiec 2019 - 23:00 ) pierwsza :D
@  abi : (29 czerwiec 2019 - 22:59 ) no jak to do czego, do wygrania ;)
@  xilk : (29 czerwiec 2019 - 06:10 ) Może i pierwsza, tylko do czego? ;)
@  abi : (28 czerwiec 2019 - 23:01 ) pierwsza
@  Dark Fenix : (27 czerwiec 2019 - 19:57 ) bry
@  abi : (26 czerwiec 2019 - 22:44 ) bry morgu ^^
@  abi : (26 czerwiec 2019 - 22:44 ) o rany.....
@  Morgahard : (26 czerwiec 2019 - 22:15 ) siema byki :]
@  Baal Niszczy... : (26 czerwiec 2019 - 21:56 ) nie mam ochoty tego sprawdzać :D
@  Dark Fenix : (26 czerwiec 2019 - 20:00 ) hmmm ciekawe na ile ta solucja jest nieaktualna
@  Baal Niszczy... : (26 czerwiec 2019 - 16:30 ) nie, po prostu walczę o swoje
@  Szkeleton : (26 czerwiec 2019 - 13:13 ) Baal coś ćpał/
@  xilk : (26 czerwiec 2019 - 05:34 ) Dziś wpadł odpowiedni cytat: "Ja ci pokażę tę waszą nieśmiertelność" :D
@  Baal Niszczy... : (25 czerwiec 2019 - 20:47 ) żądam rekompensaty oraz umieszczenia stosownej informacji oraz sprostowania z przzeprosinami dla Pana Baala na stronie głównej
@  Baal Niszczy... : (25 czerwiec 2019 - 20:46 ) zgłaszam oficjalny protest - zrobiłem całą solucję do Zmierzchu bogów i nie ma nigdzie nawet wzmianki o moim trudzie a jako autor jest podany podły Roman
@  Baal Niszczy... : (25 czerwiec 2019 - 20:42 ) pierwszy
@  Baal Niszczy... : (25 czerwiec 2019 - 20:41 ) bry
@  abi : (24 czerwiec 2019 - 23:33 ) ja tyż, poncha dla nekro zrobione, teraz mogę robić coś dla mnie , do czwartku musi być gotowe xD
@  xilk : (23 czerwiec 2019 - 22:44 ) Połowę tygodnia miałem zajętą.
@  xilk : (23 czerwiec 2019 - 22:44 ) No ja też żyję, ale wpadam zwykle na chwilę przez weekend.
@  abi : (23 czerwiec 2019 - 20:17 ) o znalazł się ktoś żywy :)
@  Dark Fenix : (23 czerwiec 2019 - 14:25 ) bry
@  abi : (22 czerwiec 2019 - 22:39 ) osz wy lenie!
@  abi : (20 czerwiec 2019 - 21:20 ) bry
@  abi : (16 czerwiec 2019 - 19:51 ) może morcik albo romek będą mieć kiedyś więcej czasu i to ruszą ;))
@  Dark Fenix : (16 czerwiec 2019 - 11:54 ) Więc dalej stoimy w miejscu :/
@  Dark Fenix : (16 czerwiec 2019 - 11:53 ) problemem są same zabezpieczenia IP.Board, które są bardzo słabe w tej wersji. Rozwiązaniem była zmiana php na nowszą ale wtedy forum się sypie.
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 17:25 ) tak jakby przy każdej aktualizacji czy dawaniu niusa się na nowo uaktywnia
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 17:24 ) DF, wiem, ale wtedy nam się udało go w romkiem wyeliminować i znowu się pojawił
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 17:24 ) FF nie ma problwmów bo otwiera co popadnie ot co
@  Dark Fenix : (15 czerwiec 2019 - 12:58 ) a to z kolei wymaga masę pracy więc nie ma chętnych tego się podjąć :/
@  Dark Fenix : (15 czerwiec 2019 - 12:58 ) niestety aby to naprawić trzeba przenieść forum na coś nowszego
@  Dark Fenix : (15 czerwiec 2019 - 12:58 ) kwestia tego głupiego wirusa który przy pierwszej próbie przenosi na jakąś inną stronę ale za drugim razem wszystko działa dobrze
@  xilk : (15 czerwiec 2019 - 10:47 ) @Szkeleton, FF nie ma takich problemów, ale i tak na lewo od adresu forum masz ostrzeżenie, że "połączenie nie jest bezpieczne" - kliknij na żółtą kłódkę, to się przekonasz.
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 10:08 ) Ciekawe bo firefox nie ma jakiegoś specjalnego problemu z otwarciem
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 10:07 ) Strona http://forum.gothic.org.pl   jest niebezpieczna dla mojego komputera według Opery GX oraz normalnej wersji
@  xilk : (15 czerwiec 2019 - 09:43 ) bry nocna królowo :D
@  abi : (14 czerwiec 2019 - 22:07 ) bry leniuchy
@  abi : (12 czerwiec 2019 - 21:57 ) musiałam leki i kocia karme wystawić między drzwi zew i wew do chaty, tam jest niecałe 25stC
@  abi : (12 czerwiec 2019 - 21:56 ) ciepło, w domu mam 26,5 st C
@  abi : (12 czerwiec 2019 - 21:56 ) zdechałbym tyle godzin w pociągu :D
@  Dark Fenix : (12 czerwiec 2019 - 20:15 ) Jak tam Abi? ciepło?
@  xilk : (12 czerwiec 2019 - 15:21 ) Wyjazd wcześnie rano, powrót po 22
@  xilk : (12 czerwiec 2019 - 15:21 ) To nie było dużo. Dużo to miałem w maju, jak jechałem do Warszawy Zachodniej. W obie strony TLK, bez przesiadek i w sumie 10 godzin w pociągu...
@  abi : (11 czerwiec 2019 - 19:48 ) czyli sporo :), już mnie skręca na 5 lipca 4-4,5h jazdy brrr, nienawidzę
@  xilk : (10 czerwiec 2019 - 20:10 ) A w pociągach w sumie spędziłem 4,5 godziny
@  xilk : (10 czerwiec 2019 - 20:10 ) Cóż, jeśli chodzi o siedzenie, to zależy jak na to spojrzeć. Pociąg z Gdyni miał w sumie ponad 30 minut opóźnienia. Na szczęście na przesiadkę miałem też jakieś 30 minut, więc jedyny dyskomfort, to był związany z tym, że trzeba było szybko się przesiadać :)
@  abi : (10 czerwiec 2019 - 19:08 ) długo w tym pociągu siedziałeś?
@  abi : (10 czerwiec 2019 - 19:07 ) a ja mam okropnego lenia a przede mna tyle roboty przed ot :D
@  abi : (10 czerwiec 2019 - 19:07 ) aha :D
@  xilk : (10 czerwiec 2019 - 15:33 ) A ja leniem mogłem być w niedzielę, skoro sporo w pociągu przesiedziałem ;)
@  xilk : (10 czerwiec 2019 - 15:32 ) Ani, jedyne co mi "deksie" przypomina to detoks, czyli odtruwanie ;)
@  abi : (09 czerwiec 2019 - 21:21 ) bry lenie
@  abi : (07 czerwiec 2019 - 21:35 ) yyyy po czym? :D
@  ferdzio : (07 czerwiec 2019 - 18:42 ) jestem po deksie
@  xilk : (07 czerwiec 2019 - 13:01 ) Po wielu przeżyciach jestem w pociągu do Gdyni.
@  xilk : (07 czerwiec 2019 - 08:23 ) Wczoraj się pakowałem, dzisiaj kończyłem. Zaraz tylko się odświeżę i ruszam na dworzec, bo pociąg mam chwilę przed 12 :)
@  abi : (06 czerwiec 2019 - 22:22 ) xilk spakowany?
@  abi : (06 czerwiec 2019 - 22:22 ) haha szkelo ty czorcie :lol:
@  Szkeleton : (05 czerwiec 2019 - 19:16 ) Jak ty trzecia to ja pierwszy
@  xilk : (05 czerwiec 2019 - 06:31 ) Nikt nie zaprzeczy ;)
@  abi : (04 czerwiec 2019 - 23:11 ) trzecia
@  abi : (02 czerwiec 2019 - 21:17 ) bry :P
@  waaldii : (02 czerwiec 2019 - 18:57 ) Opisałem w dziale problemy. pomocy
@  waaldii : (02 czerwiec 2019 - 18:45 ) Gothic 1 po instalacji modów nie działa.
@  waaldii : (02 czerwiec 2019 - 18:44 ) Your GPU mobile intel® 4 series express chipset family does not support Direct3d 11, so it can't run gd3d11!
@  xilk : (28 maj 2019 - 05:13 ) No u mnie właśnie pada deszcz :D
@  Szkeleton : (27 maj 2019 - 23:02 ) Tęsknię za deszczem
@  xilk : (27 maj 2019 - 19:21 ) No cóż, każdy lubi inną temperaturę ;)
@  abi : (25 maj 2019 - 22:35 ) bo w domu 20 st C, czyli zaaaaa zimno xd
@  abi : (25 maj 2019 - 22:35 ) taaak, właśnie na nowo włączyłam ogrzewanie :D
@  xilk : (25 maj 2019 - 15:24 ) A tam, chłodny to jest jedynie wiatr. A tak poza tym, to świeci słońce i jest w porządku :)
@  Dark Fenix : (25 maj 2019 - 12:20 ) raczej zimny
@  xilk : (24 maj 2019 - 21:01 ) No dobry i dobry weekend się zapowiada :)
@  abi : (24 maj 2019 - 20:01 ) bry :)
@  abi : (23 maj 2019 - 23:01 ) taaaak, ale głową bym nie trafiła tak dokłądnie :D
@  Szkeleton : (23 maj 2019 - 00:34 ) głowa też dobra
@  abi : (22 maj 2019 - 20:07 ) dzięki kostek :wub:
@  abi : (22 maj 2019 - 20:07 ) no przeca się zastosowałam, ino bez młotka, bo takiego sprzetu w domu nie mam :D
@  Szkeleton : (22 maj 2019 - 08:19 ) A CO NAPISAŁEM WCZEŚNIEJ
@  abi : (21 maj 2019 - 20:05 ) mocnie walnęłam w klawisz z wściekłości i zadziałało,pewnie wlazło gdzieś głębiej
@  abi : (21 maj 2019 - 20:04 ) hyhy właśnie się odblokowało, chyba :D
@  xilk : (20 maj 2019 - 21:39 ) @abi: Wiesz zapytać możesz tą osobę, czy ma czas zerknąć. Najwyżej dostaniesz odpowiedź, że nie.
@  abi : (20 maj 2019 - 21:03 ) kostek na to bym nie wpadła :lol:, xilk teoretyznie mam kogoś takiego, ale nie w gdyni, poza tym pewnie so sierpnia zajęi jak ja ;), trohe szkoda mi wywali 2-3 stowki na serwis przed wakajami ;/
@  Szkeleton : (20 maj 2019 - 10:12 ) i zadziala, proste
@  Szkeleton : (20 maj 2019 - 10:12 ) naparzasz w klawisz
@  Szkeleton : (20 maj 2019 - 10:12 ) ewentualnie młotek
@  Szkeleton : (20 maj 2019 - 10:12 ) Bieresz srubokret
@  xilk : (20 maj 2019 - 08:41 ) @abi: a nie masz kogoś wśród znajomych, kto jednak chociaż trochę interesował się elektroniką lub komputerami? Zwykle tacy ludzie wiedzą, czy można coś zrobić, czy nie ;)
@  abi : (19 maj 2019 - 21:52 ) gmowa to ona nie jest, hmmm tylko jak :D
@  Szkeleton : (19 maj 2019 - 18:57 ) JAk nie masz gumowej to sie da
@  abi : (19 maj 2019 - 18:01 ) nie wiem czy w lapku się da, w zywkłej klawiaturze to wyjmowałam bez problemu
@  Szkeleton : (19 maj 2019 - 06:44 ) Nie łatwiej...wyciagnac ten klawisz?
@  abi : (18 maj 2019 - 23:20 ) i musze na chama wiskac ten klawisz bo inaczej nie dziala :(
@  abi : (18 maj 2019 - 23:19 ) jakiś badziew klejący (dżet?) odpadł mi z bluzki i wleciał miedzy klawisze lapka, przykleił sie pod klawisz z literką "c" :(
@  abi : (18 maj 2019 - 23:17 ) zabierzcie te badziewie ulewne, mgła jak z horroru, brrr
@  Baal Niszczy... : (18 maj 2019 - 20:18 ) kiedyś to było...
@  Baal Niszczy... : (18 maj 2019 - 20:17 ) teraz te kolory to tylko ozdoby choinkowe na cały rok
@  xilk : (17 maj 2019 - 18:39 ) A tam mało, mi mój wystarcza :D
@  Dark Fenix : (17 maj 2019 - 17:38 ) o już nie :D
@  Dark Fenix : (17 maj 2019 - 17:38 ) coś mało kolorów u was
@  Szkeleton : (16 maj 2019 - 21:05 ) to który z nas spuszcza na nich  kowadło?
@  Szkeleton : (16 maj 2019 - 21:05 ) Xilk widze, ze podzielasz mój pomysł
@  xilk : (16 maj 2019 - 19:37 ) Cóż, zależy ile w niej krwi :D
@  morawcik : (16 maj 2019 - 07:55 ) kałuża jest bardziej niebieska niż czerwona ale co ja tam wiem
@  Szkeleton : (16 maj 2019 - 07:17 ) ci czerwoni to pewnie kałuża, ktora kazdy olewa
@  xilk : (15 maj 2019 - 21:22 ) Nie, ja jestem sługą ;p
@  Baal Niszczy... : (15 maj 2019 - 20:18 ) Wszyscy jesteśmy deszczem?
@  Baal Niszczy... : (15 maj 2019 - 20:18 ) #hejtstop
@  Szkeleton : (15 maj 2019 - 20:17 ) nie wiem czemu jest tak bardzo hejtowany
@  Szkeleton : (15 maj 2019 - 20:16 ) deszcz moim przjacielem
@  abi : (14 maj 2019 - 22:17 ) ano ;)
@  morawcik : (14 maj 2019 - 07:35 ) z powodu podobnych "cech" ?
@  abi : (13 maj 2019 - 20:55 ) morcik Ty chyba jesteś moim krewnym ;)
@  morawcik : (13 maj 2019 - 07:35 ) nie cierpię, szczególnie jak muszę się przemieścić poza dom...
@  morawcik : (13 maj 2019 - 07:35 ) u mnie mogłoby w ogóle nie padać...
@  xilk : (12 maj 2019 - 18:13 ) No u mnie padało do południa, czyli nie tak źle ;)
@  Dark Fenix : (12 maj 2019 - 11:53 ) słabo pada,za krótko
@  xilk : (12 maj 2019 - 10:30 ) No dobry. Wreszcie zaczęło sensownie padać :)
@  abi : (11 maj 2019 - 20:33 ) bry
@  Dark Fenix : (10 maj 2019 - 15:06 ) po zainstalowaniu jest gotowe do gry
@  Magic123 : (10 maj 2019 - 13:00 ) <p>@Szkeleton nie wiem czy rozszerzona poniewaz jest z plytki raczej zwykla wersje</p>
@  Magic123 : (10 maj 2019 - 12:57 ) <p>Mam pytanie czy cos trzeba zrobić po zainstalowaniu tego patcha 2.01 czy tylko zainstalowac i juz zrobione</p>
@  morawcik : (10 maj 2019 - 07:41 ) hello
@  Szkeleton : (09 maj 2019 - 21:53 ) czyli dla mnie
@  Szkeleton : (09 maj 2019 - 21:53 ) którzy potrafili by wyjeść oko łyżeczką
@  Szkeleton : (09 maj 2019 - 21:52 ) Zmierzch Bugów jest tylko dla prawdziwych hardkorów i socjopatów
@  xilk : (09 maj 2019 - 21:47 ) Problem ze Zmierzchem Bugów? Przecież to błogosławieństwo. Nie trzeba przynajmniej tracić czasu na ten "produkt" :P
@  Szkeleton : (09 maj 2019 - 21:14 ) Edycje rozszerzona posiadacie towarzyszu?
@  Magic123 : (09 maj 2019 - 19:53 ) Mam ten problem z Zmierzchem bogów na win 10 nie moge sie ruszac po filmiku z hostoria...
@  Magic123 : (09 maj 2019 - 19:43 ) ]
@  Magic123 : (09 maj 2019 - 19:43 ) jak ten plik pobrać?
@  Magic123 : (09 maj 2019 - 19:41 ) cze
@  Dark Fenix : (09 maj 2019 - 19:13 ) bry
@  xilk : (09 maj 2019 - 08:42 ) No dobry :)
@  morawcik : (09 maj 2019 - 07:32 ) bry
@  Szkeleton : (08 maj 2019 - 11:35 ) za mało
@  morawcik : (08 maj 2019 - 07:27 ) DF - tak po prostu ;)
@  morawcik : (08 maj 2019 - 07:26 ) ktoś wie ile w końcu było tych alarmów bombowych?
@  morawcik : (08 maj 2019 - 07:26 ) Newsweek sam już nie wie co pisać xD
@  abi : (07 maj 2019 - 23:02 ) i znów pierwsza :D
@  xilk : (07 maj 2019 - 17:02 ) Ja wracam pociągiem, w domu będę po 22...
@  xilk : (07 maj 2019 - 17:01 ) Pewnie o artykule Newsweeka o Pyrkonie :D
@  Dark Fenix : (07 maj 2019 - 14:54 ) nad czym tam myślisz Moraw?
@  morawcik : (07 maj 2019 - 07:39 ) hmm...
@  abi : (06 maj 2019 - 23:51 ) pierwsza!
@  Dark Fenix : (06 maj 2019 - 17:56 ) no cze
@  xilk : (06 maj 2019 - 10:59 ) Cześć, ehm... owco!
@  morawcik : (06 maj 2019 - 07:33 ) elo

Zdjęcie

Ucieczka


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
83 odpowiedzi w tym temacie

#31 Shawn a'ka Sternik

Shawn a'ka Sternik

    RPG'owiec

  • VIP
  • 1762 postów
  • GG: 19719871

Napisano 29 czerwiec 2016 - 18:30

Wieczór powoli się kończył kiedy uciekinierzy skończyli budować prowizoryczny szałas, który w sumie bardziej przypominał stertę gałęzi niż coś, co mogłoby dać ochronę. Deszcz przestał padać ulewnie, ale cały czas utrzymywała się drobna mżawka, jeszcze bardziej upierdliwa niż strugi wody. Szmaty na niewolnikach lepiły się do ciała, Sven co chwilę poprawiał spodnie ciężkie od wilgoci siedząc pod drzewem i obserwując równiny, na których pasły się bizony. Cała trójka usłyszała nagle pomruk głośniejszy niż wcześniej. Tankred i Aknisyba podnieśli się z ziemi, Łowca Smoków trzymał uniesiony miecz. 

- Co to było? Słyszeliście? Zabrzmiało jak jakiś wilk!

- Gorzej, to mój brzuch - odpowiedział Sven. - Tak dawno już nie jadłem, że kiszki mi marsza grają. Uciekanie przed orkami nie jest takie przyjemne, jak mogłoby się zdawać. Tym bardziej bez ubrań, broni, jedzenia i innych podstawowych zapasów. Musimy je jakoś zdobyć.

- A jak sobie wyobrażasz zdobywanie ich? - odparł Aknisyba, mrużąc podejrzliwie oczy. Chyba podejrzewał plan swojego towarzysza.

- Nie jestem pierwszy raz w tych okolicach. Kiedyś jeden niewolnik uciekł z Silden i chował się w górach na północy. Żeby go upolować musiałem zwiedzić całą okolicę, aż w końcu znalazł się w pobliżu wodospadów. Ale nie to jest istotne. Istotne jest to, że niedaleko stąd jest chatka. Paru myśliwych spędza tam czas kiedy nie polują na bizony. Na pewno mają broń, narzędzia, torby. Jeżeli będziemy mieli szczęście to może nawet mają jakieś jedzenie, którego jeszcze nie zanieśli do Silden. Zbliża się noc, możemy tam pójść i ich okraść. Nam się to wszystko bardziej przyda.

Towarzysze spojrzeli na niego z wyrzutem. Nie wiedział czy to przez historię o polowaniu na zbiegłego niewolnika, czy przez sugestię okradania niewinnych myśliwych. Wiedział natomiast, że jeżeli nie zdobędą ubrań i broni to na pewno nie przeżyją tam, gdzie uciekają.

- Jeżeli żaden z was nie będzie chciał mi pomóc to i tak pójdę sam. Ale nie uniosę zapasów dla więcej niż jednej osoby.



#32 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6345 postów
  • GG: 11461822

Napisano 30 czerwiec 2016 - 20:05

Ścigacz nie miał zamiaru na razie rozjaśniać za jakich ludzi brał sakiewki ale też bolała go łatka, jaką przyszył mu najemnik. Mierzył swoją miarą. Najważniejsze jednak że niespodziewane spotkanie w Silden zakończyło się bez rozlewu czyjejkolwiek krwi. Choć że ta się nie poleje jeszcze nie jest przesądzone, przyjacielskich stosunków na pewno nie nawiązali. 

 

Inog wydawał się nieco przytłoczony dziwną zgrają która osaczyła go w jego własnym domu. Mówił półsłówkami, urywał w pół zdania, spoglądał podejrzliwie to na nordmarczyka, to na Ścigacza, od czasu do czasu również na Logena, jakby zastanawiał się co skłoniło najemnika do współpracy z obcymi. Tak na prawdę nie był zbyt pomocny, powiedział im to co Stary dobrze wiedział. Niedaleko Silden jest obóz buntowników, może nawet dwa, ale gdzie? Tego orkowie i ich najemnicy nie wiedzieli. Może w górach na granicy z Nordmarem, może w starych ruinach w okół Silden, może w Okarze, a może nie ma żadnego obozu a rojaliści prowadzą nieskoordynowaną partyzantkę ukrywając się w każdej możliwej dziurze. Jedyna sensowna rada jakiej im udzielił, to informacja o trollu, który prawdopodobnie kręci się gdzieś w okolicy. 

 

Ścigacz ciekaw był, jakie wnioski z tego wyciągnie najemnik i jakie podejmie decyzje - będzie błądził jak dziecko we mgle czy może będzie próbował zaciągnąć języka u kogoś innego? 


37cf38f9950dfc3e5e3b62d7b3b9c756.jpg


#33 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3023 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 06 lipiec 2016 - 01:56

Gadka się nie kleiła, Inog z dystansem odpowiadam na pytanie, jakby się czegoś krepował. Nie dowiedzieli się niczego ciekawego, w sumie już mieli wychodzić. Krun i Ścigacz byli już w progu i w tym momencie Logen odwrócił się na pięcie i wystartował do Inoga. - Nie pier**l mi tu bzdór. Koniec farsy, to dobry moment, by wyłożyć karty na stół ..Wszystkich ogarnęła ciekawość, nikt nie wiedział co się wydarzy. Dzięwięciopalcy kontynuował. - Widzę, jak spoglądasz na moich towarzyszy, to dlatego jesteś nieufny. Niepotrzebnie, mój los połączył się z ich losem a my nie mamy innego wyjścia. Nadszedł czas. Inog zerwał się z krzesła i niemal krzyknął. - Logen, oszalałeś??. - Nie, bracie, nie oszalałem. Wiem więcej, niż ci się zdaje, musimy to zrobić teraz. Logen odwrócił się do swoich towarzyszy i przemówił. - Krun, to Twój szczęśliwy dzień, jesteś wolny. Jeśli zamierzasz nadal mi towarzyszyć, to Twój topór niedługo napije sie orkowej krwi, jeśli nie, to możesz wracać do swoich. Twój wybór. Krun, nie zdążył odpowiedzieć, Logen mówił dalej. - Ścigaczu, Ciebie nie znam w ogóle, jeśli zamierzasz nas wesprzeć, to przyjmiemy Twoją pomoc. Dasz mi odpowiedź później. Nadal nikt nie wiedział co się dzieje, nadal wszyscy zebrani czekali na szczegóły. Ingo kręcił głową i burknął do Logena. - Obyś wiedział co robisz. Dziewięciopalczy nie skomentował, mówił dalej. - Powiedz nam, więc, co wiesz o ludziach których szukamy. Inog wzdrygnął się ale zaczął mówić. - Moi ludzie donieśli mi,  że troje podejrzanie wyglądających ludzi ominęło miasto i udali się na północny zachód. Skoro nie weszli do Silden to zapewne zamierzają przekroczyć rzekę gdzieś dalej. Nie widziałem powodów, by ich zatrzymywać Było to przed zmrokiem, wiec z łatwością ich dogonicie. Logen warzył słowa swego przyjaciela i w końcu przemówił, zwracając się do swoich towarzyszy. - Dobrze, nie powinno być problemu ze znalezieniem naszych uciekinierów. Kiedy już ich znajdziemy, to wcale nie zaprowadzimy ich do Geldern, o nie, czas rządów orków właśnie dobiega końca. Logen nie przestawał mówić a zainteresowanie słuchaczy wzrastało. - Tak jestem buntownikiem, spędziłem bardzo dużo czasu w śród orków w Geldern. Zdobyłem pozycje i zaufanie zielonych a mimo to każdego dnia czekałem na nadejście tej chwili. Logen wskazał palcem Inoga i przemówił do niego. - Wyślij gońca do swojego brata, Anog musi zebrać swoich ludzi. Niech wyśle też wieści do Okary i Nemory. Za sześć dni buntownicy mają się stawić w wyznaczonych miejscach. Odbijemy Geldern i Silden a później całą Myrtane...Wszyscy go słuchali i nikt pewnie nie dowierzał w to co słyszy. Jednak słowa były prawdziwe i nie podlegało to wątpliwości. Logen kontynuował. - My zaś Inogu, spotkamy się czwartego dnia w jaskini trolla pod Silden. -A troll?? Najemnik z wioski rybaków był wyraźnie zdziwiony propozycją. - Trollem nie musimy się martwić, druidzi Torn'a i Runaka zmuszą go do posłuszeństwa, będzie naszą bronią. Najemnicy skończyli rozmawiać, podali sobie prawice a następnie Inog opuścił chatę by rozesłać gońców, czas naglił. Logen mógł w końcu usłyszeć odpowiedzi swoich towarzyszy, zastanawiało go bardzo, co od nich usłyszy. - Co odpowiecie, jesteście ze mną??

#34 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8511 postów

Napisano 08 lipiec 2016 - 22:45

- Od początku wiedziałem, że coś mi tu śmierdzi... - odezwał się Krun - nie zachowywałeś się jak typowy najemnik orków. Okazywałeś swoje słabości buntownika śródkontynentu : Miałeś sumienie kiedy bili niewolnika, nienawidzisz orków, zachowywałeś się inaczej w stosunku do mojej osoby niż ktokolwiek inny oraz najoczywistsze...wiedziałeś do kogo iść w sprawie najemników.

Wstał i powoli podszedł do wciąż rozgoryczonego Logena, który już powoli dobywał broń. Nordmarczyk sam ściskał topór oburącz i rzekł :

- Jeśli pozwolisz mi znowu zabijać orków...to masz mój topór (HEHEHE - dop. ja). O niczym innym nie marzę odkąd opuściłem tą ciasnawą klatkę.

 

Odszedł i usiadł opierając się o swoją broń. Rozglądając się dookoła czekał na odpowiedź Inoga oraz ich nowego towarzysza, który był nieco zdziwiony całą tą sytuacją. 

 

A więc buntownik. Cóż tylko czekał, aż ujawni się jego sekret podwójnego szpiega, patriotę króla Rhobara, który chce uwolnić się od prześladować zielonoskórych. Tylko jakim cudem nikt go nie nakrył? Aż tak dobrze potrafi ukrywać swoje zachowanie? Czy to po prostu lata treningów? A może chce wyać buntowników wprost w pułapkę orków? Tego nie wie nikt. Krun siedząc zamyślony czekał na dalszy rozwój wydarzeń całkowicie olewając co się dzieje dookoła niego.



#35 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8840 postów

Napisano 11 lipiec 2016 - 22:15

Aknisyba i Tankred nie byli zbytnio zachwyceni planem okradzenia niewinnych myśliwych, ale zdawali sobie sprawę z tego, że jeśli nie skorzystają z tej okazji,
 nie przeżyją tam, dokąd planują się udać. Łowca smoków podniósł się z ziemi, otrzepał mokre ubranie, spakował swój ekwipunek i rzekł do towarzyszy:
- Ruszajmy póki deszcz tylko siąpi, jest szansa że myśliwych nie ma w chacie, a my pod osłoną nocy będziemy mniej zauważalni. Sven prowadź nas do wytyczonego celu.
Aknisyba skinął głową że jest gotowy do drogi. Nie miał za dużo do zabrania ze sobą, cały jego ekwipunek to kilof oraz ukryte wytrychy i złoto wszyte w nogawkach spodni.
 
Trójka towarzyszy podróży w milczeniu wędrowała lasem w kierunku chaty myśliwych. Wzmagał się wiatr, deszcz nieco przybierał na sile, choć w lesie był mniej odczuwalny dzięki drzewom które działały niczym dach. Dookoła słychać było pohukiwania sów i innych nocnych stworzeń, które witały nadchodzący mrok. Nastała noc...


#36 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów

Napisano 13 lipiec 2016 - 14:29

Robiło się coraz ciemniej i coraz mniej przyjemnie było przedzierać się przez zimny, mokry las. Dotarli w końcu do chaty myśliwych, w której znaleźli suche drewno na opał, prowiant, koce, myśliwski nóż, oraz dwa łuki i zapas strzał. Aknisyba rozpalił w kominku, aby mogli się zagrzać i wysuszyć ubrania; a Tancred zabrał się za rozdzielenie jedzenia, którym się pożywili. Resztę schował do torby na dalszą podróż, było tego sporo. Postanowili, że spędzą noc w chacie. Aby jednak czuć się bezpieczniej co dwie godziny zmieniali wartę, tak, że dwóch spało, a trzeci czuwał. Nie można było mieć pewności, czy w ciemnościach nie podkradną się do chaty myśliwi bądź ktoś inny, dlatego czuwanie było najlepszym rozwiązaniem. O poranku zjedli śniadanie, zapakowali znalezioną broń i koce.

- To teraz dokąd? - zapytał Aknisyba. Ledwo jednak zdążył wypowiedzieć to pytanie, gdy do chaty wbiegło trzech rosłych myśliwych.

- A teraz do piachu! - warknął jeden z osiłków.

Siły były wyrównane, trzech na trzech, rozpoczęła się bójka.



#37 Shawn a'ka Sternik

Shawn a'ka Sternik

    RPG'owiec

  • VIP
  • 1762 postów
  • GG: 19719871

Napisano 13 lipiec 2016 - 21:00

Myśliwi, choć dość duzi i muskularni, nie robili aż takiego wrażenia, jak trójka zbiegów. Jeden z nich zbliżał się do więdnięcia kwiata swojego wieku. Był ogolony na łyso, ale po parodniowym polowaniu włosy zaczęły powoli odrastać i można było zobaczyć głębokie zakola i rozszerzającą się naturalną łysinę. Trzymał w ręku długi, zakrzywiony nóż do oprawiania zwierzyny niedbale wyczyszczony z  krwi. Wydawał się osobą bardzo nieprzyjaźnie nastawioną do złodziei, twarz miał aż czerwoną od gniewu.


Drugi napastnik był zdecydowanie młody, wyglądało na to, że dopiero uczył się zawodu i nie do końca spodziewał się, że po łowach przyjdzie mu bić się z ludźmi. Zza grzywki płowych włosów spoglądały ze strachem przeraźliwie zielone oczy. Był umięśniony i wysportowany, ale na pewno nie chciał znajdować się teraz w chatce. Krótki, poobijany miecz drżał mu w dłoni, jakby ktoś dał go młokosowi na siłę. Co chwilę spoglądał to na swoich towarzyszy, to na nieproszonych gości.


Za to ostatni z łowców choć nie był ani stary, ani zbyt młody, w ogóle nie wyglądał na myśliwego. Choć ubrany w skórzany strój miał łuk schowany w pokrowcu na plecach, a w ręku trzymał błyszczący kordelas, był po prostu zbyt czysty i zadbany. Lśniące, kasztanowe włosy miał związane w warkocz, cerę jasną jak alabaster, a dłonie smukłe i wolne od brudu i odcisków, które same się pojawiały po długim kontakcie z łukiem. Nawet ubranie było praktycznie niezabrudzone i zrobione z dużo lepszych materiałów niż u jego towarzyszów. Z wyniosłym wyrazem twarzy wyciągnął broń ostrzem w stronę zbiegów i czekał na rozwój wydarzeń.


Sven spojrzał tęsknie w stronę tobołków, które już zwinęli. Cholera. Nawet jeśli zdążę wyciągnąć łuk to nie nałożę cięciwy przed zostaniem szaszłykiem. Nóż leży koło Aknisyby, za daleko ode mnie. Co robić? Nie zdążył odpowiedzieć sobie na to pytanie. Najstarszy z myśliwych pchnął najmłodszego w jego stronę. Niewolnik czuł współczucie dla dzieciaka. Wyuczonym ruchem wykopał przeciwnikowi miecz z ręki. Nie chciał go zabić, ale nie chciał też przypadkiem nadziać się na broń. Rzucił się na zielonookiego, obalił go i przywalił z dyńki, zanim ten się zorientował w całej sytuacji. Nieprzytomny osunął głowę na ziemię. Sven zdążył tylko złapać miecz i obrócić się, kiedy zobaczył szarżującego na niego łysola. Przyjął postawę szermierczą i czekał.



#38 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6345 postów
  • GG: 11461822

Napisano 19 lipiec 2016 - 15:48

Niezłe bagno. Jedna myśl podsumowania przebiegła Staremu przez głowę. Nie miał nic przeciwko walce z orkami ale nie był też do niej nastawiony zbyt przychylnie bo było to po prostu nie opłacalne. Z drugiej jednak strony jeśli udałoby się przeżyć to szaleństwo to może jednak na odpowiednim rozwoju wydarzeń mógłby coś ugrać...

-Walczyłem już z orkami i za króla. W Varancie prawie zginąłem, na Wyspach Południowych byłem w pierwszej linii podczas inwazji. Walczyłem tutaj, w Myrtanie. Nawet w ostatniej bitwie o Vengard. 

Ścigacz zamyślił się przerywając swój monolog. Wspomnienia krwawych starć zepchnęły go w smutek. Tyle zmarnowanych istnień. Tyle zepsutych planów. Tyle nieszczęść spowodowanych przez zachłanność i pazerność tej gnidy, tego robaka na myrtańskim tronie. Stary walczył za króla ale nigdy go nie kochał, tak jak zdecydowana większość żołnierzy w jego armii. Gdyby mógł - chętnie zostałby królobójcą. Szkoda że Lee wiele lat temu odrzucił jego propozycję...

Między innymi dlatego też gdy tylko nadarzyła się okazja to zwinął się z wojska i rozpoczął własną działalność. 

-Widać tak miało być, że się na was natknąłem. Pomogę wam. Więc jaki macie plan, Buntownicy? Bo chyba nie chcecie mi powiedzieć że ucieczka niewolników to pierwszy etap rewolucji? 


37cf38f9950dfc3e5e3b62d7b3b9c756.jpg


#39 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3023 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 24 lipiec 2016 - 22:12

Dziewięciopalcy w wielkim skupieniu obserwował ruchy norrdmarczyka, jego palce nerwowo zaciskały się na głowicy miecza. Krun również miał swój topór pod ręką. Mimo wszystko Logen liczył na odpowiedź a nie na reakcję czy też atak. Tak też się stało, w końcu Krun udzielił słusznej odpowiedzi i napięta sytuacja jakby się trochę uspokoiła. Buntownik podał wojownikowi z północy prawicę i pojednawczo skinął głową. Był zadowolony, że właśnie tak potoczyły się sprawy. 

 

Następnie przyszedł czas na odpowiedź Ścigacza. Słowa starego tułacza rzuciły trochę światła na jego osobę, w końcu czegoś się o nim dowiedzieli. Ku zadowoleniu Logena odpowiedź starego żołnierza również była słuszna. Właśnie zyskał dwóch sprzymierzeńców. Dziewieciopalcy również i staremu podał rękę, którą ten uścisnął. 

 

Czas naglił, musieli się śpieszyć by dogonić uciekinierów. Mimo wszystko Logen zamierzał udzielić towarzyszom jeszcze kilku odpowiedzi. Logen zwrócił się do Ścigacza. - Pytasz jaki mamy plan i czy ucieczka niewolników to pierwszy etap powstania?? Ścigacz kiwnął głową i czekał na odpowiedź. Logen kontynuował. - To czysty przypadek, tak chciał los, że własnie podążamy tropem tych niewolników. Ja jednak nie widzę w tym nic złego, historia pamięta wielkie rewolucje, które rozpoczęły się własnie od buntu niewolników. Mam nadzieje, że kiedyś powstaną o tym pieśni i historia tych niewolników będzie znana w całej Myrthanie. Jeśli oczywiście nam się uda... Logen zamyślił się przez chwilę i po chwili mówił dalej. - Plan był przygotowywany od dawna, moi dowódcy czekają tylko na znak i będą wiedzieć co robić dalej. Mamy sześć dni i wykorzystamy ten czas jak najlepiej. Zaczniemy od znalezienia naszych uciekinierów. Jeśli dobrze kojarzę miejsce w którym byli widziani, to powinni mijać obóz myśliwych. Tam właśnie się udamy, może ktoś ich widział a jeśli nie powinniśmy znaleźć przynajmniej jakiś trop.

 

Nie było czasu na odpoczynek, było już późno. Księżyc świecił jasno a jego pozycja wskazywała, że była mniej więcej północ. Grupa pościgowa uzupełniła zapasy w chacie Inoga i chwilę później opuszczali Silden. Weszli w ciemny las, który otaczał wioskę...



#40 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8511 postów

Napisano 29 lipiec 2016 - 22:06

Las okazał się bardziej mroczny niż by się to wydawało. Słabe światło pochodni ledwo co pokazywało wydeptaną ścieżkę,  co dopiero okolice. Wycie wilków, chrząkanie cieniostworów tylko pobudzało klimat całej wędrówki. Trzech wojowników szło gęsiego by pokazać jak najmniej śladów dla innych. Krun szedł na samym końcu ubezpieczając tyły, a Logen prowadził całą kompanię.

- Trochę nie widać tych myśliwych o których wspominałeś - odezwał się nagle nordmarczyk, którego niepokoiły nieznane mu dotąd dźwięki dochodzące z głębi lasu.

- Jeszcze trochę, spokojnie...o już widać światło przed nami! -krzyknął Logen i przyspieszył kroku.

Widok nie był dla nich przyjemny. Dookoła walały się resztki ubrań, porozrzucane misy oraz wywalony dzbanek. Całość wyglądało jakby ktoś ich zaatakował - orkowie lub jakieś wściekłe stwory.

- Lepiej bądźmy czujni i obserwujmy, może znajdziemy jakieś ślady. Tutaj nie jest bezpiecznie, coś się czai w okolicy.

Wnet wojownicy usłyszeli głośny ryk, a po chwili biegnącego na nich cieniostwora, który ruszył wprost na Ścigacza...szybki cios toporem załatwił sprawę bestii.

- Spójrzcie na te strzały...to pewnie on wystraszył łowców. - rzekł Logen

- Głupoty gadasz...jak jeden cieniostwór mógł wystraszyć doborowych myśliw...

Niespodziewany wrzask człowieka przerwał ich rozmowę. Wszyscy trzech dobyli broni i ruszyli w stronę tajemniczego głosu...



#41 morawcik

morawcik

    Dowódca Straży Magów Wody

  • Król
  • 226 postów

Napisano 30 lipiec 2016 - 07:28

Estorn obudził się jak zwykle przed świtem. Zaczął nasłuchiwać ale słyszał jedynie to co zawsze o tej porze. Koś przechodził obok chaty, zawył wilk z pobliskiego lasu. Nawet słyszał delikatny szum płynącej rzeki.

 

Wstał leniwie i jak najciszej skierował się do wyjścia.Otworzył drzwi i poczuł przyjemny zapach poranka.Chciał zabrać swoją laskę ale przypomniał sobie, że w nocy została przewrócona przez silny wiatr więc bez problemu podniósł ją z ziemi.

 

Po nie długiej wędrówce znalazł się przy wodospadach. Usiadł i pozwolił myślą płynąć swobodnie. Najpierw wsłuchiwał się tylko w otoczenie ale mimo woli znów wracał do tamtego wydarzenia sprzed dwudziestu lat.

 

Mieszkał tylko z ojcem, który od niedawna zaczął interesować się alchemią. Podobało mu się nowe zajęcie ojca gdyż był bardzo żywym dzieckiem i często się kaleczył. Dzięki miksturom szybko wracał do zdrowia.

 

Pewnego dnia ojciec wrócił z gospody pijany i bełkotał o nowej recepturze. Ledwo stojąc na nogach wrzucał do kotła kolejne składniki i mieszał co jakiś czas. Nalał do kubka i zawołał:

- Estorn chodź tu. No chodź, nie obijaj się!

Chłopiec wiedział, że nie ma co zwlekać jeśli ojciec jest w takim stanie.

- Pij.

- Co to jest? - Zapytał zaciekawiony nową miksturą ojca.

- Nie wiem. Dostałem to od takiego jednego. Nie miał już za co pić więc chciał coś sprzedać. Ale okazja co? No pij już.

- Czy to bezpieczne? - W głosie chłopca pojawiła nutka niepewności. Co jeśli to jakaś trucizna?

- Pij! Nie mam zamiaru stać tu całej nocy!

- Ale...

- Ja ci dał ale - i wyrwał chłopcu kubek z ręki a następnie złapał go i siłą przyłożył mu do ust. Poczuł ogromne pieczenie na ustach i zaczął się bezskutecznie wyrywać. Płyn zaczął wlewać się mu do ust i zaczęło go palić więc z całych sił kopnął ojca i wyrwał się z jego ręki uciekając na drugi koniec chaty.

- Ty smarkaczu! Ty niewdzięczny smarkaczu! Już ja cię nauczę.

Podszedł do chłopca i zaczęli się szarpać. W pewnym momencie kubkiem uderzył chłopca w twarz rozlewając ciecz na jego twarzy.

 

Usłyszał szelest. Cichy szelest. Coś się skrada. Już chciał sięgnąć po laskę gdy zdał sobie sprawę, że to tylko samotny wilk. Obrócił się w jego stronę i czekał.

 

Wilk podchodził coraz bliżej jednocześnie zaczynając warczeć. Gdy zbliżył się wystarczająco Estorn powoli wyciągnął rękę i pewny siebie pogłaskał go po pysku. W pierwszym odruchu wilk cofnął się ale już po chwili rozłożył się obok a on zaczął go głaskać.


Użytkownik morawcik edytował ten post 23 sierpień 2016 - 22:27


#42 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8840 postów

Napisano 02 sierpień 2016 - 21:29

 
 
Ranem, gdy wędrowcy spakowani szykowali się do wymarszu, do chaty wpadli rozzłoszczeni myśliwi, którzy już z daleka zauważyli nieproszonych gości. Nie chcieli ich wypuścić do póki nie odzyskają tego co próbowano im ukraść.
Pomiędzy jednymi a drugimi wywiązała się bójka, wydawało się że szanse są wyrównane.
Jeden ze starszych myśliwych pchnął w kierunku uciekinierów najmłodszego ze swojej ekipy, następnie z trzecim czekał na rozwój wydarzeń. Sven szybko zareagował, nie chcąc rozlewu krwi, dopadł młodego, powalił na ziemi ogłuszając go. ten osunął się nieprzytomny. Między czasie Tankred wydobył swoją broń, Aknisyba zostawił tobołki, chwycił za nóż myśliwski który znaleźli w chacie. Oboje w gotowości czekali na reakcję przeciwników. 
Taki obrót sprawy rozjuszył dwóch pozostałych myśliwych.
Łysy rzucił się z wściekłością na Svena krzycząc :
- Ty Parszywy złodzieju, zostaw mojego syna! Jesteś już martwy!.
Oboje na chwilę zamarli w bezruchu.
Elegancik z kordelasem w dłoni, doskoczył do Aknisyby przystawiając mu broń do gardła:
- Rzuć broń i poddaj się nędzny szczurze lądowy!
Buntownik z nożem na wilki nie miał szansy odeprzeć tego ataku, musiał się poddać. Rzucił nóż na ziemię, w jego głowie przebiegła myśl: to już po nas. Cała nadzieja w Tankredzie...


#43 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów

Napisano 03 sierpień 2016 - 07:29

Tankred zwinnym ruchem niczym lew rzucił się w stronę mężczyzny z kordesem i wybił mu go z dłoni, po czym błyskawicznie znalazł się tuż za plecami przeciwnika, założył mu wielką ręką nelsona na szyję i przyłożył miecz do oka.

- Rusz się a za chwilę będziesz ślepy! A ty łysa pało broń na ziemię! - krzyknął w stronę przeciwnika Svena.

Łysy natychmiast rzucił broń, na co dostał solidnego kopniaka w podbrzusze od Svena i położył się aż na deski podłogi.

- Zwiążcie tych frajerów. - Tankred zwrócił się do uciekinierów, którzy zaczęli obwiązywać sznurem leżących myśliwych. - A ty pięknisiu zaraz mi wyśpiewasz kim jesteś? Tylko prędko bo nie mamy czasu.



#44 Shawn a'ka Sternik

Shawn a'ka Sternik

    RPG'owiec

  • VIP
  • 1762 postów
  • GG: 19719871

Napisano 05 sierpień 2016 - 22:56

- Nazywam się Vincenzo de Humperdinck! Szlachcic z Khorinis i kapitan statku "Klejnot Innosa"! Jeśli choćby włos mi z głowy spadnie to mój brat Valentino się o tym dowie, i...

Nie dokończył swoich krzyków. Sven w obawie, że ktoś w mieście może go usłyszeć, zdzielił eleganta pozbawiając go przytomności.

- Nie wydaje się nikim ważnym, ale ma całkiem ładną broń. Ubrania też, ale ja tego na siebie nie zakładam, mam jeszcze resztki godności.

Zwrócił się w stronę łysola:

- Naprawdę, bardzo nam przykro, że tak to wyszło, ale potrzebujemy tych rzeczy. A ty postaraj się wychować swojego syna lepiej niż do tej pory.

Mysliwy tylko odburknął i odwrócił się plecami do zbiega.

- Dobra, panowie, zbierajcie manatki, za chwilę musimy... - zanim dokończył, łysy wydał z siebie prawie nieludzki ryk. Brodacz z przerażeniem spojrzał na krzykacza, na którego ustach malował się złośliwy uśmieszek. Ktoś musiał to usłyszeć, chatka w końcu nie jest tak daleko od miasta. - Jasne. Musimy uciekać nie za chwilę, a już teraz. Zaraz będziemy mieli na głowie pół patrolu orków.

Uciekinierzy złapali wcześniej przygotowane tobołki i broń, mogli to wszystko założyć już po drodze, z dala od cywilizacji. Szybkim krokiem wyszli z chatki i pierwszą rzeczą, którą zobaczyli, były trzy cienie z pochodnią wynurzające się biegiem z lasu nieopodal i pędzące w ich stronę.

- Cholera, znaleźli nas.

Całą trójka ruszyła biegiem w stronę wzgórz.



#45 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6345 postów
  • GG: 11461822

Napisano 08 sierpień 2016 - 20:12

Kolejny cieniostwór? Nie. Raczej nie. Starego przepełniało niepokojące uczucie, kiedyś już je poczuł. 

-Nie, to nie możliwe...

Półszept między kolejnymi oddechami był niesłyszalny dla towarzyszy, którzy poruszali się niemalże bez odgłosu. Przynajmniej jeden, bo najemnik(albo buntownik? albo podwójny agent który wciągnął ich w grę, mającą na celu odsłonięcie kart przez którąś ze stron tak aby druga zyskała na tym jak najwięcej? Tego Stary jeszcze nie rozgryzł ale nie dowierzał w rojalistyczne zapędy Logena) obkuty ciężką zbroją robił tyle hałasu co cały korpus orków. 

Dotarł do nich kolejny wrzask, tym razem odbiegał on od skali w jakiej mógł krzyczeć człowiek. To jeszcze bardziej zaniepokoiło Ścigacza.

-Dajmy temu spokój, wracajmy, cokolwiek tam się dzieje nic już nie poradzimy! 

Stary krzyczał ile miał sił ale jego towarzyszy biegli jakby zahipnotyzowani, tak jakby w ogóle nie dotarł do nich krzyk ich towarzysza. Coś nimi kierowało, coś ich ciągnęło w stronę z której dobiegał krzyk. 

Ziemia się zatrzęsła, z każdej strony dobiegł ich dźwięk jakby miliony chórów zadęło w trąby, w powietrzu dało się wyczuć swąd palonego mięsa i jakiś dziwny, kolorowy dym, przesiąknięty czarną magią.  

Nordmarczyk i najemnik stanęli jak wryci, nie wiedząc co się w okół nich dzieje. Po chwili Logen odwrócił się szukając drugiego towarzysza wzrokiem. Dostrzegł go dopiero gdy dym nieco zrzedł. Ścigacz klęczał dysząc ciężko i mamrocząc coś pod nosem. Jego wzrok błądził po całym lesie. 

Ciała obydwóch przeszył lodowaty dreszcz.

-Tak, zostałem wypędzony, ale wtedy ON pokonał Śniącego i otworzył drzwi. Drzwi, przez które cała Armia przeszła aby podbić ten jego plugawy świat. Nie jest to jeszcze twój czas. Jeszcze się spotkamy, Ścigaczu. 

 


37cf38f9950dfc3e5e3b62d7b3b9c756.jpg


#46 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3023 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 17 sierpień 2016 - 02:03

Grupa pościgowa podążała przez las, Logen wiedział, że chata myśliwych jest już bardzo blisko. Najpierw dziwny wrzask przeszył jego uszy ale mimo wszystko wiedział, że głos ten nie należał do żadnego zwierzęcia. Mimo podejrzeń towarzyszy Dziewięciopalcy wiedział też, że to na pewno nie jest żaden cieniostwór. Ten dziwny dźwięk nie wywołał w nim strachu, wręcz uświadomił go, że są blisko celu.

- Biegiem, są już blisko. Drużyna ruszyła za nim, biegli dokładnie w tym kierunku, z którego dobiegały dziwne dźwięki. Pędzili ile sił w nogach, Krun i Logen na przedzie, Ścigacz jakby trochę z tyłu. Logen nie przejmował się tym, domyślał  się, że stary może mieć gorszą kondycję. Sćigacz coś krzyczał ale nawet to nie zainteresowało buntownika, bo nie dosłyszał słów. Kilka chwil później, powietrze zrobiło się jakieś ciężkie, nieprzyjemne i jakby przesiąknięte złą energią. Dziewięciopalcy zatrzymał się i dał znak Krunowi, by również się zatrzymał. Poczuł delikatny dreszcz i zaniepokojenie. Po dłuższej chwili otrząsnął się i poszukał wzrokiem trzeciego towarzysza. W końcu go zobaczył, ścigacz klęczał i coś majaczył. Umysł Logena błyskawicznie zapewnił się dziwnymi myślami...

- O pentany albo wariat. Takie były jego pierwsze myśli. Kiedy już się całkowicie otrząsną to podszedł do starego, bez zastanowienia trzaskał go po twarzy. Po kilku uderzeniach Scigacz odzyskał świadomość i obudził się z letargu. Logen nic nie powiedział, dał tylko znak by biec dalej. Jednak jego myśli nadal krążyły w okół tej sprawy. Podejrzewał, że Ścigacz kryje w sobie jakąś tajemnice ale temu musiał przyjrzeć się później.

 

Biegli dalej chata była już blisko, światło lamp i wrzaski wskazywały na to, że coś na pewno tam się dzieje. Wschodziło słońce, ranek był już blisko. Kiedy byli juz naprawdę blisko, z chaty wybiegły trzy postacie i popędziły w stronę lasu. Logen krzyknął. - To oni, musimy ich złapać....

 

( nie chcę tutaj ingerować i opisywać zachowanie uciekinierów, więc dobrze jakby Baal połączył nam te wątki. Jeśli nie to trudno jakoś to rozwiążemy)



#47 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6345 postów
  • GG: 11461822

Napisano 17 sierpień 2016 - 20:05

Dobre dwieście, może nawet trzysta metrów dzieliło obie grupy ludzi. Zbiegli niewolnicy ruszyli w ciemność lasu bez opamiętania, licząc że bez zagłębiania się w mrok lasu uda się zgubić pościg. Aknisyba był pełen nadziei że wrogowie nie biegają zbyt szybko i nie zdążą ich dogonić, zanim ukryją się w jakiejś jamie lub pośród drzew.

 

Logen widząc odległość jaka ich dzieli miał świadomość, że mają nikłe szanse. Pancerze które mieli dawały niezłą przewagę w walce ale podczas pościgu spowalniały ich ruchy i promowały rywali ubranych jedynie w zwykłe łachy niewolników. Oprócz trzeciego. Najemnik zastanawiał się kim jest owa tajemnicza postać, nie wyglądał na buntownika, choć widział go ledwie przez chwilę i w dodatku w porannej szarzyźnie to był pewien że taki pancerz widzi po raz pierwszy.

 

Tankred biegł ile miał sił unikając gałęzi i niebezpiecznie wyglądających krzaków aż do momentu w którym stracił grunt pod nogami. Świat zawirował, drzewa, liście, krzaki, niebo - wszystko zlało się w jedną, wielobarwną papkę. Po chwili, gdy już nieco doszedł do siebie, niewolnik z niepokojem stwierdził, choć nie do końca był pewien, iż wisi do góry nogami ładnych parę metrów nad ziemią.  Nie bardzo rozumiejąc co się wydarzyło spostrzegł Svena szamoczącego się kawałek dalej, który próbował się jakoś uwolnić z powietrznej pułapki.

 

Krun w duchu zaklinał się na Innosa, Beliara i Adanosa, że mrugnięcie temu widział między drzewami obcego w dziwnej zbroi. Przecież się nie rozpłynął. Nieźle opancerzona postać, bez udziału magii, nie mogła tak po prostu zniknąć. Nordmarczyk stanął na malej polance rozglądając się w okół ale nie zauważył ani swoich towarzyszy, którzy również biegli dosyć blisko niego, ani uciekinierów. Okalająca go cisza była dziwna. Nawet w Nordmarze nie było takiej ciszy. Krótki świst i pusty huk tuż obok niego. Drwiąca z owej ciszy strzała drgała utkwiona w drzewie a Krun zaraz za nim ujrzał dwie obleczone w zielone stroje postacie, mierzące do niego z łuków. 


37cf38f9950dfc3e5e3b62d7b3b9c756.jpg


#48 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8511 postów

Napisano 21 sierpień 2016 - 21:19

- A więc to oni - pomyślał w głowie Krun - to ich chce dorwać znany mi ork oraz to ich chce uratować ten szpieg buntowników. Ciekawe czy pozwolą nam dojść do głosu, czy od razu rzucimy się sobie do gardeł. 

 

Mając na sobie nordmarskie szaty lekko wyprzedził swoich towarzyszy, lecz starał się dotrzymać kroku Logenowi. Przecież to on jest całym pomysłodawcą wyprawy. Jednak w pewnym momencie zdziwiła go nagła cisza dookoła niego....Nie widać było jego towarzyszy podróży ani uciekinierów. Zatrzymał się i uważnie obserwował teren wokoło.

- Gdzie się wszyscy podziali? - powiedział Krun słysząc w oddali znajome głosy.

Nagle poczuł zbliżające ku niemu postacie. Ściskając topór w obu dłoniach stanął w bojowym zwarciu naprzeciw tajemniczych nieznajomych nie znając ich prawdziwych zamiarów.

 

- Nie jestem waszym wrogiem, nie chcę was skrzywdzić. - rzekł Krun po czym opuścił topór. Po chwili poczuł ostry ból w głowie i upadł oszołomiony na ziemię. Czuł, że był ciągnięty do jakiegoś miejsca przez pewien czas. 

 

Powoli budząc się z nieprzyjemnej drzemki poczuł, że jego dłonie są z tyłu związane, a on sam siedzi w jakiejś jaskini.

- Nareszcie się obudziłeś, mocno musieli Cię walnąć - powiedział Logen szczęśliwie patrząc na towarzysza

- Kto nas porwał? Kim oni są?

- Nie wiem i nie podoba mi się to...chociaż w końcu znaleźliśmy naszych uciekinierów.

Nordmarczyk rozejrzał się dookoła jaskini i zobaczył całkowicie nowe sylwetki.

- To on nas uciekaliście, czyż nie? - czekając na odpowiedź nowych znajomych wygodnie oparł się o ścianę.

- Nic Ci do tego orkowy psie! - krzyknął jeden z zebranych.

- Cisza! - słychać było nieznajomy wrzask jednego z nieznajomych. 

- Nie denerwujmy ich bardziej...słuchajcie, nie chcemy was zabić, ani tym bardziej oddać orkom. Jesteśmy buntownikami i chcemy wam pomóc. Powiedzcie, czym zawiniliście tym zielonoskórym, że wysłali nas za wami? - spokojnie odparł Logen i oczekiwał odpowiedzi od zebranych.

Słychać było szepty oraz sprzeciwy, lecz w końcu jeden z nich zaczął mówić do całej reszty...

 

<i tu wchodzicie wy!>



#49 morawcik

morawcik

    Dowódca Straży Magów Wody

  • Król
  • 226 postów

Napisano 23 sierpień 2016 - 22:51

Do świtu było jeszcze trochę czasu i poza wartownikami wszyscy jeszcze spali.

 

Estorn nagle się obudził. Czuł niepokój. Wielki niepokój, który odczuwał już wcześniej. Jeden jedyny raz. To nie mógł być przypadek ale przecież niemożliwe, żeby to się powtórzyło. Nie po tym wszystkim.

 

Bez chwili zastanowienia wstał, ubrał się i wyszedł z chaty zabierając swoją laskę bez której nigdzie się nie wybierał. Skierował się w stronę wodospadu mijając po drodze chatę Corneliusa, któremu do tej pory nie wybaczył.

 

Po dotarciu na miejsce usiadł i cierpliwie czekał. O wschodzie słońca usłyszał pierwszy szelest i lekko się uśmiechną

- Kazałeś na siebie długo czekać - pomyślał.

 

Wilk podszedł spokojnie, położył się obok czekając na małą dawkę pieszczot.

 

- Nie dzisiaj mój przyjacielu. Mamy sporo do roboty. - Położył rękę na wilku i dodał: - Biegnij, daj im znać co się dzieje. Wkrótce się spotkamy.

 

Zwierz podniósł się powoli i ruszył przed siebie szybko znikając między drzewami.

 

Estorn siedział jeszcze chwilę rozmyślając o tym co ich czeka a następnie wrócił do wioski mijając po drodze strażnika, który jak zwykle przysypiał na swojej warcie. Wrócił do chaty, zabrał niewielki tobołek i ruszył w kierunku lasu.



#50 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8840 postów

Napisano 27 sierpień 2016 - 02:01

Dwójka uciekinierów i towarzyszący im łowca uciekali przed grupą pościgową, która deptała im praktycznie po piętach.
Nagle z niewiadomego powodu wpadli w zasadzkę przygotowaną przez dziwnie wyglądające postaci. Przez chwilę wisieli do góry nogami, świat im wirował przed oczyma a zalegająca krew w głowie, która nie mogła swobodnie odpłynąć do nóg z powodu odwróconej grawitacji, sprawiła że chwilami tracili świadomość. Obcy wykorzystali to, dodatkowo profilaktycznie ogłuszyli złapanych, których następnie zawlekli do swojej kryjówki ciągnąc ich za nogi.
Gdy porwani ocknęli się, szybko zorientowali się, że są w związani w jakiejś jaskini, którą przyszło im dzielić z innymi jeńcami, a dokładniej z osobami które ich ścigały. Obie wrogie sobie grupy, były zaskoczone rozwojem wydarzeń. Wiedzieli że prędzej czy później przyjdzie im się spotkać, jednak nikomu z nich przez głowę nie przeszła myśl, że to spotkanie odbędzie się w takich okolicznościach.
Cała szóstka siedziała związana w jaskini, spoglądając to na siebie, to na swoich towarzyszy podróży. W głowie każdego z nich roiło się mnóstwo pytań zarówno co do przeciwnej sobie grupy, jak i do osób które ich porwały.
Tankred w ciszy bacznie obserwował zarówno całą piątkę, jak i osoby które pilnowały wejścia do jaskini. Pozostali wymieniali między swoimi kompanami porozumiewawcze spojrzenia, pytania rzucane półszeptem, aż w końcu cisza została przerwana przez ludzi z grupy pościgowej.
- To od nas uciekaliście, czyż nie? 
- Nic Ci do tego orkowy psie! - krzyknął jeden z uciekinierów.
- Słuchajcie, nie chcemy was zabić, ani tym bardziej oddać orkom. Jesteśmy buntownikami i chcemy wam pomóc. Powiedzcie, czym zawiniliście tym zielonoskórym, że wysłali nas za wami? 
Niewolnicy byli nie ufni wobec osób które podążały za nimi na zlecenie orków. Wśród uciekinierów słychać było szepty oraz głosy sprzeciwu, lecz w końcu Aknisyba postanowił zaspokoić ciekawość poszukiwaczy.
- Miałem dość niewolnictwa i postanowiłem uciec wraz moim przyjacielem. Zabiłem orka strażnika na oczach innych niewolników, co jest surowo karane, ale to chyba wiecie doskonale, więc po co pytacie?
Sven cicho zaśmiał się pod nosem, wyraźnie zadowolony z odpowiedzi kompana - Ja też miałem już dość tej harówy... 
Logen nie wyglądał na zaskoczonego taką odpowiedzią, wręcz się jej spodziewał, lecz intuicja podpowiadała mu, że prawda jest inna, zupełnie inna... 
- Milczeć ścierwa bo wam łby porozbijam!- Rozmowę przerwał jeden z obcych stojących na straży, który wyraźnie niezadowolony ze swojej wachty wpadł po zapasy jadła znajdujące się w sąsiednim korytarzu jaskini, po czym pospiesznie wrócił na swoje stanowisko.
Chwilową ciszę przerwały kolejne próby nawiązania dialogu pomiędzy uwięzionymi.


#51 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów

Napisano 04 wrzesień 2016 - 17:08

...



#52 Shawn a'ka Sternik

Shawn a'ka Sternik

    RPG'owiec

  • VIP
  • 1762 postów
  • GG: 19719871

Napisano 07 wrzesień 2016 - 17:12

- Ja też miałem już dość tej harówy... - rzucił z przekąsem Sven, ale szybko został uciszony przez strażnika w zielonym kapturze, który od razu zabrał się za pałaszowanie sporego kawałka sera. Związanemu uciekinierowi napłynęła ślina do ust, ale milczał. Po chwili Goniec (bo właśnie za Gońców Leśnych więźniowie uznali swoich porywaczy) wyszedł z jaskini, zostawiając całą szóstkę samym sobie. Logen korzystając z okazji zapytał w końcu:

- To o co w końcu tu, do cholery, chodzi?

- Zaraz się dowiesz - odpowiedział skrępowany brodacz. Wszyscy spojrzeli na niego zdziwieni, ale szybko ich uwagę zwrócił już inny strażnik wchodzący do pomieszczenia. Wyglądał dużo poważniej niż poprzedni wartownik, jego zielony kaftan obszyty futrem robił wrażenie, choć był dość mocno ubrudzony. Przez ramię przewieszony miał długi, bogato zdobiony łuk, a przy pasie zwisał mu krótki miecz połyskujący dziwnie, jakby miał lekką domieszkę rudy. Twarz Gońca nie zdradzała żadnych emocji, wyciągnął zza pazuchy nóż, jakby to była część jakiegoś rytuału (co przestraszyło część więźniów) i zbliżył się do Svena.

- Ani waż się go ruszyć, bydlaku! - wydarł się Aknisyba. Obcy nawet się nie obrócił. Przyłożył tylko nóż do nadgarstków niewolnika i szybkim ruchem przeciął więzy, a zaraz potem zajął się tymi przy kostkach. Sven był wolny.

 

Jego towarzysze nie wiedzieli co powiedzieć z zaskoczenia, to jednak nie był koniec. Z wejścia do jaskini wyłonił się najpierw pysk wielkiego, dziwnie rudawego wilka, potem reszta jego cielska wspierana na masywnych nogach, które opatrzone były naprawdę groźnie wyglądającymi pazurami. Na samym końcu wyłonił się kudłaty ogon. Zwierzę było niewiele mniejsze od rozpruwacza i niezwykle puszyste, jak wilki z Nordmaru. Po chwili wszystkich oślepił błysk jasnego światła, a kiedy odzyskali wzrok, przed całą grupą stał masywny mężczyzna w długiej, zielono-brązowej szacie druida z kapturem w kształcie pyska wilka, którego przed chwilą widzieli. Nowy gość wyglądał dziko, wręcz zwierzęco. Miał skudloną, jasnobrązową brodę, liczne blizny na twarzy, wyraz twarzy, który wskazywał na to, że jest cały czas gotowy przywalić każdemu, kto spróbuje mu się sprzeciwić. Co chwilę pociągał nosem jakby węszył dookoła. Nagle obrócił głowę i spojrzał na Svena. Wtedy wszyscy zobaczyli jego oczy. Przeraźliwie niebieskie, spojrzenie, które potrafiło wryć się w kogoś jak sople lodu. Zbiegli niewolnicy znali te oczy, ale w nieco innym, dużo łagodniejszym wydaniu u swojego rudobrodego towarzysza. Mężczyźni stali naprzeciwko siebie patrząc sobie nawzajem w te swoje jasnoniebieskie ślepia, a po chwili z werwą rzucili sobie w ramiona. To był długi uścisk przyjaciół, którzy nie widzieli się już od dawna. Kiedy oderwali się od siebie, Sven zwrócił się do towarzyszy:

- Tylko część tego, co o sobie powiedziałem było prawdą. Część była też prawdą, ale nie o mnie. Nigdy nie spędziłem trzydziestu lat jako pustelnik w Nordmarze. Ale mój brat już tak. I właśnie wrócił do Myrtany.

 

Cała drużyna, już rozwiązana z pęt, siedziała teraz przy ognisku posilając się i słuchając opowieści braci, którzy co chwila dopełniali swoich zdań, dopowiadali do, czego nie powiedział drugi z nich, mówili na przemian tak, że powoli to robiło się irytujące:

- Jak pewnie zauważyliście, mój brat, Randolf, jest druidem. Obaj pochodzimy z Nordmaru, z Klanu Wilka, ale to on, jako starszy brat i lepszy myśliwy, został obdarzony Kamieniem Wilka przez starego Viggo, który udawał się już na Ostatnie Polowanie. Wtedy mój brat poczuł zew watahy i opuścił nas żeby przysposobić się do swojej nowej roli. Ja sam pewnie nigdy bym nie opuścił domu, gdyby nie najazd orków na Nordmar. Kiedy doszły mnie pogłoski o zajęciu Wielkiej Huty, wiedziałem, że atak na Myrtanę to kwestia czasu, musiałem coś zrobić bo wiedziałem, że kiedy tylko Randolf się zorientuje w sytuacji to dołączy do swoich braci żeby pomóc w obronie lasów przed desakracją ze strony tych małpoludów. Zacząłem więc podróż po kraju jako łowca nagród zbierając po drodze Gońców Leśnych pod jeden sztandar i polując na orków, najemników i wszystkich, którzy zakłócali świętość lasu, przy okazji pomagając zbiegłym niewolnikom. Wiele czasu mi to zajęło i byłem już blisko osiągnięcia sukcesu, kiedy dałem się głupio złapać w obozie buntowników. Zostało mi już tylko czekanie i liczenie na okazję do ucieczki żeby dołączyć do oddziału w pobliżu przełęczy. Na szczęście taka okazja się zdarzyła w perfekcyjnym momencie. Musiałem tylko w jakiś sposób doprowadzić nas tutaj, co jednak nie było aż tak trudne. Niefortunne było sprowadzenie tu tego cuchnącego łowcy zabijającego naszych braci mniejszych za pieniądze, ale przynajmniej możemy go należycie ukarać - dwóch Gońców podeszło do zszokowanego Tankreda, podniosło go za ramiona i wyprowadziło z jaskini. - Dobrze, skoro nie ma tu już żadnych niechcianych uszu, mogę wam też zdradzić nasz plan. Potrzebujemy jednego z Ognistych Pucharów. Po odprawieniu odpowiedniego rytuału może posłużyć do zwiększenia sił naszych żołnierzy i nareszcie wypędzimy stąd te obleśne potwory. Musimy go tylko zdobyć. Jakieś pomysły?



#53 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6345 postów
  • GG: 11461822

Napisano 10 wrzesień 2016 - 19:23

Stary obserwował wszystko spod półprzymkniętych powiek. Podrapał się po siwiejącej szczecinie porastającej jego policzki i spojrzał na twarze swoich współtowarzyszy. Taki splot dziwnych zdarzeń, kierunków w których się wszyscy poruszali, zbiegów okoliczności i samych zbiegów... Coś tu cuchnęło i to na pewno nie byli Gońcy Leśni ani ich jaskinia. Wszyscy byli zafascynowani opowieścią jednego z byłych niewolników i jego brata. Niewątpliwie opowiadali pięknie i wszystko było takie przekonywujące ale...No właśnie. Stary nie wiedział co. Po prostu coś. Może to tylko efekt wcześniejszego spotkania, które go wyczerpało?  

 

Ogniste puchary? Wszystkie zaginęły i to było tyle co o nich wiedział. Jakiś mag wiele lat temu wychylił jednego za dużo i zaczął paplać coś o nich i o ich pradawnej i magicznej mocy która miała czynić niemal niepokonanym. Problem w tym że sam mag ognia nie wiedział gdzie one są. Tak do końca nawet nie wiedział czy to faktycznie puchary czy ktoś tak tylko wymyślił. Może to nawet nie był mag, Stary też wody nie pił. Tak czy inaczej, walcząć jeszcze w Vengardzie słyszał jak jeden z magów, na pewno magów, mówił, o dobrej kryjówce w kopalni Reddock, czym podzielił się z zebranymi.

-Jakiś czas temu będąc w Vengardzie słyszałem od jednego z magów ognia o starej kopalni w Reddock. Jeżeli są tam buntownicy to może wiedzą gdzie ukrywa się jakiś mag. Mając trochę szczęścia znajdziemy tam samego maga.


37cf38f9950dfc3e5e3b62d7b3b9c756.jpg


#54 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3023 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 12 wrzesień 2016 - 19:47

- Jeśli już to nie w Reddock a w Okarze, przyjacielu. Logen Zwrócił się do swojego starego towarzysza, po czym machnął ręką i wstał. Widać było, że te gadki już go trochę nudzą, zamierzał działać. Podszedł do Radnolfa i z nim zaczął mówić. - Posłuchaj druidzie, puchary mogą chwilę zaczekać. Bardzo się cieszę, że jesteśmy wolni, że ludzie których ścigaliśmy wiedzą już, że są bezpieczni i że nic im nie grozi. Ich ucieczka jednak zapoczątkowała rebelię buntowników, którą planowaliśmy od dawna. Buntownicy się zbierają, druidzi Torna i Runaka zbierają swych gońców. Machina ruszyła a my siedzimy tutaj bezczynnie. Randolf słuchał uważnie i przytakiwał skinieniem głowy. Dziewięciopalcy kontynuował. - Sven mówił, że nie dawno wróciłeś z Norrdmaru, masz wieści od innych druidów, znasz plan rebelii. Bo to właśnie z Runakiem miałem się tu spotkać i to jest priorytet musimy trzymać się planu a nie szukać zapomnianych ognistych pucharów!!!

 

Mimo, że ostatnie słowa zostały wręcz niemal wykrzyczane  przez buntownika to na brodatym druidzie nie zrobiły żadnego wrażenia. Nie był też ani zdenerwowany ani zdziwiony, po prostu stał i czekał na odpowiedni moment. Kiedy przemówił, słuchali go wszyscy, nie tylko Logen a głos jego był poważny i wręcz majestatyczny...

 

- Przyjacielu nie musisz się niczym martwić. Tak spotkałem moich braci, druida Torn'a i Runaka i wiem o wszystkim. Wiem co obecnie dzieje się w Myrthanie, mimo, iż dopiero co wróciłem. I zapewniam Cię i wszystkich tu zebranych, że odnalezienie ognistego pucharu jest teraz najważniejsze. Druid uśmiechnął się z lekka i kontynuował. - Twoi bracia poradzą sobie w Geldern, tak sami uradzili. Nie musisz się już tym martwić, zrobiłeś co do ciebie należało. Logen nie krył zdziwienia, rozejrzał się po towarzyszach, próbując uświadomić sobie, że właśnie czeka go nowa misja. Myśląc nad tym usłyszał kończące słowa druida. - Twoja drużyna, została przydzielona mi a naszym celem jest odnalezienie ognistego pucharu...



#55 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8511 postów

Napisano 16 wrzesień 2016 - 19:59

- Puchary? Co jeszcze? Będziemy szukać jakiegoś zaginionego psa jeszcze? Coraz bardziej mi się nie podoba całe to zamieszanie - odpowiedział na głos Nordmarczyk, któremu nie podobało się, że znowu został uwięziony i skierowany pod komendę to obcej mu osoby.

- Różne świecidełka to tylko wymysł słabych wojowników, którzy nie wierzą w swoje własne możliwości - powoli kierując się w stronę druida z północy - sam dobrze wiesz, dlaczego udało się nam odpierać ataki orków przez tyle lat. Nie dzięki świecidełkom, nie dzięki wierze, a dzięki własnym umiejętnościom. 

​Randolf podszedł do Kruna i powiedział, że ma się za nim udać. 

Po krótkiej wędrówce poza jaskinią rzekł 

- Sam widziałeś tych ludzi, pozbawieni honoru, kryjący się w lasach jak dzika zwierzyna. Oni potrzebują coś co doda im otuchy, coś co uwolni ukrytą w nich siłę.

- Ale nie możesz ich oszukiwać. A co będzie jeśli przegrają? Nie są gotowi by wal..

Druid przerwał mu słowami

- Dobrze Cię rozumiem Nordmarczyku, ale nie możesz patrzeć na tych ludzi jak na swych braci w dalekiej północy. Jesteś silny, tak jak twój klan. Niewielu ludzi wytrzymuje w niewoli tak długo i wciąż jest w stanie walczyć. Również powinieneś pokazać im przykład. Przykład jaki to Nordmar jest wspaniałą częścią kontynentu.

- Wybacz za moje uniesienie...nie powinienem od razu spisywać ich na straty.

- To pokaż jak bardzo się myliłeś i pomóż im odzyskać wiarę w siłę.

- Dziękuję.

- Nie musisz, a teraz chodź, wracajmy ustalić co robimy dalej.

 

Grupa poszukiwawcza podczas ich nieobecności ustaliła, że najbezpieczniej będzie wyruszyć do Okary by szukać wskazówek na temat Magów, którzy wiedzieli by nieco o wspomnianych już Pucharach. 

Po uzupełnieni zapasów i małej sprzeczce pomiędzy ludźmi o odmiennych przekonaniach ruszyli leśną drogą w kierunku Okary.

- Okara jest bardzo dobrze ukryta, ale ja znam drogę - powiedział Logen - chodźcie za mną.

Las wciąż skrywa wiele niebezpieczeństw jak np. wilki czy inne dzikie zwierzęta. Lecz wciąż najniebezpieczniejsi są sami orkowie. Nie to, że są silni, chodzi o to, że jest ich zbyt wielu do otwartej walki.

Sven lekko został w tyłu by porozmawiać ze swym bratem, a Krun z Logenem prowadzili resztę grupy.

- Mam nadzieję, że wiesz co robisz. Druidzi może są silni, ale nie słyszałem by udało im się wygrać w otwartej walce.

- Spokojnie przyjacielu, uda nam się. Jedynie musimy znaleźć potrzebne nam rzeczy.

- Rzeczy? Jakie rzeczy?

- Jeszcze zobaczysz - odpowiedział Dziewięciopalcy i obaj udali się w głąb ruin.



#56 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6345 postów
  • GG: 11461822

Napisano 28 wrzesień 2016 - 15:03

Chwilę po przekroczeniu granicy lasu na drodze Estorna stanął dobrze znany mu wilk. Niespiesznie podszedł do człowieka i cicho powarkując zaczął ocierać się o jego nogi. Po chwili obaj ruszyli w dalszą drogę. Niepokój Estorna wzrastał z każdym krokiem, swoją naturą wyczuwał zagrożenie, obcą i wrogą moc silnie pulsującą gdzieś niedaleko. Jego zwierzęcy towarzysz również zdradzał oznaki niepokoju powarkując i węsząc co chwila.

W pewnym momencie wilk stanął w miejscu strzygąc uszami. Estorn spojrzał na niego. Pierwszy raz od dawna poczuł strach. Strach nie tylko psychiczny ale i fizyczny, czuł, że jego ciało i dusza wspólnie wyczuły zagrożenie i chcą zmusić go do ratowania się. Ale był jeszcze trzeci czynnik - jego natura. I to ona teraz zadziałała, gdy wilk zaskomlał w ręce Estorna był już kostur gotowy do użycia. Tyle że przed Estornem stał inny wilk. Większy. Dużo większy niż jakikolwiek jakiego widział. Jego rdzawo-białe futro lśniło a oczy płonęły czerwienią krwi. Wielki basior zawarczał cicho i kłapnął szczęką. Mniejszy wilk zaskomlał po raz drugi wbijając kły w szyję Estorna. 

 

Spoiler


37cf38f9950dfc3e5e3b62d7b3b9c756.jpg


#57 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8840 postów

Napisano 01 październik 2016 - 00:54

Krun z Logenem udali się w głąb ruin na tajemnicze poszukiwania, reszta grupy ukryła się pomiędzy fragmentami większych budowli aby zniknąć z leśnej ścieżki, gdzie zawsze może czaić się jakieś niebezpieczeństwo. Bracia cicho rozmawiali między sobą, mieli sobie sporo do opowiedzenia po długiej rozłące. Aknisyba usiadł sam w kącie najwyraźniej niezadowolony tą całą sytuacją. - Puchary... co mnie obchodzą jakieś puchary czy inne świecidełka, miałem zupełnie inne plany... - z nudów próbował małym nożem na wilki wyrzeźbić coś w kawałku znalezionego drewna. 
Logen i Krun długo nie wracali z ruin, Stary zaczął się nieco niepokoić, rozglądał się dookoła, czy nie widać nadchodzących towarzyszy.
- Ci dwaj coś długo nie wracają, pójdę się rozejrzeć w głąb ruin, a wy tutaj zaczekajcie.


#58 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6345 postów
  • GG: 11461822

Napisano 18 październik 2016 - 08:07

GM

 

Sven również zaniepokoił się losem dwójki nowych towarzyszy. Nie chcąc tego po sobie poznać, aby jego brat nie pomyślał że jest słaby powiedział, że idzie się przewietrzyć. 

Szum liści spokojnie koił jego skołatane nerwy i zaniepokojoną duszę. Wdychając świeże, chłodne powietrze stawał się spokojniejszy. Stojąc na środku polany wsłuchiwał się w życie lasu - wycie wilków, porykiwania jeleni, szum drzew, trel ptaków. Sielankę przerwało niespodziewane wyładowanie jakiejś energii. Wszystko zatrzęsło się i zawirowało, Sven poczuł jakby jakaś niewidzialna sieć oplotła go i trzymała w miejscu. Nagły, gdzieś z boku i jakby w dali, rozbłysk czerwonawo-czarnego światła przykuł jego uwagę. Wydawało mu się że gdzieś tam między drzewami widzi jakąś przerażająco nieludzką twarz, wykrzywioną w dziwnym grymasie, ni to bólu, ni to pogardy. Swąd siarki. Wszędzie. Jakby wydobywał się dosłownie z niego. Spojrzał w dół. Zionęła tam wielka czarna, krwawa dziura a w środku niej tlący się bełt. 

Zanim padł zdążył wyszeptać:

-Moje jaja...

Były urwane. Demoniczny chichot przebiegł las a wszystkie zwierzęta pochowały się do swoich schronisk. Lasem zawładnęły demony Beliara. 


37cf38f9950dfc3e5e3b62d7b3b9c756.jpg


#59 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6345 postów
  • GG: 11461822

Napisano 18 październik 2016 - 20:59

Stary z każdym kolejnym krokiem słyszał coraz wyraźniej głosy dwójki towarzyszy. Byli gdzieś między ruinami, echo niosło ich głosy raz z tej a raz z tamtej strony więc nie łatwo było ich znaleźć. 

Stare zamczysko, mimo że już zrujnowane, wciąż robiło niezłe wrażenie swym ogromem. Potężne mury które niegdyś broniły królestwa przypominały Staremu o przemijaniu i o tym, że sam ma już nie zbyt dużo czasu. Musiał się spieszyć. Jeśli chciał wypełnić swoje przeznaczenie musiał powrócić znów do Faring lub Vengardu. Tylko że Vengard był ciągle oblężony a poruszanie się po okolicach tych miast mogło sprowadzić na jego trop orków. 

Rozmyślania przerwał mu bardzo wyraźny głos Logena dochodzący z komnaty tuż obok niego. Obaj, wraz z nordmarczykiem, stali pochyleni nad jakąś skrzynią gestykulując dosyć żwawo. Stary obserwował ich chwilę, później bezszelestnie zaszedł ich z tyłu. Logen też chyba miał całkiem sporą tajemnicę, którą chciał wyjawić tylko Krunowi. 

Przez chwilę Stary miał wrażenie że ta tajemnica zostanie tutaj pogrzebana. Wszystko się zatrzęsło a z resztek ścian i sufitów posypały się kamienie. Znowu COŚ się stało. W tym rejonie nie ma czegoś takiego jak trzęsienie ziemi. Zdezorientowani, każdy z innego powodu, przenosili wzrok to na jednego, to na drugiego.


37cf38f9950dfc3e5e3b62d7b3b9c756.jpg


#60 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3023 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 20 październik 2016 - 21:13

Chwilę wcześniej Logen i Krun grzebali w skrzyni pełnej skarbów, skrzynia była bogato zdobiona, bardzo stara i niestety bardzo zniszczona. W środku znajdowało się mnóstwo świecidełek i cennych przedmiotów. - Może wśród tych błyskotek znajdziemy puchar którego szukamy i nareszcie będziemy mogli opuścić tą jaskinie. Zagadną Krun z nadzieją w głosie. Dziewięciopalcy uśmiechnął się tylko, pokiwał głową i odpowiedział. - Nie liczyłbym na to, nawet jeśli nigdy nie widziałeś, żadnego z ognistych pucharów, to wystarczyłoby, żebyś spojrzał na jeden z nich a był byś pewny, że to jeden z nich. Logen przemieszał ręką w skrzyni. - Żaden z tych przedmiotów, nie jest ognistym pucharem. Logen pomyślał, że mają chwilę, by porozmawiać, więc rozwinął temat. - Wiesz, że w Norrdmarze znajduje się klasztor magów ognia?? Nordmarczyk spojrzał na Logena i odpowiedział. - Oczywiście, że wiem, wszyscy to wiedzą. - A wiesz, że pod klasztorem znajduje się jaskinia oświecenia i tam właśnie pierwsi paladyni wykuli puchary?? Sam Innos tchnął w nie swoją magię. Dziewięciopalcy skończył swoją opowieść, obserwując zdziwienie na twarzy swojego towarzysza i oczekiwał na odpowiedź, był niemal pewny, że usłyszy od norrdmarczyka, że ten nic nie wiedział o powstaniu pucharów...Nie doczekał się jednak odpowiedzi, rozmowę niepodziewanie przerwało trzęsienie ziemi. Z sufity zaczęły spadać głazy, wszystko w okół się trzęsło. cała trójka patrzyła po sobie z wielkim zdziwieniem, nie wiedząc co się właściwie wydarzyło. W komnacie było ich trzech, tuż przed wstrząsem dołączył Stary, który teraz jako pierwszy wypalił zdziwiony. - Co to było?? Odpowiedzi nikt mu nie udzielił, bo nikt nie wiedział dlaczego ziemia się zatrzęsła ale Logen dostrzegł coś, co im sprzyjało. Jedna ze ścian się zawaliła, ukazując ukrytą komnatę  w środku niewielki ołtarz. Nie mogło być inaczej na  ołtarzu stał kielich od którego biło jasne światło. Dziewięciopalcy wskazał palcem puchar i powiedział. - To jest właśnie puchar, którego szukamy. Weźmy go i zabierajmy się stąd. Krun wpatrzony w puchar, powiedział tylko tyle. - Miałeś racje, nie sposób go pomylić... Zanim drużyna zabrała puchar i opuściła komnatę, odwiedził ich jeden z druidów Randolfa. - Śpieszcie się, orkowie nadciągają, wytropili nas. Logen błyskawicznie zgarnął puchar z ołtarza, obok leżała stara księga, którą instynktownie również zabrał, nie wiedział nawet co to ale przeszło mu przez myśl, że może się przydać...

- Jazda, spadamy stąd...






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 members, 0 guests, 0 anonymous users