Skocz do zawartości


Zmień widoczność shoutboxa Shoutbox Otwórz w nowym oknie

@  abi : (18 sierpień 2017 - 17:16 ) aa no bo nie napisałeś morcik, do którego chcesz obozu :P
@  abi : (18 sierpień 2017 - 17:15 ) bry bry
@  Adonix : (18 sierpień 2017 - 13:57 ) shoox siemka
@  Dark Fenix : (18 sierpień 2017 - 10:13 ) bry
@  shoox : (18 sierpień 2017 - 06:28 ) Bry.
@  morawcik : (18 sierpień 2017 - 06:12 ) bry
@  morawcik : (17 sierpień 2017 - 22:40 ) o skazańca -.-
@  abi : (17 sierpień 2017 - 21:52 ) przypomnij mi o co chodziło :*
@  morawcik : (17 sierpień 2017 - 21:02 ) no pięknie :(
@  abi : (17 sierpień 2017 - 19:50 ) morcik o co prosić bo nie wiem xd, nie pamiętam, :(
@  abi : (17 sierpień 2017 - 19:49 ) bry bry
@  Adonix : (17 sierpień 2017 - 18:22 ) żywa skamieniałość :P
@  Dark Fenix : (17 sierpień 2017 - 17:51 ) ale się trzymamy
@  Dark Fenix : (17 sierpień 2017 - 17:51 ) jakoś kulawo idzie
@  Dark Fenix : (17 sierpień 2017 - 17:50 ) działamy
@  morawcik : (17 sierpień 2017 - 17:37 ) Właśnie abi - ile można się prosić? :D
@  Adonix : (17 sierpień 2017 - 17:24 ) trochę fikcja bo tylko skazaniec się odezwał :D
@  morawcik : (17 sierpień 2017 - 13:50 ) tak jakoś wyszło :P
@  Adonix : (17 sierpień 2017 - 12:56 ) ja wy jeszcze żyjecie XD
@  morawcik : (17 sierpień 2017 - 06:06 ) bry
@  abi : (16 sierpień 2017 - 20:23 ) bry wieczór :D
@  morawcik : (16 sierpień 2017 - 11:55 ) siódmy
@  Dark Fenix : (16 sierpień 2017 - 11:02 ) drugi
@  abi : (15 sierpień 2017 - 23:02 ) pierwsza
@  abi : (15 sierpień 2017 - 17:18 ) to byłoby ciekawe, czarny szkelet
@  abi : (15 sierpień 2017 - 17:18 ) o widzisz :)
@  morawcik : (15 sierpień 2017 - 15:07 ) Tylko troszkę czarny się zrobił :D
@  abi : (14 sierpień 2017 - 23:36 ) mam nadzieję że nie spaliło cię
@  abi : (14 sierpień 2017 - 23:35 ) pierwsza
@  Szkeleton : (14 sierpień 2017 - 21:07 ) Opalałem sie
@  Szkeleton : (14 sierpień 2017 - 21:07 ) Chwila
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:47 ) no nie dziwie się,
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:46 ) bo ja niezbyt mam czas na pisanie newsów
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:46 ) dobra jutro odczyta
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:45 ) a ten prąd dopiero w piąek tak?
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:45 ) a nie wiem, też go nie widać
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:44 ) ciekawe czy Szkiel odczyta wiadomość na fb lub forum
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:42 ) nię dziwie się, w tym rejonie to nieźle szalało, u mnie to pikuś
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:41 ) ale tak hałasowało że myślałem że już dachu nie mam
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:41 ) jo ludzie wszyscy żyją
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:41 ) tak bardziej w centrum
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:40 ) u ciebie wszyscy cali?
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:40 ) o masakra, to koło ciebie ;/
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:39 ) ale na szczęście domy stoją
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:39 ) prąd będe miał MOŻE w piątek
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:39 ) nooo chata stoi?
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:39 ) od mojej wsi do drogi krajowej były 4 km lasu aktualnie nie ma nic :(
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:38 ) nooo jakby to powiedzieć
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:37 ) ale nic złego się nie stało,na szczęscie, a was? :D
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:36 ) więc hulało nieżle,
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:35 ) bo zdemną strych, zoknmi bez szyb xd
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:35 ) ale to nie dziś był, tak stoi szystko, choć zastanawiałam sieczy dachu nie zwieje
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:35 ) i mega burza, jasno jak w dzień, heh nawet wyłączyłam kompa i piec akumulacyjny z bezpieczników, na wszelki wypadek :)
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 20:35 ) a wszystko stoi?
@  abi : (14 sierpień 2017 - 20:34 ) były
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 19:53 ) Abi były jakieś tam wichury u Ciebie w Gdyni?
@  Dark Fenix : (14 sierpień 2017 - 19:52 ) Siema
@  abi : (14 sierpień 2017 - 18:31 ) kurcze trzeba by sesyje pchnąć do przodu :D
@  abi : (14 sierpień 2017 - 18:31 ) no ale ja to ja ^^,
@  morawcik : (14 sierpień 2017 - 07:32 ) i kto to pisze :P
@  abi : (13 sierpień 2017 - 18:39 ) co tam leniuchy słychać :D
@  morawcik : (13 sierpień 2017 - 10:04 ) bry
@  abi : (12 sierpień 2017 - 17:33 ) bry bry,
@  morawcik : (12 sierpień 2017 - 08:30 ) oj tam ;)
@  abi : (11 sierpień 2017 - 20:09 ) o jaki punktualny
@  morawcik : (10 sierpień 2017 - 23:00 ) bum
@  abi : (10 sierpień 2017 - 22:40 ) o dopiero odpaliłam kompa, odezwę się do ciebie ^^
@  Yeed : (10 sierpień 2017 - 20:01 ) Poszukuję Abi. Jakby się pojawiła dajcie jej znać, żeby się odezwała na Mess :0-
@  Dark Fenix : (10 sierpień 2017 - 10:42 ) brak decyzji :D
@  morawcik : (10 sierpień 2017 - 05:14 ) buuuu
@  morawcik : (09 sierpień 2017 - 22:14 ) Szybko poszło :D Jaką decyzję?
@  abi : (09 sierpień 2017 - 15:47 ) btw, niedługo trzeba będzie podjąć decyzję odnośnie serwera , jak ten czas leci
@  abi : (09 sierpień 2017 - 15:46 ) jak odstrasza ;), przynajmniej mam duże litery na sb i nie muszę zakładać mocniejszych patrzałek ;p, romek wrócił niedawo, zaraz go scignę, ja tam nie grzebię bo spierniczę coś i będzie na mnie :P
@  Dark Fenix : (09 sierpień 2017 - 11:26 ) Czy ja dobrze widzę że odwiedził nas @cLoNe_xx?
@  morawcik : (09 sierpień 2017 - 10:41 ) Ktoś mógłby to w końcu ogarnąć. Wiem, że wakacje i w ogóle ale to odstrasza na dzień dobry ;)
@  tomisakis : (08 sierpień 2017 - 23:31 ) bu
@  abi : (08 sierpień 2017 - 01:10 ) teraz to mi też hula :)
@  Dark Fenix : (07 sierpień 2017 - 19:58 ) *strzała
@  Dark Fenix : (07 sierpień 2017 - 19:58 ) wszystko leci jak strzałą
@  Dark Fenix : (07 sierpień 2017 - 19:57 ) nie
@  abi : (07 sierpień 2017 - 19:32 ) o losi str ładuje mi się ok 5 min, wam też ?
@  Nameless : (07 sierpień 2017 - 17:33 ) o losie, no tak tu jest php :D
@  abi : (07 sierpień 2017 - 00:20 ) yhy :D
@  morawcik : (06 sierpień 2017 - 17:08 ) Się zna na takich sprawach to się wie :P
@  Yeed : (06 sierpień 2017 - 12:35 ) Abi na łańcuchu :D
@  abi : (05 sierpień 2017 - 01:03 ) mam coś dla was, tylko nie dostańcie zawału https://www.youtube....eature=youtu.be
@  abi : (04 sierpień 2017 - 18:31 ) a drugi to szkodnik xD
@  abi : (04 sierpień 2017 - 18:28 ) czarownik jakiś ;p
@  Dark Fenix : (04 sierpień 2017 - 13:12 ) @morawcik Moraw w myślach czytasz czy jak? :D
@  morawcik : (04 sierpień 2017 - 09:07 ) Ktoś pewnie zaktualizował wersję php :D
@  morawcik : (04 sierpień 2017 - 07:48 ) Wow, forum sypie errorem i czcionka na czacie stała się ogromna :D
@  abi : (03 sierpień 2017 - 23:07 ) pierwsza
@  abi : (03 sierpień 2017 - 22:15 ) coś sie gdzies pierdykło
@  abi : (03 sierpień 2017 - 22:10 ) o w mordkę, ale mam ogromne litery na sb, to coś na forum, czy u mnie xd
@  abi : (03 sierpień 2017 - 00:22 ) ja mam starego lapka z vistą, i mody mi słabo działały, mimo poprawnej instalacji i uruchamiania zgodnosci z xp, dlatego zawsze instaluje wszystko (gre, playerkit'a i mody) na drugiej partycji, nie mam wtedy problemów z działaniem, czasem się ścina, ale mam słabego lapka strego lapka, to nic dziwnego.
@  abi : (03 sierpień 2017 - 00:18 ) i wywala ci w trakcie grania czy już na samym początku?
@  abi : (03 sierpień 2017 - 00:17 ) bo to ma znaczenie,
@  abi : (03 sierpień 2017 - 00:14 ) nie da się, access violation?  w jakiej kolejności wgrywałeś  wszystko?
@  abi : (03 sierpień 2017 - 00:12 ) bry
@  Szkeleton : (01 sierpień 2017 - 23:16 ) Nie ma takiej możliwości
@  Pat_PL : (01 sierpień 2017 - 20:49 ) gothic 1
@  Pat_PL : (01 sierpień 2017 - 20:49 ) pomocy pobralem wszystko, playerkit itd i mam access violation, dalem tryb zgodnosci z xp i administratora, dalej nie dziala :(
@  Pat_PL : (01 sierpień 2017 - 20:32 ) da sie zrobic sterowanie z g2 w g1 z playerkitami, systempackiem i ER? gdzies widzialem ze sie da
@  Dark Fenix : (01 sierpień 2017 - 18:01 ) nie prawda
@  morawcik : (01 sierpień 2017 - 11:44 ) pierwszy
@  morawcik : (31 lipiec 2017 - 17:52 ) :)
@  abi : (31 lipiec 2017 - 15:04 ) bo się ucieszyłam no :P
@  morawcik : (31 lipiec 2017 - 07:21 ) i co się chwalisz? :P
@  abi : (30 lipiec 2017 - 23:15 ) dobry.... pierwsza jestem,
@  tomisakis : (30 lipiec 2017 - 21:19 ) Nie spodziewaliście się mnie tutaj :D
@  morawcik : (30 lipiec 2017 - 20:55 ) Przecież już odpowiedziałem na twoje pytanie :P
@  Szkeleton : (30 lipiec 2017 - 19:55 ) Ma osoba pytała Ciebie o zdanie? Kappa
@  morawcik : (30 lipiec 2017 - 17:49 ) Nie
@  Szkeleton : (29 lipiec 2017 - 23:57 ) W trybie zgodności steama uruchamiała by Gothic działał?
@  Kerla : (29 lipiec 2017 - 14:20 ) Steam, wersja z paczki Gothic Universe
@  Szkeleton : (29 lipiec 2017 - 09:56 ) Skąd osoba G1 posiada?
@  Kerla : (28 lipiec 2017 - 18:45 ) @Dark Fenix dzięki za podpowiedź ale niestety nic to nie dało :) chyba na prawdę już sobie jakieś VM odpale bo widzę że na tym Win10 nic nie pójdzie.
@  morawcik : (28 lipiec 2017 - 14:35 ) nieeeee
@  abi : (28 lipiec 2017 - 00:52 ) btw pierwsza jestem, branoc
@  abi : (28 lipiec 2017 - 00:52 ) dzięki DF za pomoc :)
@  Dark Fenix : (27 lipiec 2017 - 20:28 ) A jeśli chodzi czy te patche dużo zmieniają w rozgrywce to nic nie zmieniają
@  Dark Fenix : (27 lipiec 2017 - 20:27 ) jeśli g2 to https://www.worldofg...download_94.htm przed patchami
@  Dark Fenix : (27 lipiec 2017 - 20:27 ) a potem według poradnika
@  Dark Fenix : (27 lipiec 2017 - 20:27 ) jeśli G1 to przed wszystkimi patchami zainstaluj to https://www.worldofg...download_28.htm
@  Dark Fenix : (27 lipiec 2017 - 20:25 ) Uruchamiasz G1 czy 2?
@  Kerla : (27 lipiec 2017 - 20:02 ) To może inaczej, czy te patche dużo zmieniają w rozgrywce?
@  abi : (27 lipiec 2017 - 19:52 ) ale pewnie ktoś poradzi :D
@  abi : (27 lipiec 2017 - 19:52 ) nie znam win10, zatem nie pomogę
@  Kerla : (27 lipiec 2017 - 18:53 ) jakieś dodatkowe rady?
@  Kerla : (27 lipiec 2017 - 18:53 ) Hej, słuchajcie mam problem z Gothic 1. Chcę odpalić na W10 i mimo instalacji wszystkich patchy zgodnie z artykułem u was wywala jakiś błąd pamięci
@  Szkeleton : (27 lipiec 2017 - 12:42 ) Da
@  Dark Fenix : (27 lipiec 2017 - 12:22 ) Yes
@  morawcik : (27 lipiec 2017 - 07:34 ) żyjecie?
@  morawcik : (25 lipiec 2017 - 23:03 ) bry
@  Szkeleton : (25 lipiec 2017 - 22:23 ) brzmi fajnie
@  morawcik : (25 lipiec 2017 - 20:51 ) Ludzie mają różne zboczenia :D
@  abi : (25 lipiec 2017 - 19:31 ) mam miliony siniaków, i pogryzone nogi, chyba od komarów, wolę nie myśleć od czego jeszcze xDm bo mieliśmy meble przywleczone  ze śmietników, i to dosłownie xD
@  abi : (25 lipiec 2017 - 19:30 ) jaki duch, byłam małym szponkiem śmierci ^^, ledwo ogarniam rzeczywistość po oldtown, niedospana, wymęczona, ogarniam kilka rzeczy na raz, ale było warto ^^
@  morawcik : (25 lipiec 2017 - 07:01 ) ano
@  Dark Fenix : (24 lipiec 2017 - 21:24 ) jakiś duch nas nawiedził
@  morawcik : (24 lipiec 2017 - 18:46 ) o, któż to się zjawił :D
@  abi : (24 lipiec 2017 - 18:05 ) bry !, widzę że jeszcze nie narobiliście bałaganu ;)
@  morawcik : (24 lipiec 2017 - 10:32 ) pierwszy
@  Dark Fenix : (23 lipiec 2017 - 12:27 ) pierwszy
@  morawcik : (22 lipiec 2017 - 06:14 ) bum
@  Dark Fenix : (21 lipiec 2017 - 20:21 ) yrb
@  morawcik : (20 lipiec 2017 - 23:07 ) bry
@  Dark Fenix : (20 lipiec 2017 - 19:34 ) Witam
@  Kerla : (20 lipiec 2017 - 18:57 ) Jak dobrze że wasze forum istnieje :) witam wszystkich serdecznie!
@  Dark Fenix : (20 lipiec 2017 - 17:30 ) nom, jeszcze tu jjesteśmy
@  Rangiz : (20 lipiec 2017 - 14:30 ) se przypomniałem o moich dawnych włościach :"
@  Rangiz : (20 lipiec 2017 - 14:29 ) tej
@  morawcik : (19 lipiec 2017 - 23:19 ) again :P
@  morawcik : (19 lipiec 2017 - 06:09 ) pierwszy
@  Dark Fenix : (18 lipiec 2017 - 10:58 ) drugi
@  morawcik : (18 lipiec 2017 - 06:13 ) zero konkurencji :(
@  morawcik : (17 lipiec 2017 - 07:26 ) Pierwszy?
@  morawcik : (16 lipiec 2017 - 08:51 ) Się zobaczy :P
@  abi : (15 lipiec 2017 - 21:39 ) przyszłam się pożegnać przed wyjazdem, jutro z barni wybywamy, wracamy w następną niedzielę, bądźcie grzeczni, nie wysadźcie cmentarzyska, kocham was :P
@  morawcik : (15 lipiec 2017 - 16:43 ) Wiem, że jeden taki tu lata ale żeby wszyscy :D
@  Dark Fenix : (15 lipiec 2017 - 15:37 ) już dawno nie ;)
@  morawcik : (15 lipiec 2017 - 07:37 ) żyjecie?
@  morawcik : (14 lipiec 2017 - 18:48 ) buuu
@  Szkeleton : (13 lipiec 2017 - 04:07 ) Fajnie
@  ruunaldo : (12 lipiec 2017 - 19:46 ) Siemka!
Szukam moderatorów do mojego kanału na YouTube. Liczę na wsparcie w reklamie, czacie i prowadzeniu kanału. Proszę o priv lub dajcie znać to napiszę sam ;)

https://www.youtube....xqR5Gfef0&t=99s

aleksiuk91@gmail.com

Pozdrawiam
Ruunaldo
@  abi : (12 lipiec 2017 - 14:38 ) to mnie cieszy że ok :)
@  szczurek : (11 lipiec 2017 - 20:39 ) już jest ok ;p
@  szczurek : (11 lipiec 2017 - 20:39 ) a problem rozwiązałem instalując jakąś nakładkę do dx'a systemowego pod windows7
@  szczurek : (11 lipiec 2017 - 20:38 ) gram w Edycje Rozszerzoną i streamuje na twitchu/youtube, generalnie działało mi normalnie, ale że musze grać w trybie okienkowym to musiałem usunąć moda HD o którym Szkielet wspomniał, bo OBS się wściekał
@  Szkeleton : (11 lipiec 2017 - 19:23 ) Miałem to samo podczas instalacji  moda HD do Gothic'a - oryginalny dźwięk z intra się nie ładuje, musiałem je wyłączyć
@  Dark Fenix : (11 lipiec 2017 - 18:54 ) a masz jjakieś patche albo coś zainstalowane?
@  szczurek : (11 lipiec 2017 - 18:23 ) siemanko, ma ktoś jakiś pomysł jak się pozbyć tego problemu z Gothic 1?

http://oi66.tinypic.com/9u54qa.jpg
@  morawcik : (11 lipiec 2017 - 16:31 ) Znowu nikt?
@  morawcik : (10 lipiec 2017 - 11:03 ) joł
@  Baal Niszczy... : (09 lipiec 2017 - 22:11 ) elo mordo.
@  Nameless : (09 lipiec 2017 - 19:07 ) no elo.
@  Pirania Joe : (09 lipiec 2017 - 18:09 ) hej
@  Dark Fenix : (09 lipiec 2017 - 17:07 ) hej
@  Pirania Joe : (09 lipiec 2017 - 16:53 ) https://www.youtube....La-MCEEHog/live
@  Pirania Joe : (09 lipiec 2017 - 16:53 ) stream z gothica zapraszam
@  Pirania Joe : (09 lipiec 2017 - 16:49 ) Hej
@  Pirania Joe : (09 lipiec 2017 - 16:49 ) hEJ
@  abi : (08 lipiec 2017 - 21:34 ) dobry :)
@  morawcik : (07 lipiec 2017 - 23:34 ) bry
@  abi : (07 lipiec 2017 - 19:23 ) bry
@  morawcik : (07 lipiec 2017 - 06:11 ) Pierwszy
@  morawcik : (06 lipiec 2017 - 06:12 ) No widzisz :P
@  abi : (05 lipiec 2017 - 20:19 ) bry leniuchy
@  abi : (04 lipiec 2017 - 23:12 ) oj jak ty tak możesz :P
@  morawcik : (04 lipiec 2017 - 23:11 ) Bu
@  abi : (04 lipiec 2017 - 21:45 ) aha ok :D
@  morawcik : (04 lipiec 2017 - 07:05 ) Macie szczęście, że nie byłem wstanie po sobocie :P
@  abi : (03 lipiec 2017 - 23:22 ) pierwsza
@  abi : (03 lipiec 2017 - 21:28 ) tym razem będę to ja :P
@  Dark Fenix : (03 lipiec 2017 - 19:17 ) ... pierwszy ...
@  abi : (02 lipiec 2017 - 20:32 ) aa wybiera się ktoś z was na oldtown? bo my z barni jedziemy, i gdyby ktoś z was jeszcze jechał, byłaby okazja by się zobaczyć :D
@  abi : (02 lipiec 2017 - 20:27 ) nieźle się uśmiałam
@  abi : (02 lipiec 2017 - 20:27 ) ostatnio przypadkiem natrafiłam na album ze zdjęciami z przed 20-25 lat :D
@  Nameless : (02 lipiec 2017 - 20:25 ) bywa :)
@  abi : (02 lipiec 2017 - 20:16 ) mam stare foty z biwaku, gdzie 'tańczyliśmy' makarenę ;), masakra ...

Zdjęcie

Ucieczka


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
80 odpowiedzi w tym temacie

#1 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6244 postów
  • GG: 11461822
  • Skąd:Z Krakowa koło Wieliczki

Napisano 31 marzec 2016 - 19:48

Chłód wieczora przyniósł upragnione orzeźwienie, ulżył nieco w mozolnej pracy a co najważniejsze - zwiastował zbliżający się koniec szychty. Krótka podróż przez niewielki las i błonia a później niemal przez całe miasto w towarzystwie dzwonienia łańcuchów i pochrząkiwania orków. Tylko tyle dzieliło niewielką grupę niewolników od odpoczynku w ich obozie w Geldern. Wśród pojmanych ludzi tylko dwóch wyróżniało się spośród innych. Prawie każdy, kto znalazł się w obozie niewolników wyglądał jak chodząca śmierć a każdorazowe podniesienie kilofa wywoływało na ich twarzach grymas bólu, jakby zwiastun nadchodzącego mroku, który prędzej czy później ich ogarnie. Wspomniana dwójka wyglądała nieco lepiej, choć i na nich niewolnicze życie odbiło swoje piętno. Pomiędzy kolejnymi uderzeniami kilofa wymieniali krótkie zdania, co chwila rzucająć ukradkiem spojrzenia na wspierającego się na halabardzie, pogrążonego w przyjemnej drzemce orka. 
Gwałtowne i silne uderzenie w głowę zwaliło z nóg Svena. 
-Weź się za robotę morra. Przestań mleć tym ozorem chyba że chcesz żebym ci go wyrwał. 
Przechodzący obok ork usłyszał rozmowę niewolników i postanowił ją skończyć. Miał już wymierzyć karę drugiemu z niesfornych ludzi gdy rozległ się gong obwieszczający koniec zmiany. Wszyscy powoli powlekli się w stronę wyjścia, z tyłu został powoli wstający z ziemi Sven i ork. Przyjaciel Svena, jeśli tak można go określić, Aknysiba,  nie chcąc prowokować nieprzyjaciela odszedł kilka metrów i tam czekał. Po chwili obaj poczuli na twarzach delikatny podmuch wiatru, na karkach zaś czuli oddech idącego i poganiającego ich strażnika. Niesione kilofy ciążyły im niemiłosiernie, dodatkowo każdy musiał nieść jeszcze ogromne wiadro z dziennym urobkiem. Po całym dniu pracy był to kolosalny wysiłek. Ciągle nieco oszołomiony Sven wyraźnie powłóczył nogami. Zniecierpliwiony tym ork warcząc i krzycząc wymierzył mu kolejne uderzenie - tym razem podcinając mu nogi halabardą. Całe zajście przeszło bez jakiejkolwiek reakcji ze strony innych orków czy ludzi, takie zachowania były normalne. Nienormalna jednak była reakcja Aknysiby. Po upewnieniu się że nikt na nich nie patrzy a uwaga orka skupiona jest na leżącym Svenie zamachnął się kilofem i uderzył z całej siły w głowę strażnika. Obaj dobrze wiedzieli co trzeba robić - zagajnik był niedaleko. 
 
 
*
 
-Wchodź morra. Siadaj i milcz
Kapitan orków w Geldern był wyraźnie wzburzony. 
-Jakieś dwa ludzkie ścierwa zabiły strażnika i uciekły podczas powrotu do miasta. Znajdź ich i zabij. Mają cierpieć za to co zrobili a ich truchła mają być przestrogą dla innych. Jak przyniesiesz ich głowy to dostaniesz tyle złota ile tylko ta twoja ludzka gębą będzie w stanie zjeść. Idź już, jestem zajęty. 
Przechodząc przez próg Logen usłyszał jeszcze głos kapitana:
-Weź ze sobą tego nordmarczyka, którego złapaliśmy. Pomoże ci ich znaleźć, sam ma w tym interes. 

Dołączona grafika


#2 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów
  • Skąd:Słupsk

Napisano 31 marzec 2016 - 20:16

Tankred zajmował się polowaniem na gady i inne potwory, które zagrażają ludziom. Należał do gildii smoczych łowców, którzy nazywani byli przez innych ludzi ''malachitowymi'' od zielonkawego koloru, jaki miały noszone przez nich zbroje, wykonywane z łusek zabitych smoków. Kiedyś był strażnikiem miejskim w dalekim Khorinis, lecz pod wpływem intrygi został wyrzucony ze straży i skazany na ciężkie roboty. Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że udało mu się zbiec statkiem do Myrtany, w której przybrał imię Tankreda.  

 

*

 

Słońce przybrało krwawy odcień, a niebo się zaróżowiło, co było zwiastunem nadciągających chłodów od strony Nordmaru. Tankred - łowca smoków ruszył żwawym krokiem przez las...



#3 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3015 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 31 marzec 2016 - 21:19

Wychodząc z komnaty orkowego kapitana, Logen myślał tylko o tym, że tego wieczoru nie spędzi w karczmie. Odkąd został najemnikiem orków, tylko tak spędzał długie wieczory. Dzień w dzień do późnej nocy zamieniał swój marny żołd na wódę w pewnej marnej oberży pod południowym murem. Było to miejsce, które nie cieszyło się wielką sławą, miejsce śmierdzące potem, szczynami, rzygowinami oraz marnym a nawet bardzo marnym alkoholem. Jednym plusem było to, że nie przychodzili tu orkowie. Logen mógł w spokoju i w samotności zapijać się i przy okazji rozmyślać o dawnych czasach. Nienawidził orków, tak jak nienawidził siebie, sam nie wiedział w którym momencie utracił swój honor i upadł tak nisko...

 

- Znajdę ich. Wycedził Dziewięciopalcy i skłonił nisko głowę. Ork nie był zbyt rozmowny i szybko odprawił najemnika, Logen już w progu usłyszał dalsze wskazówki na temat nordmarczyka. Przystanął na chwilę aby dokładniej usłyszeć a następnie bez słowa opuścił komnatę. Swojego kapitana, nienawidził jeszcze bardziej niż innych orków,  że też akurat w jego oddziale musiało dojść do morderstwa jakiegoś zielonoskórego. Logenowi nie było żal tego orka. -Pewnie mu się należało. Pomyślał. Ubolewał tylko nad tym, że to on musiał ruszyć w pościg. W jego głowie zaistniała myśl, że kiedyś odpłaci swojemu kapitanowi za wszystko i to z nawiązką...

 

Najemnik opuścił orkowe koszary i przez chwilę zastanawiał się czy aby nie zawitać choć na chwilę do karczmy. Pomyślał, że spędzi przy kontuarze dosłownie chwilę, że zamówi tylko jedną flaszkę ...a potem znajdzie tego nordmarskiego przewodnika i wyruszy w pościg. Otrząsnął się jednak i odrzucił od siebie tę myśl. Wiedział, że teraz powinien być trzeźwy, być może był to początek jakiejś zmiany w nim samym, tego nie wiedział.

Skierował swe kroki do ogromnego budynku, w którym orkowie zakwaterowali swoich ludzkich najemników. Odszukał swoją celę i podszedł do starej ale wciąż solidnej dębowej skrzyni. Klucz nosił zawsze przy sobie, przywiązany mocnym rzemieniem zawieszonym na szyi. Zamek stawiał opór ale w końcu odpuścił z głośnym trzaskiem. Zawiasy zaskrzypiały, kiedy unosił wieko. Logen wyjął z kufra, najcenniejszą rzecz jaka mu pozostała - miecz. Był w jego rodzinie od bardzo dawna, wykuty z magicznej rudy, nigdy nie stępiał. Jak dotąd żaden z jego przodków nie okrył go wstydem. El Bastardo,  tak nazywało się owe ostrze, które służyło przodkom Logena do zabijania orków...

 

Dziewięciopalcy uznał, że to dobry moment aby ponownie przypiąć swój miecz do pasa, mimo, że wybierał się na wyprawę zleconą przez orków, mimo, że miał zabijać nim ludzi. Był pewny, że musi go zabrać , czuł to. Zabrał jeszcze kilka przydatnych przedmiotów i prowiant na drogę, po czym udał się do kwater niewolników. Wiedział, gdzie szukać nordmarczyka, bo odkąd się pojawił były z nim problemy. Mimo wszystko, Logen szanował ludzi Norrdmaru, władcy klanów doskonale wiedzieli czym jest wolność...

 

Najemnik bez problemu znalazł człowieka, który miał być jego przewodnikiem i tropicielem  uciekinierów. Podszedł do niego i przemówił.

- To ciebie zwą Krun, prawda ?? Mamy do pogadania...



#4 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8421 postów

Napisano 01 kwiecień 2016 - 20:25

Wojna pomiędzy zielonoskórymi, a mieszkańcami Nordmaru przyniosła potężne straty dla obu stron, lecz znacząca przewagę wciąż utrzymywali orkowie. Zajmując raz po razie kolejne przyczółki Nordmarczyków pozostawiają po sobie krwawe żniwa. Wojownicy Nordmaru to potężnie zbudowani ludzie, którzy nie czuli strachu - wychowani wśród mroźnych gór oraz strasznych zwierząt sami wzbudzali przerażenie dla swych wrogów oraz respekt wśród reszty mieszkańców kontynentu. Walka jest dla nich święta, honor najważniejszy - tylko to potrafi ich utrzymywać przy życiu. Wojownik, który zhańbi swoje imię brakiem całkowitego honoru dla siebie i wroga zostanie zapomniany przez swój klan oraz Bogów. 
 
------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------
 
Podczas rutynowego zwiadu pomiędzy Klanem Wilka oraz Klanem Młota, grupa Nordmarczyków padła ofiarą zasadzki spowodowanej przez zielonoskórych, którzy obeszli ich ze wszystkich stron. Krun wraz ze swymi kompanami szybko przeszli do kontrataku dobywając swych toporów oraz mieczy stworzonych przez najlepszych kowali z Klanu Młota. Broń z rudy z łatwością parowała ciosy orkowej broni, lecz to nie wystarczyło by całkowicie odeprzeć atak. Nordmarczyk widział śmierć swych braci, a sam padł zmęczony na ziemię gdyż jego organizm nie potrafił wytrzymać kilku strzał z kuszy. Jedyne co widział to twarz orka, który przygotował zasadzkę, miał wyraźny znak rozpoznawczy gdyż brak mu było jednego oka...
 
Wymęczonego orkowie zabrali jako niewolnika pozbawiając go całego ekwipunku. Taszczony przez góry, grupa zielonoskórych przybyli do jednego z myrtańskich miast. Rzucony wraz z resztą niewolników do ciasnych klatek oczekiwał na swój wyrok. Orkowie natomiast mieli inne plany w stosunku do niego. Wiedzieli, że ludzie północy są sporo warci na rynku niewolników - silniejsi oraz wytrwalsi od reszty ludzi z kontynentu. Przez tygodnie był przerzucany z obozu do obozu przez handlarza niewolników, który bardzo szybko bo wykupił sądząc, że zrobił dobry interes.
 
Wreszcie dotarli do Geldern gdzie Varańczyk sprzedał go orkowemu dowódcy. Wycieńczony, obdarty oraz obszarpany został uwięziony w kwaterze niewolniczej. Zhańbiony nordmarczyk patrzył przed siebie, bez broni czuł się jak bez ręki, przetrzymywany przez orków sądził, że został opuszczony przez swych bogów oraz Klan. Siedział bez wyrazu twarzy w kącie swojej kwatery oczekując na rozwój wydarzeń.
 
------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------
 
Do kwatery wparował najemnik. Podszedł do niewolnika i rzekł : 
- To ciebie zwą Krun, prawda ?? Mamy do pogadania...
- O czym niby? - odpowiedział nordmarczyk nie patrząc nawet na swojego gościa.
- Jesteś z północy prawda? Słyszałem, że znasz tutejsze okolice i pomożesz wytropić mi paru niewolników. - odparł Dziewięciopalcy
- Mam być twoim pieskiem i wytropić twoje zguby? - zaśmiał się Krun - wybacz, ale nie przyłożę do tego ręki.
- Za chwilę możesz ją stracić - powiedział najemnik pokazując miecz - gdy mi pomożesz pomyślę nad uwolnieniem twojej osoby...
- Zostałem zhańbiony oraz zapomniany przez Klan! Moje życie nie ma dłużej sensu. - wrzasnął odwracając się do ściany
- Tak więc i tak nic Ci już nie pozostało - odezwał się Logen i powoli zbliżając się do wyjścia powiedział - Wystarczy, że pomożesz mi wytropić owych niewolników i zaprowadzić ich do z powrotem. 
Po dłuższej ciszy Krun odparł - Mhrrr, zgadzam się. Lecz chciałbym znowu poczuć zimną stal w dłoni.
- Poczujesz, poczujesz jestem tego pewien. A teraz wstawaj! Czeka nas robota do wykonania.
 
Nordmarczyk wyszedł wraz z najemnikiem orków z terenów kwater niewolników. Miał w oczach szaleństwo na widok zielonoskórych. Chciał zabić każdego parszywego orka, przez którego stracił swój honor i został tu wtrącony. Zmęczony i bez ekwipunku wciąż wywoływał respekt pokazując nordmarskiego ducha Ludzi Północy.
Udając się w kierunku górskich przełęczy Krun po długiej chwili powiedział. 
- Tylko nie zostań z tyłu, nie zamierzam szukać i Ciebie.
Dziewięciopalcy wiedział, że nordmarczyk nie będzie szukał ucieczki - to ludzie honoru, a każdy przejaw słabości jest dla nich grzechem. Wiedział natomiast, że Krun szuka kogoś, ponieważ za łatwo poszło mu przekonanie go do tej misji. Ale z pewnością wszystko okaże się znacznie później.


#5 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8705 postów
  • Skąd:z kotła

Napisano 02 kwiecień 2016 - 22:47

 
Aknisyba znany był jako płatny morderca z Myrtany, został pojmany przez asasynów, a następie sprzedany orkom jako niewolnik.
 
Prawda była zupełnie inna... Aknisyba tak naprawdę był buntownikiem, który został wysłany jako szpieg do znienawidzonych orków.
 
Kilka miesięcy tyrał w obozie jako jeniec, zdobywając informacje o zamierzaniach orków. Przez ten czas nawiązał znajomość ze Svenem, łowcą głów, który był jedynym wartościowym człowiekiem wśród niewolników. Wiedział że Sven może się przydać, gdy nadjedzie czas opuszczenia obozu, ale nigdy nie przyznał się że jest buntownikiem, dla wszystkich znany był jako płatny morderca, nawet dla łowcy głów.
 
***
 
W końcu nadszedł ten dzień...
 
Aknisyba po zabiciu strażnika, uciekł w zagajnik wraz ze Svenem. Sven był nieco poturbowany przez orka, mimo wszystko uciekał ile sił w nogach, adrenalina robiła swoje, więc ten przez długi czas nie czuł bólu. Wiedzieli że muszą jak najszybciej i jak najdalej uciec, orkowie nie podarują ucieczki i wyślą za nimi pościg, a obaj do obrony mają tylko kilofy i halabardę zabitego strażnika, którą zabrali podczas ucieczki.
Zmęczenie i marne żywienie, sprawiło że obaj szybko potrzebowali odpoczynku, tym bardziej że zaszło już słońce, i mrok zbliżał się wielkimi krokami.
 
- Musimy się rozejrzeć za jakimś bezpiecznym miejscem na nocleg - rzekł Aknisyba - Zbliża się zmrok, nie możemy iść nocą po omacku, a Ty Svenie potrzebujesz opatrzyć nogi. Odpoczniemy i o świcie ruszymy dalej.
 
- Pełno tu krzaków, nie widać żadnej bezpiecznej kryjówki, przecież nie będziemy spać w krzakach lub na drzewie - roześmiał się Sven - Musimy czegoś poszukać, jeszcze mam siły by iść.
 
- Dobrze, póki jeszcze masz siły ruszajmy, rozglądając się za noclegiem, się zanim zastanie nas ciemność - odrzekł Aknisyba.
 
Wędrowali jeszcze z godzinę, coraz bardziej zmęczeni, ścigani przez nadchodzącą noc i nie tylko noc...


#6 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów
  • Skąd:Słupsk

Napisano 03 kwiecień 2016 - 08:18

Tankred - łowca smoków szedł w kierunku swojej leśnej chaty, marzył tylko o tym, aby zjeść ciepły posiłek i położyć się spać. Przez tydzień nie było go w domu, ponieważ tropił Złotego Ścierwojada. Było to zwierze, które powstało na skutek eksperymentów magów, niestety zamiast być posłuszne, okazało się agresywne i mieszkańcy miasta zgłosili się do łowcy smoków, aby ubił potwora, który pojawiał się co jakiś czas blisko bram miejskich i atakował strażników. Złoty Ścierwojad był 3 krotnie większy od zwykłego, skórę i dziób miał w odcieniu starego złota. Polował z niemałym sukcesem wilki, co oznaczało, że dla ludzi jest wyjątkowo niebezpieczny. Po wielu dniach tropienia i obserwacji łowca smoków postanowił wykopać dół...

 

**

 

Rozjuszony zwierz ruszył na ślepo biegnąc przed siebie. 

- Chodź tu tępa bestio! - zasyczał łowca smoków, rzucając się w stronę potwora z obnażonym mieczem w dłoni.

Złoty Ścierwojad pędził nie zważając na nic, po chwili wpadł w przygotowaną pułapkę dól starannie przykryty trawą i gałęziami. Tankred - łowca smoków z sakwy wyjął siatkę i rzucił wprawnym ruchem w stronę zwierzęcia, któremu spadła ona wprost na głowę. Następnie wskoczył do rowu i szybkim ruchem wbił miecz w szyję Złotego Ścierwojada. 

 

**

 

Odgłosy kroków, oraz szelest liści wzbudziły czujność w łowcy smoków. Przyczaił się za drzewem i zaczął uważnie obserwować. Po kilku minutach jego oczom ukazały się w ciemniejącym zagajniku leśnym dwie postacie obdartusów z kilofami w dłoniach. Jeden dźwigał jeszcze sporej wielkości halabardę. 

- Uciekający niewolnicy. - przebiegło mu przez myśl. - Właściwie co mnie oni obchodzą...chociaż, za zwrot niewolników płacone jest złoto. - nie ruszając się z miejsca łowca chłodnym wzrokiem śledził każdy ruch uciekinierów. 



#7 Shawn

Shawn

    RPG'owiec

  • VIP
  • 1759 postów
  • GG: 19719871

Napisano 04 kwiecień 2016 - 17:48

- Dobra robota, Sven, zasłużyłeś na mały bonus - powiedział buntownik wręczając łowcy głów brzęczącą sakiewkę i butelkę gorzałki. - Ale tego ohydztwa nie potrzebuję w mojej chacie, spal to, czy coś.
- Jesteś pewien? Bardzo ładnie wyglądają na ścianie - odpowiedział Sven uśmiechając się.
- Nie kpij i zabieraj to stąd, zanim zmienię zdanie o tym bonusie.

Wojownik przywiązał sakiewkę do paska, schował butelkę za pazuchę i wyszedł na zewnątrz niosąc w każdej ręce po głowie orka. Wrzucił je do ogniska i usiadł na ławce wyciągając się i napawając zachodzącym, jesiennym słońcem. 

 

Sven, jak już zostało to wspomniane, był łowcą głów. I było to widać na pierwszy rzut oka - niewielu ludzi tak wygląda. Łysa czaszka pokryta nordmarskimi tatuażami, gęsta, ruda broda jak u jakiegoś dzikusa, twarz toporna, poznaczona bliznami. Jedynie do tego wszystkie nie pasowały jasnoniebieskie oczy, w których widać było ciepło i wesołość - oczy przyjaciela, nie mordercy. Ale to nie wystarczy do zmylenia kogokolwiek - muskularne, żylaste ciało wskazywało albo na wiele lat spędzonych przy pracy, albo na wiele lat spędzonych w bitwie. A Sven nie nosił ani siekiery, ani kilofa, a dwa miecze - jeden asasyński, a jeden zdecydowanie należał kiedyś do jakiegoś paladyna, a przynajmniej na to wskazywałby herb królewski przy rękojeści. Mizernie prezentowała się przy nich kusza myśliwska przewieszona przez plecy, ale była równie, jeśli nie bardziej, zabójcza w rękach łowcy. Taki zawód, trzeba być gotowym na wszystko. Tym bardziej kiedy zabija się ludzi i orków za pieniądze.

 

Słońce powoli zachodziło, kiedy nagle po obozie poniósł się krzyk strażników przy bramie i ryk bojowy orków. 

'Cholera, nie mogą mnie zobaczyć' - pomyślał Sven i rzucił się do ucieczki. Pobiegł pomiędzy szałasami na tyły obozowiska i już myślał, że mu się uda, kiedy wpadł na uzbrojonego po zęby orka - jedynego w oddziale, który miał jako taką zbroję. Dowódcę znaczy się. 

- A dokąd to, morra? Chciało umknąć przed Hagarrem?

'Hagarr? Kojarzę go, chyba kiedyś dla niego pracowałem'

- Ale zaraz, morra? Hagarr chyba cię już raz spotkał...
'O k**wa...'

 

-------------------

 

Wóz zatrzymał się ze zgrzytem, Sven mógł przez kraty w oknach zobaczyć nieznajome schodki prowadzące do czegoś w rodzaju świątyni, czy pałacu... 

Drzwi otworzył się z hukiem i jakiś włochaty ork zaczął wyszarpywać jeńców na zewnątrz. Nie, żeby jakoś się opierali, nie mieli sił po długiej podróży bez jedzenia. W końcu przyszła kolej na Svena. Wyszedł, zmrużył oczy, w które raziło go słońce w zenicie i pierwsze, co zobaczył, to pięść najemnika zbliżająca się do jego twarzy.
- Witamy w Geldern!

 

++++++++++++

 

Gałązki i ciernie coraz bardziej uwierały uciekinierów w stopy kiedy biegli przez las. Obydwaj dyszeli, ledwo mogąc złapać oddech, zapadła już noc i jedyne co było słychać to rzężenie ich płuc i odgłosy leśnych stworzeń.

- Aknisyba... Chyba ich zgubiliśmy... - zacharczał. - A przynajmniej nabraliśmy trochę dystansu. Zatrzymajmy się pod jakimś drzewem, potrzebujemy odpoczynku.

- Tak myślisz? No dobrze... Możemy tu zostać na noc, jutro wznowimy ucieczkę. Wiesz w ogóle gdzie biegniemy?

- Starałem się prowadzić nas na północny wschód, niedługo powinniśmy dotrzeć do rzeki, a jak się przez nią przeprawimy i zgubimy trop, to pójdziemy do Okary. A teraz śpij, dobranoc.

- Dobranoc, oby nas nie znaleźli...

Obydwaj niewolnicy położyli się pod niskimi gałęziami jakiegoś krzaka i od razu zasnęli z kilofami w dłoniach.



#8 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6244 postów
  • GG: 11461822
  • Skąd:Z Krakowa koło Wieliczki

Napisano 04 kwiecień 2016 - 19:41

Ogień wesoło trzaskał w ognisku pośrodku leśnej polany oświetlając twarz siedzącego przy nim mężczyzny. Ciężko stwierdzić czy bardziej był już łysy czy siwy, wiadomo jednak że nie był już młodzieniaszkiem. Nabity na kij kawałek ścierwojada rumienił się coraz bardziej, podsycając głód i przywołując wspomnienia z dawnych lat, a trochę ich było. Ścigacz, bo tak brzmiało jedno z wielu przezwisk starego, zwiedził kawał świata, pił w nie jednej spelunie, tułał się chyba po każdym mieście Myrtany i Varantu, walczył w nie jednej bitwie a ulicznych bitek nie był w stanie policzyć. Imał się też różnych zajęć ale sporą sławę przyniosło mu jedno - polowanie. Polował na wszystko : ścierwojady, kretoszczury, jelenie, wilki a nawet cieniostwory i zębacze. Najczęściej jednak na piratów, złodziei i innych rzezimieszków, których prawie zawsze dostarczał przed majestat prawa żywych. Jednak wojna i jemu dała się we znaki - orkowie nie chcieli płacić za przytarganie przed ich nosy bandytów. Z drugiej zaś strony łapanie ludzi i dostarczanie ich orkom w dzisiejszych czasach to trochę kolaboracja więc wolał nie ryzykować, że buntownicze podziemie w końcu wyda na niego wyrok. Jeden co prawda ma już nad głową ale nikt mu nigdy niczego nie udowodnił i po tylu już latach pewnie nikt tamtych zdarzeń nie pamięta. 
 
Wgryzając się w kawałek mięcha zastanawiał się co przyniesie mu jeszcze życie. Nigdy nie był w Normdarze.
- Chciałbym zobaczyć Nordmar. 
Skórzany pancerz, który mógłby opowiedzieć własną historię związaną z zębaczami z Górniczej Doliny(nigdzie na świecie nie ma takich zębaczy jak w Górniczej Dolinie Khorinis), był już mocno wysłużony a pancerz ze skóry szablozęba byłby nielada gratką. No i nordmarska starka, na starość mógłby spokojnie żyć z pędzonego bimbru gdyby nauczył się ją ważyć. Zwykła wóda może i ryła banię chłopów i różnych ewenementów które spotkał na swej drodze ale nie była droga.  
 
Ledwo słyszalny hałas dochodzący z leśnej głuszy wzbudził czujność Ścigacza. Za dużo już w życiu przeszedł i wiedział, że ten udziec może być jego ostatnim posiłkiem więc nie odrywał się od niego. A po za tym, lepiej udawać beztroskę i niewiedzę niż stanąć w pełnym rynsztunku przeciwko niewadomo czemu lub komu. Jeśli to orkowie - któryś z nich zacznie zaraz chrząkać albo ryczeć. Ludzi nie zabijał, orków...cóż. W końcu walczył w armii Rhobara, ostatni raz nawet w bitwię o Vengard ale gdy sytuacja zmierzała tylko w jednym kierunku - rzezi - wolał zrobić taktyczny odwrót niż dać się zabić. A jeśli to buntownicy, jakoś się z nimi dogada, obieca upolować parę jeleni, chwilę z nimi pobędzie a potem da nogę. Nic nowego. Słuchanie rozgoryczonych paladynów nie było dla niego. 
Krzaki zaszeleściły praktycznie tuż obok niego, chwilę potem rozległ się ryk. To tylko jelenie, chyba zaczyna się rykowisko...

Dołączona grafika


#9 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3015 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 06 kwiecień 2016 - 16:13

- Nie musisz się o mnie martwić Norrdmarczyku, potrafię o siebie zadbać. Logen posłał swemu towarzyszowi szelmowski uśmieszek, poklepał go po ramieniu i wskazał drogę do wyjścia z baraków.  Najemnikowi wydawało się, że jego relacje z przewodnikiem nie będą takie złe, dogadanie się z północnym było pierwszą częścią planu i jak się wydawało - tą łatwiejszą. Dziewięciopalcy wiedział co zrobić, by Krun mu zaufał. - Choć, zaprowadzę Cię w pewne miejsce, chyba wiem czego potrzebujesz. Po prostu wyszli, żaden ork się nimi nie interesował, prawdopodobnie wiedzieli w czym rzecz. Opuścili obszar przeznaczony dla niewolników, Logen skierował swe kroki w stronę zbrojowni. Kiedy weszli do środka powiedział - Nie możesz przecież iść na wyprawę w tych szmatach. Nie wiem co się stało z Twoim ekwipunkiem ale sprawdź tamte skrzynie po prawej. Tam trzymamy broń i pancerze odebrane wojownikom z północy, pewnie coś wybierzesz. Krun popatrzał na najemnika a w jego oczach można było ujrzeć przez chwilę błysk szczęścia, wojownik, za chwile znów weźmie do ręki oręż. Zimna stal w ich rękach, to coś co wojownicy z północy cenią najbardziej. 
- Daj mi chwile i możemy ruszać. Odpowiedział norrdmarczyk i poszedł w stronę skrzyń. Logen oparł się o ścianę, poprawiając swój ciężki pancerz. Największy dar jaki może otrzymać najemnik od orków. Te najlepsze były przyznawane tylko tym, którzy w jakiś sposób zasłużyli się u zielonoskórych. Najemnik spojrzał na swą lewą dłoń, na kikut środkowego palca. Przypomniał sobie w jaki sposób go stracił ...Zrobiło mu się nie dobrze, kiedy pomyślał o tamtej rzezi, mimo wszystko wykonał zadanie i otrzymał wielki dar i zaufanie orków...Ach, gdyby tylko miał pod ręką butelkę wódy...
 
Chwilę później zmierzali już do północnej bramy, dwóch wojowników, którzy mieli za zadanie wytropić, złapać i przyprowadzić z powrotem do miasta dwóch zbiegłych niewolników. Orkowie, chcieli zrobić z nich przykład, tak, żeby już żaden niewolnik nie odważył się uciec a tym bardziej zabić jakiegoś orka. 
Pod brama ktoś na nich czekał, potężny ork ubrany w bogato zdobiona zbroję. Był to sam Nemrok, herszt orków stacjonujących w Geldern i zarządca miasta. 
- Stój Morra i słuchać. Orkowie dać ci trudne zadanie ale jeśli ty nie wykonać go, to  ty dostać kilof i pójść do kopalnia. Zapamiętaj Morra, przyprowadź ich żywych. Memrok sam wymierzyć kara!!
 
Orkowie tacy juz byli i Logen wiedział o tym bardzo dobrze i za to ich nie nawiedził. Nie odezwał się słowem, nie miał ochoty rozmawiać z Nemrokiem, zresztą nigdy z nimi nie dyskutował, za bardzo świerzbiły go palce. Choć nie raz w jego wyobraźni miecz wyskakiwał z jaszczura i rozpoczynał się taniec śmierci..
 
Skinął tylko głową i przeszli przez bramę. Dziewięcipalcy zwrócił się do Kruna.
- Teraz rozpoczyna się poszukiwanie igły w stogu siana. Udamy się na północny wschód, nasza zwierzyna zapewne zmierza w kierunku Okary. To siedlisko buntowników ukryte gdzieś pomiędzy Gothą a Silden. Mieli dwa wyjścia albo udało im się przepłynąć jezioro albo  obeszli Silden. W mieście na pewno się nie pojawili. Ruszamy do osady rybaków, może tam się czegoś dowiemy  a jak będziemy mieli szczęście może wcześniej znajdziemy jakiś trop. Logen spojrzał na swego towarzysza i wręczył mu mapę. - Prowadź przyjacielu i użyj swych talentów. Ruszamy....
 

...Ruszyli. Rozpoczął się pościg, niewolnicy już niebawem powinni poczuć na plecach gorący oddech tropicieli. Było południe, słońce stało wysoko na niebie,  tropiciele mieli przed sobą wiele godzin marszu.



#10 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8421 postów

Napisano 06 kwiecień 2016 - 20:43

Nordmarczycy byli bardzo nieufni w stosunku do reszty mieszkańców kontynentu. Uważali ich za niehonorowych oraz niegodnych nazywania wojownikami. Paladyni - niby święci rycerze uciekli oraz skryli się w bezpiecznym zamku pod magiczną kopułą. Buntownicy jak jakaś dzika zwierzyna ukrywają się w krzakach i dziurach w ziemi jak jakieś krety, atakując podstępnie i niehonorowo. Natomiast najemnicy to parszywe świnie, które nie mają za grosz własnego honoru i za garść monet mogę sprzedać nawet swojego towarzysza. Wojownicy Północy byli inni - Mimo, że przegrywali z kretesem, nie ukrywają się w krzakach, nie zdradzają swej rasy, a walczą nawet gdy przeciwnik ma znaczącą przewagę liczebną. Walka daje im życie, walka daje im spokój, walka daje im odkupienie.

 

------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------

 

Spoglądając na Logana, Krun powoli wstał z ziemi i skierował się w stronę wyjścia. Nie interesował się fałszywymi słowami najemnika - dla niego on nie istniał, był jedynie przepustką na wyjście z tego bagna, lecz udawał, że go rozumie i ruszył wraz z nim. 

Mijając innych niewolników, widział dookoła same złośliwe wyrazy twarzy. Zazdrościli mu wolności, a zarazem współczuli uciekinierom. 

Orkowie czuli pogardę do Nordmarczyka, a Krun już myślał jak pozbawić ich wszystkich życia, w końcu to przez nich tu wylądował.

- Gdybym tylko miał swój topór... - pomyślał Północny.

 

Wraz z Logenem skierował się w stronę dużego budynku. Dopiero później zauważył, że wkroczyli do wielkiej zbrojowni orków.

Od najemnika usłyszał coś o skrzyniach z prawej strony, że właśnie tam przechowują pancerze wszystkich niewolników. Przeglądając wszystkie skrzynie znalazł w końcu Nordmarski strój - prawie taki sam jaki on kiedyś posiadał. Odezwały się wspomnienia w jego głowie...

- Daj mi chwile i możemy ruszać. - powiedział Krun wciąż spoglądając na owy strój. Zobaczył, że najemnik zrozumiał co miał na myśli i dał mu czas by się przygotować. 

 

Strój pasował idealnie, lecz widać było na nim ślady używalności - poprzedni właściciel dużo walczył na pierwszym froncie. Teraz tylko znaleźć odpowiednią broń. Przeglądając zbrojownię oglądał każdą z broni, lecz każda była dla niego złomem.

- Sama zwykła, podniszczona stal. Nic nie dorównuje prawdziwej broni z rudy tworzonej w naszym Wielkim Piecu - pomyślał po czym wybrał jednosieczny oburęczny topór z wydłużonym trzonkiem. Trzymając go w dłoni czuł, że znowu jest w stanie gotów walczyć, jednak wahał się by go nie wypróbować na głowie pobliskiego orka...

 

Przygotowany dał znać swojemu "towarzyszowi" podróży, że jest gotów wyruszyć z tego przeklętego miasta.

 

------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------ . ------

 

Przechodząc przez środek Geldern widział pogardliwe oczy orków i innych najemników. Niektórzy nigdy nie widzieli w pełni uzbrojonego Wojownika Północy, a inni walczyli z nimi i wiedzą, że trudno takiego pokonać. Mijając coraz to bardziej podejrzliwe spojrzenia spotkali orka nieco innego niż cała reszta. Jego kolor skóry był znacznie jaśniejszy od reszty pospolitych wojowników, a jego zbroja pokazywała, że był wysoko postawiony w szeregach armii.

Odezwał się do nich, lecz nie słuchał go. Jego całkowity bełkot był dla nordmarczyka zbezczeszczeniem języka ludzi kontynentu, ale widział, że Logen rozumiał wszystko co się do nich mówiło jak również widział, że świerzbiły go dłonie na rękojeści miecza. Może źle go ocenia?

 

Wyszli wreszcie z miasta i od razu poczuł świeże powietrze - miła odmiana od śmierdzącej siarki. 

Logen zaczepił go i rzekł:

- Teraz rozpoczyna się poszukiwanie igły w stogu siana. Udamy się na północny wschód, nasza zwierzyna zapewne zmierza w kierunku Okary. To siedlisko buntowników ukryte gdzieś pomiędzy Gothą a Silden. Mieli dwa wyjścia albo udało im się przepłynąć jezioro albo  obeszli Silden. W mieście na pewno się nie pojawili. Ruszamy do osady rybaków, może tam się czegoś dowiemy  a jak będziemy mieli szczęście może wcześniej znajdziemy jakiś trop.

A więc ruszamy w stronę miasta rybaków. Nie wiedział czym jest Okara, ale dla niego i tak to była zwykła dziura w ziemi dla tchórzliwych buntowników. Spoglądając na otrzymaną mapę już wiedział gdzie się uda. Widział, gdzie jest Silden oraz gdzie jest przejście do Nordmaru. Nie wiedział jeszcze jak pozbyć się najemnika zwanego Dziewięciopalcym. Najbardziej honorowym działaniem dla niego będzie walka, gdzie ofiarą będzie Logen, dzięki czemu nie będzie z nim związany. Polowanie rozpoczęte. Teraz to on jest łowczym, a niewolnicy zwierzyną. Czas nastał...



#11 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8705 postów
  • Skąd:z kotła

Napisano 08 kwiecień 2016 - 20:48

Aknisyba do tej ucieczki przygotowywał się od kilku miesięcy. Jako szpieg starał się zdobyć jak najwięcej cennych informacji. Nocami sporządzał szkice obozu na wewnętrznej stronie spodni. Na dolnej części nogawek naszywał drobne łaty, które były schowkiem na pojedyncze wytrychy oraz złoto, które wyhandlował pomiędzy innymi niewolnikami. Wiedział, że tylko w ten sposób można coś ukryć przed strażnikami. Kilka wytrychów oraz niewielka ilość złota na początek wędrówki może okazać się bardzo przydatna.
 
                                                                                
 
Wycieńczeni niewolnicy szybko zasnęli, z kilofami w dłoniach. Sen był im potrzebny do zregenerowania sił. Chrapali tak głośno, że każdy w obrębie kilkudziesięciu metrów od razu by ich zlokalizował.
 
Pierwsze promienie słońca przebijające się przez gałęzie drzew rozbudziły Ankisybę, świecąc mu prosto w oczy. Sven jeszcze mocno spał. 
Buntownik postanowił rozejrzeć się dookoła, pozbierał trochę leczniczych roślin oraz sporo soczystych jagód na dalszą drogę. Zabił także kilofem dwa ścierwojady napotkane po drodze - będzie trochę mięsa - rzekł do siebie oprawiając zwierzęta kilofem, który był jedynym ostrym narzędziem jakie miał obecnie przy sobie. Wymagało to sporo gimnastyki, kilof to nie nóż myśliwski, ale gdy tylko uporał się z truchłami ścierwojadów, postanowił wrócić do towarzysza, z którym przyszło mu uciekać. Wracając rozglądał się uważnie dookoła czy w pobliżu nie ma ludzi, którzy mogliby ich wytropić i oddać w ręce orków, wszak za uciekinierów sowicie płacą.
 
Teren wydawał się czysty, jednakże gdy buntownik dotarł do łowcy głów, miał wrażenie, że ktoś czai się za krzakami, nieopodal skał.
- Sven obudź się, ktoś nas obserwuje - wyszeptał Aknisyba szturchając swego kompana.



#12 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów
  • Skąd:Słupsk

Napisano 09 kwiecień 2016 - 20:12

Tankred - łowca smoków skoro świt wstał i podążył w kierunku śpiących niewolników. Pospali się jak susły, głośno pochrapując, nie wypuszczali jednak kilofów z dłoni. Jeden z nich obudził się w końcu i upolował dwa ścierwojady, po czym obudził swojego kompana, ponieważ zorientował się, że ktoś jest w pobliżu. Tankred wdrapał się szybko na drzewo i z niego śledził dalsze poczynania uciekinierów. Byli niespokojni i rozglądali się dookoła niepewnie. W końcu doszli do wniosku, że chyba są chwilowo bezpieczni, a wrażenie obecności kogoś w pobliżu, musiało być spowodowane przekradającym się zwierzęciem, które podążyło już swoją drogą. Usiedli do jedzenia, lęk przed pościgiem był jednak na tyle duży, że bali się rozpalić ognisko,aby nie zdradzić swojej obecności, wobec tego jedli płaty mięsne z ścierwojada na surowo rozmawiając. Łowca smoków dowiedział się, że zamierzają dotrzeć do Okary, co wiązało się z ominięciem Silden. Pierwotny plan aby po prostu w nocy ich związać i zawlec do orków został odrzucony przez niego. Nie zrobił tego tylko z tego powodu, że uciekinierzy byli ludźmi. Uznał, że to nie jest honorowe oddać w ręce orków innego człowieka.     



#13 Shawn

Shawn

    RPG'owiec

  • VIP
  • 1759 postów
  • GG: 19719871

Napisano 12 kwiecień 2016 - 17:48

- Przypomni mi, proszę, jeszcze raz czemu nie upiekliśmy tego mięsa? - zapytał towarzysza Sven siedzący pod drzewem z nogami skulonymi pod brodą.

- Żeby ogień nie przyciągał uwagi. A czemu pytasz?

- Po nic, po prostu musiałem to usłyszeć żeby nie pobić cię dla rozgrzewki.

- Daj spokój, nie jest aż tak źle.

 

Było tak źle. Poranny przymrozek mocno dawał się we znaki ubranym tylko w cienkie, poszarpane ubrania niewolnikom. Aknisyba wydawał się nie zwracać na to uwagi, co zdziwiło trzęsącego się z zimna łowcę głów. Spędził już wiele nocy w głuszy, w różnych warunkach, niemało z nich nawet w Nordmarze, ale i tak nie był aż tak odporny na chłód, jak mogło się zdawać. Jedyne, o czym teraz marzył to pierzyna i ciepła zupa. 

Nagle wydało mu się, że usłyszał kolejny szelest. Szelest, który nie powinien się pojawić. Wprawne ucho wojownika nie wychwytało szelestów wcześniej, co mogłoby wskazywać na zbliżające się zwierzę. Nie, ten dźwięk był zdecydowanie bliżej. Jakby coś, co go wydało było tam już od jakiegoś czasu...

 

- Idę się odlać, poczekaj chwilę.

- Jasne, ale pośpiesz się, niedługo ruszamy w dalszą drogę.

 

--------------------

 

Tankred nie spuszczał z oczu niewolników, którzy najpierw trochę się kłócili, a potem tylko jedli kontemplując dalszy plan działania. Jeden z nich, łysy brodacz nagle wstał i udał się w krzaki za potrzebą. 

Po chwili stało się coś dziwnego. Kiedy Łowca Smoków patrzył na Aknisybę, ten nagle spojrzał zaskoczony w stronę drzewa, na którym siedział przyczajony obserwator, a potem podniósł głowę i spojrzał mu prosto w oczy. 

Wtem, Tankred poczuł szarpnięcie za kołnierz i spadł z drzewa. Kiedy otworzył oczy, zobaczył nad sobą stojącego buntownika i łowcę głów uwieszonego na drzewie, obaj patrzyli na intruza. 

- Dobra, koleś. Kim ty, k**wa, jesteś?



#14 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6244 postów
  • GG: 11461822
  • Skąd:Z Krakowa koło Wieliczki

Napisano 12 kwiecień 2016 - 18:44

Od czasu do czasu Ścigacz zaglądał do miast wymienić parę skór na trochę złota, pochodnie czy eliksiry lecznicze ale tym razem zachowanie orków podpowiadało mu że lepiej nie zbliżać się do nich. Obserwując Silden zauważył wzmożone patrole strażników wokół nie tylko samego grodu ale i w okół wioski rybackiej a w Geldern przy drodze do każdej z kopalń aż roiło się od zielonych. Na drodze do Trelis też widział jeden czy dwa patrole ale one raczej wymierzone były w Gońców Leśnych którzy podobno gdzieś tam mieli swoje kryjówki. 

 

-Musiała się wydarzyć niezła draka. Albo buntownicy znowu coś kombinują...

 

Ukrywając się w przydrożnych krzakach, które tworzyły jednocześnie dobre schronienie i niezły punkt obserwacyjny, Stary dostrzegł dziwną parę wychodzącą z miasta. Jeden z niewielu ludzi docenionych przez orków ich ciężką zbroją oraz Nordmarczyk, zapewne niewolnik bo z własnej woli raczej nie towarzyszyłby najemnikowi orków. Sytuacja robiła się coraz dziwniejsza a Ścigacz miał nieodparte wrażenie że warto troszeczkę iść śladem osobliwej pary. Jedynym kłopotem były uwieszone u pasa skóry 2 wilków które dyndały przy każdym kroku. 

 

-Trudno, i tak ich nie nigdzie nie sprzedam.

 

W wydrążonej dziupli skóry będą leżeć na gorsze czasy, o ile nikt ich wcześniej tam nie znajdzie, natomiast Ścigacz uważnie przyglądał się dwójce nieznajomych kręcących się na drodze do jednej z kopalń. 


Dołączona grafika


#15 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3015 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 16 kwiecień 2016 - 00:52

Początki zawsze są trudne, tym razem oczywiście nie zapowiadało się inaczej. Drużyna pościgowa maszerowała już kilka dobrych godzin, rozmowa się nie kleiła, więc Logen nie próbował na siłę umilić sobie i Norrdmardczykowi podróży. Pierwszy obrany cel, czyli Silden - niewielka wioska rybacka nie była wcale tak daleko. Mimo to Logen dobrze wiedział, że dziś nie dotrą do celu, Krun oczywiście też to wiedział, nawet jeśli nie znał tych terenów, to domyślał się tego z mapy, którą otrzymał od najemnika. 

 

Dziewięcopalcy zastanawiał się dlaczego orkowie podjęli tą dość kontrowersyjną decyzję i wysłali akurat jego w pościg za zbiegłym niewolnikami. I zamiast kilku doświadczonych najemników jako wsparcie dostał jako towarzysza tylko niewolnika z północy. Owszem, wszyscy wiedzieli, że ludzie ze śnieżnej krainy są najlepszymi tropicielami ale wszyscy wiedzieli też, że są świetnymi wojownikami. Istniało wielkie prawdopodobieństwo, że Norrdmarczyk ucieknie przy pierwszej lepszej okazji i być może, przy okazji zatopi swą zimną stal w ciele Logena... Właśnie takie czarne myśli zaprzątały umysł najemnika a przecież on sam włożył swojemu 'towarzyszowi' topór do reki. Oczywiście zrobił to, by zdobyć zaufanie Norrdmarczyka i nie obawiał się ataku. Był niemal pewny, że w uczciwej walce by sobie poradził, kilka miesięcy machania kilofem i kiepskie żarcie raczej stępiły siły Kruna ale mimo wszystko był on człowiekiem z północy a oni nie są wykuci ze słabej gliny. Zawsze istniało ryzyko podstępu, morderstwo we śnie lub z zaskoczenia. Logen znał trochę zwyczaje północnych i wiedział, że to honorowy lud ale w takiej sytuacji, nigdy nie wiadomo do czego może się posunąć człowiek...

 

Maszerowali już długo, słońce niemal kończyło swoją wędrówkę. Dziewięciopalcy zaczął rozglądać się za miejscem, które byłoby idealne by przeczekać noc. Już teraz wiedział, że raczej się nie wyśpi, będzie czujny i będzie miał nóż pod ręką. 

 

Chwile później Krun wskazał ręką, niewielką grotę nieopodal, mówiąc. 

- To powinno być dobre miejsce, tam spędzimy noc.  Jak widać, Norrdmarczyk miał podobne zamiary co Logen i nim najemnik zdążył zgłosić sprzeciw, że być może znajduje się tam jakaś groźna bestia, to północny był już niemal w środku. Najemnik podążył za nim i już po chwili usłyszał charakterystyczne chrumkanie - Kretoszczury!! W środku istotnie znajdowały się dwa dorosłe osobniki i trzy młode. Nie były to zbyt groźne stworzenia ale mimo wszystko nie zamierzały oddać swej kryjówki bez walki. Miecz i topór napiły się krwi, jak na razie tylko krwi kretoszczurów ale mimo wszystko była to pierwsza krew przelana podczas tej wyprawy. 

 

Kilka chwil później było już po wszystkim. W lesie nie brakowało suchego drewna, więc ognisko płonęło oświetlając grotę jasnym światłem. Logen i jego północny towarzysz piekli nad ogniem mięso kretoszczurów. Dziewięciopalcy przyglądał się Norrdmarczykowi i zastanawiał się jak potoczy się ta przygoda. Dużo łatwiej byłoby, gdyby Logen mógł wyjawić swoją tajemnicę ale nie był pewny, że to dobry pomysł. Jedyne na co się zdobył, to spróbował zagaić jakoś rozmowę. Spojrzał na Norrdmarczyka i przemówił. 

- Krun, opowiedz mi o swym ludzie i swojej ojczyźnie. To musi być dla Ciebie trudne, być w niewoli co, Krun??



#16 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8421 postów

Napisano 20 kwiecień 2016 - 21:10

Długa milcząca podróż nie sprzyjała obydwu wojownikom. Najemnik bał się o swoje plecy bacząc uważnie na Nordmarczyka, kiedy ten drugi tylko myślał jak pozbyć się zbędnego balastu by znów ruszyć ku północy. Wędrówka przez las obyła się bez żadnych niespodzianek, to i ówdzie przechadzał się ścierwojad, który nie był żadnym zagrożeniem. 

Głównym celem podróży było Silden - stara drewniana wioska rybacka w której Krun spędził pierwsze chwile w niewoli w tamtejszym obozie. Znał więc drogę bardzo dobrze, lecz nie pokazywał tego swemu towarzyszowi. Wiedział, że to daleka droga więc już powoli rozglądał się za miłym miejscem to odpoczynku. 

 

Nordmarczyk i Najemnik Orków - któż by się spodziewał, że los połączy tych dwóch członków ugrupowań, którzy są dla siebie śmiertelnymi wrogami. Lecz mijały godziny, a żaden nie okazywał przejawów nienawiści do drugiej osoby. Zaskakującym było również to, że Dziewięciopalcy nie bał się uzbroić swojego przewodnika co znaczy, że jest pewny iż go nie zdradzi. Krun docenił to, lecz on sam nie miał wystarczająco siły by samemu walczy przeciw silniejszemu aktualnie od niego przeciwnikowi, lecz cierpliwość jest kluczem do wygranej. Przeczeka, pozna swojego "towarzysza", by później zdecydować o jego późniejszym losie. 

 

Wędrówka trwała już zbyt długo, więc nadszedł czas by znaleźć miejsce do odpoczynku. Jaskinia którą zobaczyli wyglądała obiecująco. Pozbycie się ich "mieszkańców", a dokładnie kilku kretoszczurów nie było problemem dla nich. Nordmarczyk w obawie przed zdradzeniem swych sił, nie walczył zbyt precyzyjnie, lecz nadzwyczaj dobrze. 

 

Chwilę później obaj zasiedli przy ognisku patrząc na siebie nieco podejrzliwie. Nagle Logen rzekł:

- Opowiedz mi o swym ludzie.

Czy mam mu opowiedzieć o swoich braciach? Nie znał go zbyt dobrze by dzielić się swymi legendami. Północ była zawsze tajemnicza dla mieszkańców środkowej części kontynentu.

- Każdy nordmarczyk jest trenowany od najmłodszych lat. Dla nas liczą się tylko 3 zawody - kowalstwo, łowiectwo oraz walka. Każdy jest życiowo związany ze swym Klanem, który pozwala doskonalić swoje zdolności prawie, że do perfekcji. Sam należałem do Klanu Ognia - najznamienitszych wojowników jakich widział kontynent. Nie czuliśmy strachu, a przewaga liczebna dla nas nie istniała, dlatego zielonoskórzy obawiają się nas najbardziej. 

Ale nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Dawno temu brałem udział w rutynowym patrolu dookoła Klanu.... Tamtego dnia dorwali nas orkowie. Resztę już pewnie znasz. Wylądowałem jako niewolnik w waszej zasranej części kontynentu będąc poniżany oraz zapomniany przez Klan...

Po tym Krun przerwał odwracając się do ściany jaskini. 

- Jutro czeka nas ciężki dzień, odpocznijmy.

Logen zgodził się z nim i sam padł na przygotowane posłanie. Krun natomiast stał na warcie przy wyjściu z jaskini. Czekał, aż jego towarzysz zaśnie lub straci nim zainteresowanie, dopiero wtedy uda się na polowanie jak za danych czasów, by przypomnieć sobie czym jest trzymanie topora w dłoni. Ruszył przed siebie w las.

 

Dziewięciopalcy po udanych odpoczynku wstał i rozejrzał się dookoła.

- Kurwa zwiał! - krzyknął najemnik, który pośpieszenie chwycił swój oręż i ruszył do wyjścia z jaskini, by później z lekkim przerażeniem zobaczyć swojego przewodnika z upolowaną zwierzyną.

- Trzeba coś zjeść przed podróżą.

- Zgodzę się.

 

Po szybkim posiłku ruszyli w kierunku wioski by po chwili zostać zatrzymani przez orków przy wejściu.

- Stój Morra, gdzie prowadzisz tego niewolnika?



#17 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8705 postów
  • Skąd:z kotła

Napisano 23 kwiecień 2016 - 23:19

- Dobra, koleś. Kim ty, k**wa, jesteś? - usłyszał intruz przyłapany przez Svena.
 
- Dokładnie kim ty jesteś i ilu was jest jeszcze tutaj? Gadaj albo ci kilof zatopię w głowie zanim zdążysz mrugnąć oczyma! - Ankisyba odgrażał się stojąc z kilofem nad obcym, jednocześnie przydeptując rękę łowcy smoków uniemożliwiając mu sięgnięcie po broń. Między czasie wojownik zeskoczył z drzewa, następnie zabrał się za krępowanie rąk i nóg Tankreda, pozbawiając broni.
- Spokojnie, jestem Tankred, łowca smoków, gdybym chciał was zabić, dawno bym to zrobił - odrzekł obcy - wyglądacie na zbiegłych niewolników, znam doskonale te tereny, mogę wam pomóc dostać się w bezpieczniejsze okolice.
 
Sven i Aknisyba odeszli na bok zostawiając na chwilę skrępowanego intruza, by podjąć decyzję co dalej.
- Faktycznie gdyby chciał nas zabić, zrobiłby to, choćby z daleka, nie wiadomo jak długo nas obserwował
- Masz rację Sven, gdyby chciał to miał nie jedną okazję, ale może być szpiegiem który chce oddać nas w ręce orków
- Zabijamy go i bierzemy jego ekwipunek, puszczamy wolno, czy bierzemy ze sobą?
- Może nam się jeszcze przydać żywy, jeśli faktycznie jest łowcą smoków, a jego ekwipunkiem jeszcze zdążymy się zająć, ale musimy mieć go na oku, w nocy na zmianę czuwać by nas nie pozabijał, albo nie uciekł by się z kimś skontaktować, piszesz się na to?
- Zgoda, na wszelki wypadek pozbawmy go broni, do póki nie będziemy pewni co do jego intencji.
 
Po krótkiej naradzie niewolnicy wrócili do obcego, uwalniając jego skrępowane kończyny.
- Uwolnimy cię, idziesz z nami, ale zajmiemy się twoją bronią na jakiś czas, chyba że wolisz zostać tutaj przywiązany do drzewa, decyzja należy do ciebie
- Tylko nie próbuj żadnych sztuczek, bo wypatroszymy cię zanim wydasz ostatnie tchnienie - rzekł Sven


#18 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów
  • Skąd:Słupsk

Napisano 28 kwiecień 2016 - 16:11

O naiwności...uwolnili go. Tankred jednym zwinnym ruchem rzucił się na Svena i założył mu nelsona na szyję. Z buta wydobył krótki nóż i przyłożył go do oka niewolnika. 

- Mówiłem wam już, jestem łowcą smoków. Gdybym chciał już dawno mielibyście na karku orków. Brzydzę się nimi, to nieludzie, zawsze z nami wojowali. Oddaj mi broń. - zwrócił się do Ankisyba - A uwolnię twojego towarzysza. 

Ankisyba podał broń Tancredowi, patrząc nieufnie, ale łowca dotrzymał słowa, uwolnił Svena i schował nóż znów do buta. - Swoją drogą następnym razem przeszukujcie kogoś dokładniej. - uśmiechnął się pod nosem. - Opowiedzcie mi teraz skąd uciekacie i kim jesteście. Nie jestem waszym wrogiem. 



#19 Shawn

Shawn

    RPG'owiec

  • VIP
  • 1759 postów
  • GG: 19719871

Napisano 11 maj 2016 - 19:54

- Jak ostatnio sprawdzałem, to tylko wrogowie mnie przyduszali i przystawiali nóż do gardła - burknął Sven. - I coś ciężko mi uwierzyć w tą całą bajkę o byciu Łowcą Smoków. Smoki już dawno wyginęły, zostały tylko jakieś gargulcowate pokraki.

- Mówię prawdę! Jestem Łowcą Smoków z zachowaniem wszystkich tradycji! - oburzył się Tankred prawie rzucając się na wojownika, którego jeszcze przed chwilą trzymał w uścisku.

- Jasne, niech Ci będzie. Ja jestem Sven, niegdyś paladyn, później najemnik, przez jakiś czas byłem nekromantą, aż w końcu skończyłem jako szpieg buntowników wśród niewolników orków. A, no i przez 30 lat byłem pustelnikiem w górach Nordmaru.

Tankred obruszył się i z dumną miną patrzył przed siebie. Cała trójka szła mniej więcej na wschód, kierowana przez rudobrodego. Dookoła słychać było śpiew ptaków, szelest liści, co jakiś czas jakieś małe zwierzątko podrywało się spośród traw i uciekało do swojej norki przed bosymi stopami uciekinierów. Szli w milczeniu, Aknisyba nie wydawał się zbyt chętny do dzielenia się opowieściami o swoim życiu.

- Słuchaj no, o Łowco. Jeżeli faktycznie nie masz wobec nas złych zamiarów, to chociaż nam pomóż. Nie mamy broni, a Ty jesteś chodzącym arsenałem. Kopsnij no jakiś miecz, co? Kilof może jest ciężki i dobrze leży w dłoni, ale to żaden oręż.

Łowca spojrzał na rozmówcę i parsknął.



#20 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6244 postów
  • GG: 11461822
  • Skąd:Z Krakowa koło Wieliczki

Napisano 19 maj 2016 - 16:29

Noc spędzona na czuwaniu w gałęziach drzewa zmęczyła Starego ale nie miał zamiaru przegapić wyjścia z jaskini dwójki towarzyszy. Gdy w końcu wyleźli ze swej nory, udali się do Silden i już od samego początku mieli pod górkę. A skoro elitarny najemnik orków miał problemy z wejściem do samej wioski rybackiej to Ścigacza na dzień dobry potraktowaliby paroma bełtami i dla pewności halabardami. 

Rozmowa przy bramie przeciągała się, najemnik gęsto gestykulował i wskazywał palcem orka, ork co chwila podnosił głos i hardo spoglądał na nordmarczyka, nordmarczyk trzymając dłoń na rękojeści topora sprawiał wrażenie że jedyny o czym myśli to głowa orka nad jego kominkiem natomiast głowa drugiego orka była chyba tylko ozdobą jego ciała bo wzrokiem błądził gdzieś po krzakach. Na szczęście nie tych w których ukrywał się Stary i myślał jak by tu się dostać do miasta. I wtedy przypomniał sobie krótkotrwałą niewolę u orków i dosyć osobliwą ucieczkę. W obozie w którym przebywał rządził niejaki Umbrak a skoro połowa orków trzęsła się na samo jego imię to może i strażnik bramy się wystraszy. 

-Oby ten gość tylko żył i znaczył coś jeszcze u nich...

Gdy najemnik i nordmarczyk ruszyli w końcu spod bramy, Ścigacz wyszedł z krzaków i z plikiem kartek w ręcę skierował się do Silden. Machając kartkami w powietrzu krzyknął "Listy Umbraka" spodziewając się lecącej w jego kierunku halabardy jednak zamiast tego ork kiwnął tylko głową i kazał mu iść prosto do Górnego Miasta.  Zdziwiony i jednocześnie szczęśliwy Ścigacz skręcił od razu w lewo gdzie z hukiem wpadł na nordmarczyka, przewracając jego i siebie. 

-No ładnie...


Dołączona grafika


#21 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3015 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 26 maj 2016 - 23:24

W pierwszej chwili Logen był pewny, że norrdmarczyk po prostu uciekł. Wykorzystał moment i dał nogę. Najemnik przeklinał w duchu sam siebie za to że tak bardzo zaufał swemu towarzyszowi. Dobre traktowanie, uzbrojenie a tu proszę, pierwsza okazja i już go nie ma...

Jednak kiedy opuścił jaskinię, został bardzo miło zaskoczony. Okazało się, że Krun wrócił z polowania, oprawił zwierzynę i przygotował strawę na śniadanie. Dziewięciopalcy nie przyznał się, nawet słowem nie wygadał się przed towarzyszem ze swoich podejrzeń. Błyskawicznie poprawił mu się humor, przyjął swoją porcję mięsa i w ciszy zapełniał żołądek.

 

Jakiś czas później ich oczom ukazała się rybacka osada - Silden! Miejsce, które było ich pierwszym celem i jednocześnie miejsce, którego żaden z nich chyba nie chciał oglądać. 

- Słuchaj Krun, orkowie mogą nie być dla Ciebie mili, pewnie to wiesz. Dlatego ja będę z nimi rozmawiał a Ty lepiej się nie odzywaj. Tak będzie lepiej dla nas obu, zgoda??

Krun tylko kiwnął głową, Logen przyjął to jako akceptację.

 

Kiedy byli już pod bramą jeden ze strażników, którego lampa intelektu nie świeciła zbyt jasno  ( :D ) zadał głupie pytanie. 

- Stój Morra, gdzie prowadzisz tego niewolnika?

Logen popatrzył na strażnika pewnym i agresywnym wzrokiem i odpowiedział. 
- Nie jest niewolnikiem, czy nie widzisz, że nie odebrałem mu broni?? Jest moim towarzyszem. Mamy misję do wykonania, zleconą przez samego Nemroka z Geldern. Wpuść nas albo zawołaj Umbaraka ale dla twojego dobra, nie radzę. Zarządca Silden jest zapewne bardzo zajęty i bardzo by się zdenerwował, gdybyś zawracał mu głowę takimi błahymi sprawami. 

Ork strzegący bramy przez krótką chwilę myślał, zapewne analizował to co powiedział mu Logen i w końcu przemówił.

- Morra dobrze mówisz, Umbarak bardzo zajęty ork, je nie chcieć mu przeszkadzać, ja nie chcieć poznać jego gniew. Wy wejść i zachować spokój. 

 

Dziewięciopalcy i Krun weszli do Silden, teraz musieli zaczerpnąć języka, Logen planował udać się do Inoga ten najemnik za pewne miałby dla niego jakieś informacje...

 

Kiedy tak  przemierzali wioskę, w pewnym momencie z za rogu wyskoczył jakiś człowiek, który wpadł na Kruna, obaj runęli na ziemię. Logen błyskawicznie chwycił nieznajomego za szmaty, uniósł w górę i sięgnął po nóż. Ostrze noża znalazło się niebezpiecznie blisko krtani niezdarnego nieznajomego.

- Kim Ty k**wa jesteś. Dziewięciopalcy zadał, krótkie i niezbyt grzeczne pytanie. 



#22 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8421 postów

Napisano 31 maj 2016 - 22:04

Krun starał się zbytnio nie rzucać w oczy podczas pobytu w osadzie rybackiej wciąż należącej do orków. Wiedział, że każdy zły ruch może być dla niego zgubny czy nawet śmiertelny...zielonoskórzy nie ufali ludziom innym niż ich najemnicy, więc nie dziwnego, że za każdym rogiem czuć było ich widok na wolnego Nordmarczyka.

 

Cały czas blisko Logena starał się utrzymać swój gniew na wodzy. Pozwolił swojemu towarzyszowi mówić kiedy on stał z boku udając, że nic go nie interesuje. Na szczęście nie spotkali zbytnio rozgarniętych strażników, którzy mogliby im zaszkodzić. Dziewięciopalcy wówczas rzekł :

- Inog powinien mieć jakieś przydatne dla nas informacje, nie sądzisz? Musimy udać się do niego niezwłocznie.

Szybkie kiwnięcie głową i obydwaj ruszyli do jednej z chat.

 

Teraz nie wiadomo...czy to czas w niewoli zmniejszył jego zmysły? Czy po prostu zbytnio nie czuł się zagrożony? Nieznajomy mu człowiek wprost wpadł na niego, a on nawet nie zdążył zareagować. Gdyby to był nieprzyjaciel już by pewnie nie żył...

 

Towarzysz chwycił niezdarę i przycisnął go do ściany. Krun nie słyszał nic wciąż leżąc na ziemi. Rozejrzał się dookoła i zobaczył, że każdy wolny wzrok jest wlepionych w niego i Logena. Szybko wstał i cicho rzekł 

- Udajmy się w jakieś cichsze miejsce, zbyt dużo gapiów, niewiadome jak inni mogą zareagować.

Dziewięcioplacy zgodził się i szybko udali się w trójkę poza murami wioski przedyskutować na temat osobnika, który prawdopodobnie śledził ich od dawien dawna.

Chwila refleksji i nagle Nordmarczyk powiedział patrząc prosto w oczy nieznajomemu...

- Kojarzę Cię...to ciebie widziałem w Geldern i w lesie. Śledzisz nas? Polujesz? Orkowie kazali ci nas sprawdzić?! Gadaj!! - wrzasnął Krun uderzając jegomościa prosto w twarz.

 

Po chwili walniętemu (hehe) wreszcie otworzył się język i zaczął mówić...



#23 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8705 postów
  • Skąd:z kotła

Napisano 01 czerwiec 2016 - 20:59

Uciekinierzy wraz z łowcą smoków wędrowali na wschód przez gęsty las. Tankred zadawał pytania towarzyszom podróży, Sven opowiadał o sobie i swojej przeszłości. Aknisyba milczał. Był nie ufny, Nie podobało jemu się takie wypytywanie. Sam nie przyznał się przez Svenem kim jest, tym bardziej nie miał zamiaru opowiadać swojej historii obcej osobie dopiero co napotkanej na drodze, osobie która nie tylko śledziła ich ucieczkę, ale także pozbawiła ich broni.
Podczas tej wędrówki głowę Aknisyby zaprzątała myśl - Sven jest również szpiegiem buntowników? A może udaje szpiega by wzbudzić moje zaufanie a potem...? Hmm, sam się nie przyznałem, toteż będę dalej milczeć
Cała trójka wędrowała w ciszy, dokoła słychać było jedynie trzaski gałęzi pod ich stopami, śpiew ptaków oraz szelest liści na wietrze.  
Po chwili milczenie przerwał łowca smoków:
- Aknisyba, a ty kim jesteś i za co trafiłeś do niewoli?
- Byłem płatnym mordercą, pojmali mnie asasyni i sprzedali orkom, tak trafiłem do niewoli, a gdy nadarzyła się okazja, uciekłem. Oto cała moja historia - odrzekł buntownik nieufnie patrząc na Tankreda.
Łowca wyraźnie nie był zachwycony taką odpowiedzią...


#24 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów
  • Skąd:Słupsk

Napisano 10 czerwiec 2016 - 16:55

Łowca nie był zadowolony, że przyszło mu w udziale towarzystwo mordercy. Tacy ludzie bywają zazwyczaj pozbawieni wszelkich skrupułów, postanowił więc zebrać jak najwięcej informacji o uciekinierach, sam mówiąc o sobie niewiele. W ogóle coraz mniej podobała mu się ta kompania, ale nie miał sumienia wydać ludzi orkom. Postanowił jednak, że jedynie wyprowadzi ich w bezpieczne miejsce i niech dalej uciekają sobie już sami, gdzie im się tylko podoba. 

- Nie abym moralizował, ale powiedz mi jak to się stało, że zostałeś płatnym mordercą? 

Aknisyba uśmiechnął się cynicznie, najwidoczniej uwaga o ''moralizatorstwie'' wydała mu się komiczna. - Tak wyszło... - wycedził przez zęby. 

- Nie ufasz mi? - Tancred spojrzał znacząco w oczy uciekiniera. 

- Nie! - tamten odparł hardo.

- A jednak pomagam wam w ucieczce... 

- Jeszcze nie jestem tego pewien, co naprawdę zamierzasz. 



#25 Shawn

Shawn

    RPG'owiec

  • VIP
  • 1759 postów
  • GG: 19719871

Napisano 18 czerwiec 2016 - 16:42

Sven zdziwiony nadstawił ucho. Wydawało mu się, że w oddali słyszy dźwięk lawiny. Po chwili zorientował się, że to jednak tylko rzeka, do której się zbliżali.

- Zamierza nas zabić, czy nie, raczej nie pozbędziemy się go - odwrócił się w stronę Tankreda. - Mam nadzieję, że mogę Ci zaufać. Ale jeśli okaże się, że nie... Poznasz mnie z trochę innej strony.

Roześmiał się widząc naburmuszoną twarz Łowcy, przez co zmieniła się w zaskoczoną. Aknisyba spojrzał na towarzysza pytającym wzrokiem.

- Nic, nic. Po prostu zaczyna bawić mnie ta cała nieufność. Jeśli się nie wyluzujemy to pozabijamy się nawzajem zanim dopadną nas orkowie. Za chwilę dotrzemy do rzeki, musimy zacząć się zastanawiać jak ją przekroczymy.

Po jeszcze paru krokach już wszyscy słyszeli szum kipieli i trochę cichszy dźwięk towarzyszący każdej osadzie - walenie młotem o kowadło, szmer rozmów na ulicach, krzyki rybaków na łodziach i wowników na arenie. Silden może nie było zbyt duże, ale bez wątpienia stanowiło ważną funkcję portu nad jeziorem, z którego odpływała jedna z większych rzek Myrtany. Roiło się tam od orków, a niewolnicy non-stop pracowali w magazynie składującym duże ilości ryb z jeziora i mięsa z okolicznych pól i lasów, a później spławiali to rzeką do innych miast. Po chwili trzech wędrowców wyszło spomiędzy zarośli i znaleźli się na rozgałęzieniu ciągu wodnego. Po ich lewej stronie widać było wyspę, a po prawej drewniane chaty Silden. Sven wzdrygnął się kiedy usłyszał ryk trolla w oddali na północy. Nie wiedzieć czemu poczuł się trochę zagrożony.

- To co teraz? - warknął Tankred, wyraźnie poirytowany tym, że dotarli w praktycznie nieprzekraczalne miejsce na rzece.

- Teraz, mój drogi, mamy dwie opcje. Zakręcamy na zachód, a potem na północ, gdzie przekroczymy bród z daleka od miasta, albo idziemy na południe i jakoś przepływamy jezioro. Wolicie zaryzykować spotkanie z dzikimi zwierzętami czy z orkami i ich najemnikami?



#26 Baal Niszczyciel

Baal Niszczyciel

    Szalony Bartek

  • Weteran
  • 6244 postów
  • GG: 11461822
  • Skąd:Z Krakowa koło Wieliczki

Napisano 18 czerwiec 2016 - 20:22

-Gówno a nie mnie widziałeś, od kiedy to nordmarczyk pozwala tej samej obcej osobie iść za sobą taki kawał, hę? A na dodatek slodko sobie zasypia w jaskini? 

Stary spojrzał prosto w oczy trzymającego go człowieka i zobaczył w nich chłód nienawiści. W tej samej chwili do rozmowy włączył się drugi z osobników:

- Gdyby chciał nam coś zrobić to zabiłby nas w tamtej jaskini i nie wpadał na nas w środku Silden. 

- Zaciekawił mnie tylko wasz...hmm...wygląd? Tak, wygląd, jeśli można tak to określić. No bo najemnik orków i nordmarczyk ramię w ramię w normalnej sytuacji nie idą razem w daleki świat. - Ścigacz poczuł, że uścisk jakby zesłabł jednak w oczach ciągle był ten sam chłód Nordmaru.- No i dlatego za Wami poszedłem, myślę, że macie jakieś ciekawe zadanie dla orków.

-Nic ci do tego, wypruję ci flaki. 

-Dobra, możesz je wypruć ale najpierw zastanów się osiłku nad moją propozycją - pozwolicie mi do siebie dołączyć, powiecie mi o waszej misji tyle ile uważacie za słuszne a ja wam pomogę na tyle na ile będę mógł. 

Obaj podróżni spojrzeli na siebie i wyglądało jakby zaraz mieli wybuchnąć śmiechem. Mieli. Gdy Nordmarczyk odwrócił głowę Stary wyjechał mu z bańki a po chwili, wykorzystując zwolnienie uścisku, był już wolny. Najemnik wyciągnął miecz, nordmarczyk nieco oszołomiony również chciał to zrobić ale przy jego szyi była już ręka obcego. 

-No to mamy trochę pat bo ty masz gdzieś jego a mnie jego śmierć nic nie da. No to jak to rozwiążemy, koledzy? 


Dołączona grafika


#27 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3015 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 23 czerwiec 2016 - 01:34

Logen przez chwilę analizował sytuacje. Zastanawiał się czy zdąży, czy jego miecz sięgnie celu, czy norrdmarczyk sobie poradzi. Wojownicy z północy to twardzi zawodnicy, nie jest w stanie pokonać ich byle przybłęda. W tej sytuacji Krun wydawał się opanowany, nie wybronił się bo liczy, że jakoś się dogadamy?? Może jednak nie ryzykuje bo długa niewola osłabiła go i nie jest pewny czy zdoła się wyrwać?? Takie pytanie przepływały przez umysł najemnika. Zaryzykować i rozpłatać obcego, nawet kosztem towarzysza?? W końcu opuścił miecz nie tracąc czujności i przemówił.

- Mój los złączył się z tym Norrdmarczykiem, puść go to porozmawiamy i znajdziemy porozumienie. Zabij go lub zrań a mój miecz napije się Twojej krwi. Wybieraj...

 

Nieznajomy zawahał się przez chwilę i w końcu zdecydował...Zwolnił uścisk i wycofał się na bezpieczną odległość. Logen zrobił dwa kroki w stronę obcego i rozpoczął rozmowę.

- Dobrze zrobiłeś, zachowałeś życie. Słuchaj, nie wiem kim jesteś i dlaczego za nami idziesz ale skoro już jesteś i tak Ci zależy, żeby poznać cel naszej misji to powiem tylko tyle ile możesz usłyszeć. Logen nadal nie chował miecza a Krun podszedł bliżej najemnika a jego dłoń była zaciśnięta na rękojeści topora. Był gotów.

- Idziemy tropem dwóch zbiegów, którzy  dopuścili się zbrodni przeciw orkom. Mój towarzysz to świetny tropiciel, jest moim przewodnikiem. Jest nas tylko dwóch a Ty wyglądasz mi na łowce, na jednego z tych łotrów, którzy  odbierają sakiewki ze złotem za ludzi. Słuchaj czasy trudne a nam się pomoc przyda.  Logen zauważył błysk w oku nieznajomego, po czym dodał. - Wchodzisz?? jedna trzecia nagrody będzie Twoja.

Krun, jakby drgnął, chyba nie bardzo mu się podobał ten pomysł ale nie powiedział nic, za to nieznajomy przyjął ofertę. 

- Wchodzę, mamy umowę, zróbmy to razem. 

Dziewięciopalcy dopiero teraz schował miecz, podał rękę obcemu i wypowiedział swe imię. Obcy nie był już taki obcy, stał się Ścigaczem  nowym towarzyszem. 

- Jeszcze Ci nie ufam i nie próbuj nas zdradzić, nie warto... Po czym dodał. -Chodźmy w końcu do Inoga, czas zaczerpnąć języka...



#28 Szkeleton

Szkeleton

    Pogromca Wiedźm

  • Junior Admin
  • 8421 postów

Napisano 24 czerwiec 2016 - 22:37

Spokój, zwolnione tempo serca i oczekiwanie. To właśnie czuł Nordmarczyk kiedy nieznajomy przyłożył mu miecz do gardła.

Wiedział, że go nie zabije. Gdyby chciał zrobiłby to już dawien dawno, chociażby w jaskini kiedy byli całkowicie bezbronni, dlatego tylko słuchał i czekał co niejaski Ścigacz ma im do powiedzenia. Jego towarzysz był pewnie tego samego zdanie, więc zdał broń i zaczął pertraktować z przybyszem. Wyszło na to, że zależy mu wyłącznie na złocie...ale czy aby na pewno?

Dłoń była mocno zaciśnięta na rękojeści topora i tylko czekał na jeden fałszywy ruch by pozbyć się go jak najszybciej. 

Nagle usłyszał coś czego się nie spodziewał - Logen zaoferował nieznajomemu współpracę po tej całej akcji. Czy on wie więcej niż chce mu powiedzieć? Czy może w grupie raźniej? Najemnik, Nordmarczyk i łowca. Tak to na pewno zgrany duet...

 

Wreszcie poczuł ulgę w okolicach krtani i znowu mógł oddychać pełnymi płucami. Nie obawiał się śmierci, ponieważ było pewno to, że przeżyje. Nie interesuje go nagroda, sam ma pewien cel który wymaga odpowiednich środków - niekoniecznie błyszczących. 

 

We trójkę ruszyli do Inoga, lecz go nie zastali.

- Gdzież on się podziewa? - zastanawia się Krun spoglądając dookoła.

- Poczekajmy, na pewno za niedługo się pojawi, w końcu musi gdzieś sypiać, a my chętnie skorzystamy z "gościny" - rzekł Logen i zajął miejsce przy stole.

 

Domek był średniej wielkości, lecz to nie przeszkadzało by każdy z towarzyszy zajął osobne miejsce przy odległych kątach. Jeden siedział przy stole, drugi podpierał ścianę, a ostatni bawił się toporem. Mijały minuty, a harmonię przerwał hałas ciężkich buciorów.

- Co tu się dzieje? Kim jesteście? - krzyknął Inog, który ze wściekłością spoglądał na każdego z gości.

- Spokojnie, usiądź sobie, chcemy zadać ci kilka pytań. - powiedział Logen odwracają się w stronę najemnika.

Inog spokojnie usiadł i oczekiwał pytań Dziewięciopalcego.



#29 abi

abi

    Witch numero Uno

  • Królowa
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8705 postów
  • Skąd:z kotła

Napisano 25 czerwiec 2016 - 23:06

Trzej wędrowcy po dotarciu na brzeg rzeki musieli podjąć szybko decyzję, w którą stronę się udać aby bezpiecznie przekroczyć rzekę, jednocześnie omijając Silden, gdzie groziło im spotkanie z orkami i ich sługusami, najemnikami. Nie było im na rękę nadkładanie drogi, ale nie mieli zbytnio wyboru. Sven zaproponował pójście na zachód, następnie na północ i tam przekroczenie rzeki, lub pójście na południe i przepłynięcie jeziora, byle z dala od Silden.
Aknisyba rozejrzał się dookoła następnie rzekł do towarzyszy - Słyszycie trolla w pobliżu czy to odgłosy miasta, lasu i rzeki nakładają się na siebie?
- To troll i jest niedaleko - odrzekł łowca smoków - [i]To co długo będziemy tak stać i się zastanawiać w którą stronę się udamy, czy czekamy aż któryś z  rybaków nas zauważy i doniesie orkom? 
- Jesteśmy zmęczeni ucieczką, jezioro może być zbyt trudne do przepłynięcia, jeśli o mnie chodzi, wolałbym przekroczyć bród z dala od miasta, ale to oznacza kolejne nadłożenie drogi. Tankred, Sven decyzja należy do was


#30 Maria

Maria

    Członek Rady Miejskiej

  • Skazańcy
  • PipPip
  • 60 postów
  • Skąd:Słupsk

Napisano 29 czerwiec 2016 - 17:54

- Idziemy jak proponuje Sven, bo inaczej jeszcze któryś z was się utopi w głębinie niedołęgi. - zakpił łowca smoków.

 

Aknisyba spojrzał mu hardo w oczy, przeżuwając w ustach przekleństwo. Cała trójka skierowała się na zachód, a następnie na północ, aby bezpiecznie przekroczyć rzekę w miejscu, w którym woda ledwo sięgała kolan. Podczas drogi słyszeli groźne pomruki z nieba. Ciemne, gęste chmury przyniosły rzęsisty deszcz. Łowca w swojej lekkiej zbroi ze smoczych łusek był całkiem nieźle ochroniony przed wilgocią, ale jego towarzysze przemokli do suchej nitki. Po przekroczeniu rzeki ze skwaszonymi minami próbowali zbudować w lasku szałas w którym można by odpocząć przed dalszą drogą.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 members, 0 guests, 0 anonymous users