Skocz do zawartości


Zmień widoczność shoutboxa Shoutbox Otwórz w nowym oknie

@  abi : (19 lipiec 2019 - 20:55 ) no i wy?
@  abi : (19 lipiec 2019 - 20:55 ) chata*
@  abi : (19 lipiec 2019 - 20:55 ) kostek chaa cala?
@  abi : (19 lipiec 2019 - 20:54 ) niezła fota ;p
@  Szkeleton : (19 lipiec 2019 - 18:19 ) 100 metrów od mojego mieszkania...ja jebie
@  Szkeleton : (19 lipiec 2019 - 18:19 ) http://rudaslaska.na...sjTPIiqLZYgK2Ts
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 22:10 ) Cedric i ja, kochamy sie
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 22:07 ) Dołączona grafika
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 22:06 ) Dołączona grafika
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 21:56 ) patrzcie kogo znalazlem
@  Radeghost : (18 lipiec 2019 - 21:56 ) elo
@  abi : (17 lipiec 2019 - 22:29 ) żyje ino kolanka bolą, prawe się sączy cały czas ;/
@  Szkeleton : (16 lipiec 2019 - 20:21 ) zdechłaś czy wciąż żyjesz?
@  xilk : (16 lipiec 2019 - 18:46 ) A tam, zagoi się :)
@  abi : (16 lipiec 2019 - 18:45 ) no jak dzicie ;)
@  abi : (16 lipiec 2019 - 18:44 ) ano, tylko obolała jestem, i mam plastry na kolanach xD
@  xilk : (16 lipiec 2019 - 10:11 ) Odmłodniałaś chociaż ;) A przynajmniej masz modne spodnie z dziurami na kolanach :D
@  abi : (15 lipiec 2019 - 18:49 ) a ja dzisiaj poczułam się jak małe dziecko zaliczając asfalt ;), zbite i pozdzierane kolanka, łokieć, dłonie od wew strony i zbite bioderko, i dziury w leginsach, jak sierota ;)
@  abi : (15 lipiec 2019 - 18:47 ) ced wbił i się zmył
@  abi : (15 lipiec 2019 - 18:47 ) myszy sa fajne
@  Szkeleton : (14 lipiec 2019 - 23:08 ) wszystkich swietych to kiedy indziej
@  Szkeleton : (14 lipiec 2019 - 23:07 ) ced wbiles na cmentarz
@  xilk : (14 lipiec 2019 - 21:44 ) No nie wiem, ja tam byłem zajęty sesjami RPG i graniem w Myszy :D
@  abi : (14 lipiec 2019 - 16:01 ) o widzę że byliście bardzo grzeczni :D
@  abi : (14 lipiec 2019 - 16:00 ) bry :)
@  Dark Fenix : (14 lipiec 2019 - 14:27 ) ja mam na gog
@  Cedric : (12 lipiec 2019 - 00:03 ) to pokażcie swoje mordki jak się zmieniliście przez lata
@  Cedric : (12 lipiec 2019 - 00:03 ) a tak przy okazji skoro tu wbiłem
@  Cedric : (11 lipiec 2019 - 23:23 ) XD
@  Cedric : (11 lipiec 2019 - 23:23 ) ma ktoś może Gothica na CDP.PL/ GOG
@  Cedric : (11 lipiec 2019 - 23:23 ) Ej
@  Szkeleton : (06 lipiec 2019 - 16:54 ) bo jeszcze bedzie chciala dolaczyc
@  Szkeleton : (06 lipiec 2019 - 16:54 ) o sabacie to na privie koledzy
@  Dark Fenix : (06 lipiec 2019 - 14:05 ) @xilk to będzie potem a nie teraz :D
@  xilk : (06 lipiec 2019 - 11:06 ) OT to Old Town, a jeśli nie wiesz, gdzie się to odbywa, to użyj google ;p
@  Baal Niszczy... : (06 lipiec 2019 - 10:28 ) gdzie tym razem jest sabat?
@  xilk : (05 lipiec 2019 - 16:20 ) @Dark Fenix: I potem oberwać za to, gdy wróci? :D
@  Szkeleton : (05 lipiec 2019 - 08:32 ) CZAS ROZJEBAĆ WSZYSTKO
@  Szkeleton : (05 lipiec 2019 - 08:32 ) TAK
@  Dark Fenix : (04 lipiec 2019 - 20:05 ) Abi wyjechała to można szaleć :D
@  Baal Niszczy... : (04 lipiec 2019 - 16:11 ) niestety abi sama czasem z niego wypełźnie
@  Baal Niszczy... : (04 lipiec 2019 - 16:11 ) taka prawda, że każdy woli siedzieć cicho żeby nie wywołać abi z lasu
@  xilk : (04 lipiec 2019 - 07:23 ) Znając życie, pewnie większość osób umilknie na czas Twojej nieobecności :D
@  abi : (03 lipiec 2019 - 17:35 ) paaaa :*
@  abi : (03 lipiec 2019 - 17:35 ) nie zdemolujcie forum, nie zaorajcie serwera, itp,
@  abi : (03 lipiec 2019 - 17:35 ) hyhy resztę bedę crafcić na warsztatach, które będą przed larpem . dobra ja zmykam, pakuje sie, jutro jadę z rana ;), wracam w nastepną sobotę, macie być grzeczni ;), ie bede miała neta, wiec was nie sparwdzę ;)
@  xilk : (03 lipiec 2019 - 15:10 ) No cóż jak chce się dobrze wyglądać na OT, to wymaga to poświęcenia masy czasu :P
@  abi : (30 czerwiec 2019 - 21:41 ) a ja jeszcze craftuję przed OT, padam na twarz :P
@  abi : (30 czerwiec 2019 - 21:40 ) to najlepszego!
@  ferdzio : (30 czerwiec 2019 - 09:01 ) wczoraj miałem urodziny
@  ferdzio : (30 czerwiec 2019 - 08:57 ) mam urlop i wale wiadra
@  abi : (29 czerwiec 2019 - 23:00 ) pierwsza :D
@  abi : (29 czerwiec 2019 - 22:59 ) no jak to do czego, do wygrania ;)
@  xilk : (29 czerwiec 2019 - 06:10 ) Może i pierwsza, tylko do czego? ;)
@  abi : (28 czerwiec 2019 - 23:01 ) pierwsza
@  Dark Fenix : (27 czerwiec 2019 - 19:57 ) bry
@  abi : (26 czerwiec 2019 - 22:44 ) bry morgu ^^
@  abi : (26 czerwiec 2019 - 22:44 ) o rany.....
@  Morgahard : (26 czerwiec 2019 - 22:15 ) siema byki :]
@  Baal Niszczy... : (26 czerwiec 2019 - 21:56 ) nie mam ochoty tego sprawdzać :D
@  Dark Fenix : (26 czerwiec 2019 - 20:00 ) hmmm ciekawe na ile ta solucja jest nieaktualna
@  Baal Niszczy... : (26 czerwiec 2019 - 16:30 ) nie, po prostu walczę o swoje
@  Szkeleton : (26 czerwiec 2019 - 13:13 ) Baal coś ćpał/
@  xilk : (26 czerwiec 2019 - 05:34 ) Dziś wpadł odpowiedni cytat: "Ja ci pokażę tę waszą nieśmiertelność" :D
@  Baal Niszczy... : (25 czerwiec 2019 - 20:47 ) żądam rekompensaty oraz umieszczenia stosownej informacji oraz sprostowania z przzeprosinami dla Pana Baala na stronie głównej
@  Baal Niszczy... : (25 czerwiec 2019 - 20:46 ) zgłaszam oficjalny protest - zrobiłem całą solucję do Zmierzchu bogów i nie ma nigdzie nawet wzmianki o moim trudzie a jako autor jest podany podły Roman
@  Baal Niszczy... : (25 czerwiec 2019 - 20:42 ) pierwszy
@  Baal Niszczy... : (25 czerwiec 2019 - 20:41 ) bry
@  abi : (24 czerwiec 2019 - 23:33 ) ja tyż, poncha dla nekro zrobione, teraz mogę robić coś dla mnie , do czwartku musi być gotowe xD
@  xilk : (23 czerwiec 2019 - 22:44 ) Połowę tygodnia miałem zajętą.
@  xilk : (23 czerwiec 2019 - 22:44 ) No ja też żyję, ale wpadam zwykle na chwilę przez weekend.
@  abi : (23 czerwiec 2019 - 20:17 ) o znalazł się ktoś żywy :)
@  Dark Fenix : (23 czerwiec 2019 - 14:25 ) bry
@  abi : (22 czerwiec 2019 - 22:39 ) osz wy lenie!
@  abi : (20 czerwiec 2019 - 21:20 ) bry
@  abi : (16 czerwiec 2019 - 19:51 ) może morcik albo romek będą mieć kiedyś więcej czasu i to ruszą ;))
@  Dark Fenix : (16 czerwiec 2019 - 11:54 ) Więc dalej stoimy w miejscu :/
@  Dark Fenix : (16 czerwiec 2019 - 11:53 ) problemem są same zabezpieczenia IP.Board, które są bardzo słabe w tej wersji. Rozwiązaniem była zmiana php na nowszą ale wtedy forum się sypie.
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 17:25 ) tak jakby przy każdej aktualizacji czy dawaniu niusa się na nowo uaktywnia
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 17:24 ) DF, wiem, ale wtedy nam się udało go w romkiem wyeliminować i znowu się pojawił
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 17:24 ) FF nie ma problwmów bo otwiera co popadnie ot co
@  Dark Fenix : (15 czerwiec 2019 - 12:58 ) a to z kolei wymaga masę pracy więc nie ma chętnych tego się podjąć :/
@  Dark Fenix : (15 czerwiec 2019 - 12:58 ) niestety aby to naprawić trzeba przenieść forum na coś nowszego
@  Dark Fenix : (15 czerwiec 2019 - 12:58 ) kwestia tego głupiego wirusa który przy pierwszej próbie przenosi na jakąś inną stronę ale za drugim razem wszystko działa dobrze
@  xilk : (15 czerwiec 2019 - 10:47 ) @Szkeleton, FF nie ma takich problemów, ale i tak na lewo od adresu forum masz ostrzeżenie, że "połączenie nie jest bezpieczne" - kliknij na żółtą kłódkę, to się przekonasz.
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 10:08 ) Ciekawe bo firefox nie ma jakiegoś specjalnego problemu z otwarciem
@  Szkeleton : (15 czerwiec 2019 - 10:07 ) Strona http://forum.gothic.org.pl   jest niebezpieczna dla mojego komputera według Opery GX oraz normalnej wersji
@  xilk : (15 czerwiec 2019 - 09:43 ) bry nocna królowo :D
@  abi : (14 czerwiec 2019 - 22:07 ) bry leniuchy
@  abi : (12 czerwiec 2019 - 21:57 ) musiałam leki i kocia karme wystawić między drzwi zew i wew do chaty, tam jest niecałe 25stC
@  abi : (12 czerwiec 2019 - 21:56 ) ciepło, w domu mam 26,5 st C
@  abi : (12 czerwiec 2019 - 21:56 ) zdechałbym tyle godzin w pociągu :D
@  Dark Fenix : (12 czerwiec 2019 - 20:15 ) Jak tam Abi? ciepło?
@  xilk : (12 czerwiec 2019 - 15:21 ) Wyjazd wcześnie rano, powrót po 22
@  xilk : (12 czerwiec 2019 - 15:21 ) To nie było dużo. Dużo to miałem w maju, jak jechałem do Warszawy Zachodniej. W obie strony TLK, bez przesiadek i w sumie 10 godzin w pociągu...
@  abi : (11 czerwiec 2019 - 19:48 ) czyli sporo :), już mnie skręca na 5 lipca 4-4,5h jazdy brrr, nienawidzę
@  xilk : (10 czerwiec 2019 - 20:10 ) A w pociągach w sumie spędziłem 4,5 godziny
@  xilk : (10 czerwiec 2019 - 20:10 ) Cóż, jeśli chodzi o siedzenie, to zależy jak na to spojrzeć. Pociąg z Gdyni miał w sumie ponad 30 minut opóźnienia. Na szczęście na przesiadkę miałem też jakieś 30 minut, więc jedyny dyskomfort, to był związany z tym, że trzeba było szybko się przesiadać :)
@  abi : (10 czerwiec 2019 - 19:08 ) długo w tym pociągu siedziałeś?
@  abi : (10 czerwiec 2019 - 19:07 ) a ja mam okropnego lenia a przede mna tyle roboty przed ot :D
@  abi : (10 czerwiec 2019 - 19:07 ) aha :D
@  xilk : (10 czerwiec 2019 - 15:33 ) A ja leniem mogłem być w niedzielę, skoro sporo w pociągu przesiedziałem ;)
@  xilk : (10 czerwiec 2019 - 15:32 ) Ani, jedyne co mi "deksie" przypomina to detoks, czyli odtruwanie ;)
@  abi : (09 czerwiec 2019 - 21:21 ) bry lenie
@  abi : (07 czerwiec 2019 - 21:35 ) yyyy po czym? :D
@  ferdzio : (07 czerwiec 2019 - 18:42 ) jestem po deksie
@  xilk : (07 czerwiec 2019 - 13:01 ) Po wielu przeżyciach jestem w pociągu do Gdyni.
@  xilk : (07 czerwiec 2019 - 08:23 ) Wczoraj się pakowałem, dzisiaj kończyłem. Zaraz tylko się odświeżę i ruszam na dworzec, bo pociąg mam chwilę przed 12 :)
@  abi : (06 czerwiec 2019 - 22:22 ) xilk spakowany?
@  abi : (06 czerwiec 2019 - 22:22 ) haha szkelo ty czorcie :lol:
@  Szkeleton : (05 czerwiec 2019 - 19:16 ) Jak ty trzecia to ja pierwszy
@  xilk : (05 czerwiec 2019 - 06:31 ) Nikt nie zaprzeczy ;)
@  abi : (04 czerwiec 2019 - 23:11 ) trzecia
@  abi : (02 czerwiec 2019 - 21:17 ) bry :P
@  waaldii : (02 czerwiec 2019 - 18:57 ) Opisałem w dziale problemy. pomocy
@  waaldii : (02 czerwiec 2019 - 18:45 ) Gothic 1 po instalacji modów nie działa.
@  waaldii : (02 czerwiec 2019 - 18:44 ) Your GPU mobile intel® 4 series express chipset family does not support Direct3d 11, so it can't run gd3d11!
@  xilk : (28 maj 2019 - 05:13 ) No u mnie właśnie pada deszcz :D
@  Szkeleton : (27 maj 2019 - 23:02 ) Tęsknię za deszczem
@  xilk : (27 maj 2019 - 19:21 ) No cóż, każdy lubi inną temperaturę ;)
@  abi : (25 maj 2019 - 22:35 ) bo w domu 20 st C, czyli zaaaaa zimno xd
@  abi : (25 maj 2019 - 22:35 ) taaak, właśnie na nowo włączyłam ogrzewanie :D
@  xilk : (25 maj 2019 - 15:24 ) A tam, chłodny to jest jedynie wiatr. A tak poza tym, to świeci słońce i jest w porządku :)
@  Dark Fenix : (25 maj 2019 - 12:20 ) raczej zimny
@  xilk : (24 maj 2019 - 21:01 ) No dobry i dobry weekend się zapowiada :)
@  abi : (24 maj 2019 - 20:01 ) bry :)
@  abi : (23 maj 2019 - 23:01 ) taaaak, ale głową bym nie trafiła tak dokłądnie :D
@  Szkeleton : (23 maj 2019 - 00:34 ) głowa też dobra
@  abi : (22 maj 2019 - 20:07 ) dzięki kostek :wub:
@  abi : (22 maj 2019 - 20:07 ) no przeca się zastosowałam, ino bez młotka, bo takiego sprzetu w domu nie mam :D
@  Szkeleton : (22 maj 2019 - 08:19 ) A CO NAPISAŁEM WCZEŚNIEJ
@  abi : (21 maj 2019 - 20:05 ) mocnie walnęłam w klawisz z wściekłości i zadziałało,pewnie wlazło gdzieś głębiej
@  abi : (21 maj 2019 - 20:04 ) hyhy właśnie się odblokowało, chyba :D
@  xilk : (20 maj 2019 - 21:39 ) @abi: Wiesz zapytać możesz tą osobę, czy ma czas zerknąć. Najwyżej dostaniesz odpowiedź, że nie.
@  abi : (20 maj 2019 - 21:03 ) kostek na to bym nie wpadła :lol:, xilk teoretyznie mam kogoś takiego, ale nie w gdyni, poza tym pewnie so sierpnia zajęi jak ja ;), trohe szkoda mi wywali 2-3 stowki na serwis przed wakajami ;/
@  Szkeleton : (20 maj 2019 - 10:12 ) i zadziala, proste
@  Szkeleton : (20 maj 2019 - 10:12 ) naparzasz w klawisz
@  Szkeleton : (20 maj 2019 - 10:12 ) ewentualnie młotek
@  Szkeleton : (20 maj 2019 - 10:12 ) Bieresz srubokret
@  xilk : (20 maj 2019 - 08:41 ) @abi: a nie masz kogoś wśród znajomych, kto jednak chociaż trochę interesował się elektroniką lub komputerami? Zwykle tacy ludzie wiedzą, czy można coś zrobić, czy nie ;)
@  abi : (19 maj 2019 - 21:52 ) gmowa to ona nie jest, hmmm tylko jak :D
@  Szkeleton : (19 maj 2019 - 18:57 ) JAk nie masz gumowej to sie da
@  abi : (19 maj 2019 - 18:01 ) nie wiem czy w lapku się da, w zywkłej klawiaturze to wyjmowałam bez problemu
@  Szkeleton : (19 maj 2019 - 06:44 ) Nie łatwiej...wyciagnac ten klawisz?
@  abi : (18 maj 2019 - 23:20 ) i musze na chama wiskac ten klawisz bo inaczej nie dziala :(
@  abi : (18 maj 2019 - 23:19 ) jakiś badziew klejący (dżet?) odpadł mi z bluzki i wleciał miedzy klawisze lapka, przykleił sie pod klawisz z literką "c" :(
@  abi : (18 maj 2019 - 23:17 ) zabierzcie te badziewie ulewne, mgła jak z horroru, brrr
@  Baal Niszczy... : (18 maj 2019 - 20:18 ) kiedyś to było...
@  Baal Niszczy... : (18 maj 2019 - 20:17 ) teraz te kolory to tylko ozdoby choinkowe na cały rok
@  xilk : (17 maj 2019 - 18:39 ) A tam mało, mi mój wystarcza :D
@  Dark Fenix : (17 maj 2019 - 17:38 ) o już nie :D
@  Dark Fenix : (17 maj 2019 - 17:38 ) coś mało kolorów u was
@  Szkeleton : (16 maj 2019 - 21:05 ) to który z nas spuszcza na nich  kowadło?
@  Szkeleton : (16 maj 2019 - 21:05 ) Xilk widze, ze podzielasz mój pomysł
@  xilk : (16 maj 2019 - 19:37 ) Cóż, zależy ile w niej krwi :D
@  morawcik : (16 maj 2019 - 07:55 ) kałuża jest bardziej niebieska niż czerwona ale co ja tam wiem
@  Szkeleton : (16 maj 2019 - 07:17 ) ci czerwoni to pewnie kałuża, ktora kazdy olewa
@  xilk : (15 maj 2019 - 21:22 ) Nie, ja jestem sługą ;p
@  Baal Niszczy... : (15 maj 2019 - 20:18 ) Wszyscy jesteśmy deszczem?
@  Baal Niszczy... : (15 maj 2019 - 20:18 ) #hejtstop
@  Szkeleton : (15 maj 2019 - 20:17 ) nie wiem czemu jest tak bardzo hejtowany
@  Szkeleton : (15 maj 2019 - 20:16 ) deszcz moim przjacielem
@  abi : (14 maj 2019 - 22:17 ) ano ;)
@  morawcik : (14 maj 2019 - 07:35 ) z powodu podobnych "cech" ?
@  abi : (13 maj 2019 - 20:55 ) morcik Ty chyba jesteś moim krewnym ;)
@  morawcik : (13 maj 2019 - 07:35 ) nie cierpię, szczególnie jak muszę się przemieścić poza dom...
@  morawcik : (13 maj 2019 - 07:35 ) u mnie mogłoby w ogóle nie padać...
@  xilk : (12 maj 2019 - 18:13 ) No u mnie padało do południa, czyli nie tak źle ;)
@  Dark Fenix : (12 maj 2019 - 11:53 ) słabo pada,za krótko
@  xilk : (12 maj 2019 - 10:30 ) No dobry. Wreszcie zaczęło sensownie padać :)
@  abi : (11 maj 2019 - 20:33 ) bry
@  Dark Fenix : (10 maj 2019 - 15:06 ) po zainstalowaniu jest gotowe do gry
@  Magic123 : (10 maj 2019 - 13:00 ) <p>@Szkeleton nie wiem czy rozszerzona poniewaz jest z plytki raczej zwykla wersje</p>
@  Magic123 : (10 maj 2019 - 12:57 ) <p>Mam pytanie czy cos trzeba zrobić po zainstalowaniu tego patcha 2.01 czy tylko zainstalowac i juz zrobione</p>
@  morawcik : (10 maj 2019 - 07:41 ) hello
@  Szkeleton : (09 maj 2019 - 21:53 ) czyli dla mnie
@  Szkeleton : (09 maj 2019 - 21:53 ) którzy potrafili by wyjeść oko łyżeczką
@  Szkeleton : (09 maj 2019 - 21:52 ) Zmierzch Bugów jest tylko dla prawdziwych hardkorów i socjopatów
@  xilk : (09 maj 2019 - 21:47 ) Problem ze Zmierzchem Bugów? Przecież to błogosławieństwo. Nie trzeba przynajmniej tracić czasu na ten "produkt" :P
@  Szkeleton : (09 maj 2019 - 21:14 ) Edycje rozszerzona posiadacie towarzyszu?
@  Magic123 : (09 maj 2019 - 19:53 ) Mam ten problem z Zmierzchem bogów na win 10 nie moge sie ruszac po filmiku z hostoria...
@  Magic123 : (09 maj 2019 - 19:43 ) ]
@  Magic123 : (09 maj 2019 - 19:43 ) jak ten plik pobrać?
@  Magic123 : (09 maj 2019 - 19:41 ) cze
@  Dark Fenix : (09 maj 2019 - 19:13 ) bry
@  xilk : (09 maj 2019 - 08:42 ) No dobry :)
@  morawcik : (09 maj 2019 - 07:32 ) bry
@  Szkeleton : (08 maj 2019 - 11:35 ) za mało
@  morawcik : (08 maj 2019 - 07:27 ) DF - tak po prostu ;)
@  morawcik : (08 maj 2019 - 07:26 ) ktoś wie ile w końcu było tych alarmów bombowych?
@  morawcik : (08 maj 2019 - 07:26 ) Newsweek sam już nie wie co pisać xD
@  abi : (07 maj 2019 - 23:02 ) i znów pierwsza :D
@  xilk : (07 maj 2019 - 17:02 ) Ja wracam pociągiem, w domu będę po 22...
@  xilk : (07 maj 2019 - 17:01 ) Pewnie o artykule Newsweeka o Pyrkonie :D
@  Dark Fenix : (07 maj 2019 - 14:54 ) nad czym tam myślisz Moraw?
@  morawcik : (07 maj 2019 - 07:39 ) hmm...
@  abi : (06 maj 2019 - 23:51 ) pierwsza!
@  Dark Fenix : (06 maj 2019 - 17:56 ) no cze
@  xilk : (06 maj 2019 - 10:59 ) Cześć, ehm... owco!
@  morawcik : (06 maj 2019 - 07:33 ) elo

Zdjęcie

Opowiadanie Zakonne


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
43 odpowiedzi w tym temacie

#1 Kraver Lynch

Kraver Lynch

    Rycerz Wody

  • Weteran
  • 334 postów

Napisano 23 maj 2008 - 21:40

Celem tego opowiadania jest tworzenie go przez wszystkich członków Zakonu Świętego Miecza.
Więc miecze w dłonie, hełmy na głowy i ruszajmy ku przygodzie Bracia !!!
Chwała i sława Zakonowi, śmierc niewiernym !!!


Ostatnie promienie dnia oplatały surowe kamienie zamczyska, niczym matka otula swe dziecko zimną porą. W oddali dało słyszec się szelest liści poruszanych letnim wiatrem. Szum wody ukajał niespokojne dusze i ciała zamieszkujące to miejsce, skąpane we krwi, bólu i cierpieniu.
Z pobliskich drzew zerwały się ptaki zwiastując obecnośc nadchodzącej postaci. Okuta była w ciężką, stalową zbroję, pozaznaczaną teraz wgnieceniami, rysami i śladami krwi. Plecy zakrywał jej ciemny, bordowy płaszcz, zdający się unosic w powietrzu niczym zjawa. Twarz skryta za postawnym hełmem dyszała niespokojnie.
Przed bramy zamku wyszły dwie postacie, które z oddali witały przybysza.
- Mistrzu! Witamy, witamy! Pod twoją nieobecnośc pozwoliłem sobie na zmiane wizerunku niektórych sal - powiedział zachęcająco zakonnik. Ciało okryte miał szatą, zza której wystawały stalowe elementy. Twarz skryta za kapturem rzucała cień magii i tajemniczości, co wywierało w ludziach szacunek i strach.
- Rangiz, od kiedy maczasz w tym palce zbiera mi się na wymioty, kiedy tam wchodzę - odrzekł kompan. Wyglądał niemal identycznie co przedmówca.
Po chwili Mistrz dotarł do bramy i padł. Z kącików ust popłynęła strużka krwi zalewając częściowo policzek.
- Nameless, Rangiz - wyszeptał - pomóżcie mi.
Słońce, przypominające napuchniętą pomarańczę, kryło się za horyzotem spowijając w swych promieniach okolicę. Z zachodu nadciągały czarne, mięsiste chmury zwiastujące burze.
- Szybko, musimy zabrac go do środka - wysapał jeden z zakonników. Po chwili zdał sobie sprawę, że powiedział najgłupszą rzecz na świecie.

Dołączona grafika


Zwycięzcy zapominają o wyścigu, po prostu lubią biegac


W siłowni wycwiczysz mięśnie, ale nie jaja. Je albo masz, albo nie.


#2 Phantom

Phantom

    Nowicjusz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPipPipPip
  • 1351 postów
  • GG: 9007587
  • Skąd:Sierpc

Napisano 23 maj 2008 - 22:37

Wysokie fale uderzały w wielką wapienną skałę, po środku okrągłego jeziora. Na tej skale stało ponure zamczysko, rzucające cień na otaczającą go okolicę. Na placu wejściowym stał posąg, przedstawiający rycerza dzierżącego miecz. Nie był to jednak zwykły miecz. Klinga była złota, pięknie rzeźbiona, budząca podziw i oznaczająca sławę i potęgę. Ostrze miecza dzieliło się na dwie części: niebieską oraz czerwoną. Był to Święty Miecz. Wokół niego gromadzili się najmądrzejsi, najodważniejsi i najszlachetniejsi ze wszystkich wojowników Królestwa. Dzielili się na garnizony, tak jak i Święty Miecz dzielił się na dwie części. Obydwie wymierzały sprawiedliwość, obydwie były zarówno zabójcze, jak i niezbędne do życia. Woda i ognień. Życie i śmierć. Śmierć i życie. Sprawiedliwość.
Zamek zbudowany był na planie litery fita. Budowla tworzyła okrąg wokół wyspy i dzieliła ją na dwie części. Znajdowały się w niej kwatery mieszkalne, biblioteka, sala obrad i wiele innych, ważnych miejsc. Budynek mieścił się jednak na dwie połowy, które były siedzibami dwóch garnizonów. W centralnej komnacie garnizonu ognia, palenisko cały czas paliło się.
Phantom siedział na wygodnym fotelu przed paleniskiem. Myślał, choć sam nie wiedział o czym. Twarz zatopiona była w dłoniach, a nogi opierały się o podnóżek. Był wysokim mężczyzną w średnim wieku. Miał długie, nieuporządkowane, czarne włosy, nieogolony zarost, obejmujący głównie wąsy i brodę. Twarz szpeciła mu długa blizna, przekreślająca lewą brew.
Komtur Ognia siedział w bezruchu już wiele godzin, najwyraźniej coś przeczuwając albo raczej na coś czekając. Poruszył się dopiero, jak usłyszał szybkie kroki kogoś zbliżającego się do jego komnaty. Phantom wstał, uporządkował czarną pelerynę, podszedł do drzwi i mocno je otworzył, zwalając z nóg giermka zaczynającego właśnie pukać do drzwi.
- Gdzie on jest? - spytał komtur.

Dołączona grafika


#3 Bojan

Bojan

    Spirit Crusher

  • Weteran
  • 2680 postów

Napisano 31 maj 2008 - 19:32

Słońce chyliło się ku zachodowi, kiedy wędrowiec znalazł się na skraju lasu. Jego długi, ciemnozielony płaszcz sięgający po kostki, chronił go przed chłodnym, wieczornym wiatrem.
W lesie do życia budziły się wszelkie nocne stworzenia. W oddali słychac było pohukiwanie sowy, chrumkanie dzika ryjącego w ziemi, poszukującego pożywienia, wycie wilka- wędrowiec dobrze znał wszystkie te odgłosy, wiedział czego może się spodziewać – w końcu to tu się prawie wychowywał- las był jego drugim domem. To w nim spędzał długie godziny ze swym ojcem, tropiąc i polując zwierzynę, poznając drzewa i rośliny – znał to miejsce, jak własną kieszeń, wiedział czego może się w nim spodziewać.
Szedł pomału przed siebie krętą ścieżką, która sądząc po wyjeżdżonych śladach kół, była szlakiem dla licznych kupców, odwiedzających twierdzę bractwa. Wędrowiec dobrze wiedział, czemu handlarze wybierają tą drogę…
Z miasta do zamku prowadziły dwie ścieżki: jedna dłuższa, prowadząca przez las i druga krótsza, lecz znacznie bardziej niebezpieczna, prowadząca przez terytorium orków. Nic więc dziwnego, że ludzie woleli omijać z daleka te okropne stwory i wybierali drogę wiodącą przez puszczę.
Nagle wędrowiec zwolnił kroku i zaczął się czemuś bacznie przysłuchiwać… W pobliżu usłyszał odgłos, który przecież tak dobrze znał…
- Na Innosa, znowu to samo… - mruknął do siebie pod nosem, wyciągnął z pochwy miecz i trzymając go przed sobą na wysokości głowy odwrócił się, blokując tym samym wymierzony w niego cios. Podróżnik odepchnął zdecydowanym ruchem miecz przeciwnika i wymierzył cios prosto w jego serce.
Ork zachwiał się chwilę, po czym upuścił miecz na ziemię i padł jak kłoda na rozłożysty krzak porzeczek.
Mężczyzna pochylił się nad ciałem przeciwnika sprawdzając czy nie żyje, po czym wstał, otarł oręż z krwi o skórzany pancerz orka, po czym schował go z powrotem do pochwy.
- Ork, tutaj? Skąd?...- zastanawiał się w myślach, idąc powoli w kierunku zamku.
Cało to zdarzenie zdziwiło go, gdyż nigdy, jak długo żyje, nie widział na tej drodze żadnego zielonoskórego. W końcu dotarł do bram zamku i zastukał żelazną kołatką. Uchylił się wizjer i podróżnik usłyszał znajomy głos:
-Kto tam? Czego tu szukasz?
-Spokojnie, to ja – otwórz- powiedział wędrowiec, pokazując do okienka złoty amulet, który chwilę wcześniej zdjął ze swej szyi.
- Bojan, to ty, dobrze w końcu cię widzieć- rzekł wyraźnie zadowolony strażnik, po czym otworzył małe drzwiczki w bramie. – Ostatnio doszły nas pogłoski, że po lesie kręcą się orkowie, dlatego musimy uważać…
-Zdążyłem zauważyć – powiedział podróżnik – miałem wątpliwą przyjemność spotkać się z jednym z tych cudaków tutaj, w lesie.
-Czyli to jednak prawda! – Krzyknął strażnik i trzasnął drzwiczkami od bramy- na Innosa, niedobrze… to bardzo niedobrze…
-Muszę widzieć się z mistrzem, jest u siebie? –zapytał strażnika Bojan
-Ahh, mam dla ciebie złe wieści… Mistrz… - strażnik przerwał w połowie zdania i poparł się o mur. Głos mu się załamał. W jego oczach dało się dostrzec mieszaninę smutku i strachu.
-Co z nim?- Zapytał zaniepokojony zakonnik- Gdzie on jest?
- Mistrz… przybył do zamku wczoraj wieczorem. Strasznie źle wyglądał, zaraz po wejściu do zamku… osunął się na ziemię i… stracił przytomność. Nameless i Rangiz… zabrali go do… jego prywatnych komnat…
Bojan ruszył po kamiennych schodkach wiodących na dziedziniec.
-Zaczekaj! Nie wolno tam teraz wchodzić!- Krzyknął za nim strażnik, ale Bojan już go nie usłyszał. Przyśpieszył kroku przechodząc prze plac zamkowy, mijając zbrojownie, kuźnię i inne budynki, aż w końcu znalazł się pod siedzibą Wielkiego Mistrza.



#4 Kraver Lynch

Kraver Lynch

    Rycerz Wody

  • Weteran
  • 334 postów

Napisano 03 czerwiec 2008 - 14:14

Do małej, zakurzonej komnaty przypominającej bardziej celę więzienną aniżeli lecznice wpadł zdyszany Bojan. Obecni przy zakrwawionym łożu Rangiz i Nameless spojrzeli przelotnie na rycerza po czym wrócili do leczenia.
- Bracia.... Moi mili Bracia - szepnął Kraver po czymwykrztusił z siebie krople krwi brudząc i tak już czerowne posłanie - dziękuje Wam, nie... nie myliłem się przyjmując Was w szeregii Zakonu - po czym zamknął oczy i ponownie stracił przytomnośc.
- Co z nim - zapytał nieśmiało Bojan nie odrywając wzroku od kałuży krwi znajdującej się tuz obok truchła Mistrza.
Silny wiatr uderzył w niewielkie okiennice przyprawiając przyjacieli o dreszcze.
- Znaleźliśmy przy nim to - rzekł Rangiz wskazując na skórzany mieszek.
W środku znalazł zakrwawiony list i trzy niezwykłe pierścienie. Były bardzo toporne, ciężkie i matowe. Po otwarciu zmientolonego zwoju papieru w oku zakręciła mu się łza.

1. Naprzód Zakonne Dzieci,

Czas tak szybko leci.

Ale szybciej pędzi nasza myśl!

Nie ma czasu zwlekać,

Zakon kochany czeka

Na wasz powrót, chłopcy, choćby dziś!

Naprzód Zakonne Zuchy,

W środek zawieruchy

Czas się rzucić, zdziałać nowy cud!

Z mieczem w pięści

Musi się poszczęścić

Tym, co ukochali drogi gród!



Choćby był za siódmą rzeką

Nasz kochany Zakon,

Dla nas to nie tak daleko!

Joj!...Zobaczymy go znów!

Choćby był za siódmym morzem

I za siódmą górą był,

Bóg nam chłopcy dopomoże!

Myśl o Zakonie doda sił!



2. Naprzód Zakonne Dzieci

Tam, gdzie król Jan Trzeci

Swą buławą błogosławi tłum!

Tam, gdzie wieszcz wspaniały

W aureoli chwały

Stoi pełen zagadkowych dum!

Gdzie na Rynku Starym

Skarżą się zegary

W dzień i w noc na los okrutny swój...

Tam, gdzie cichy cmentarz

Wielkie dni pamięta,

Gdy Orlęta szły na krwawy bój!



Choćby był za siódmą rzeką...


Jeżeli znaleźliście ten list przy moim zimnym ciele, leżacym, rozszarpanym wśród leśnych gęstwin, nie przejmujcie się moją śmiercią. Ten wiersz pokrzepi Wasze serca i doda Wam sił w słusznej walce.

Dołączona grafika


Zwycięzcy zapominają o wyścigu, po prostu lubią biegac


W siłowni wycwiczysz mięśnie, ale nie jaja. Je albo masz, albo nie.


#5 Kyroge

Kyroge

    Rycerz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPip
  • 351 postów
  • GG: 2522260

Napisano 03 czerwiec 2008 - 15:16

Zapadł zmrok. Drogą szła jakaś postać. Była to średniej wysokości osoba, jej długie, blond włosy zaplecione w warkocz raz za razem targał wiatr. Była ubrana w ciemnoniebieską pelerynę, miała na sobie zbroję, niebieskie pióro na jej hełmie powiewało na wietrze. Obok niej leciał puchacz, pohukując.
- Spokojnie, Udar - powiedziała do puchacza postać.
Puchacz zahuczał głośno. Postać wyciągnęła z sakiewki kilka małych okruchów chleba.
- Tylko tyle mam - powiedziała postać - niedługo będziemy w domu, może tam coś jest.
Sowa szybko wydziobała z dłoni tajemniczej osoby te kilka okruszków. Nagle z tyłu nadszedł warg. Postać wyciągnęła miecz. Jednak szybko go schowała, bo warg miał łapę w zatrzasku. Postać przyjrzała się psu i powiedziała do niego:
- To ty, Mulgrab?
Warg zaszczekał. Tajemnicza osoba uwolniła łapę psa, po czym zawinęła ją bandażem. Dała Mulgrabowi zwitek papieru i powiedziała:
- Zanieś to strażnikowi bramy.
Warg posłusznie wziął do pyska papier i pobiegł w stronę zamku. Udar zahuczał, na co postać odpowiedziała:
- Mam nadzieję, że w Zakonie wszystko w porządku...
Tymczasem warg dobiegł do bramy klasztoru, gdzie powitał go strażnik:
- Cześć, Mulgrab!
Pies podał mu zwitek papieru, jednak atrament rozmazał się od śliny warga.
- No to po ptakach - mruknął strażnik - Musimy założyć ci obrożę.
Tymczasem do bramy klasztoru doszła tajemnicza postać, obok niej leciał Udar.
- Witaj, Bracie! - powiedziała postać do strażnika.
- Kim jesteś? - spytał strażnik.
Postać wyciągnęła spod zbroi łańcuch, na którym wisiał mały herb z literą "K".
- Ach, to ty, Kyroge! - zawołał strażnik - Niestety nie mam dla ciebie dobrych wieści.
- Co się stało? - spytała Kyroge strażnika. Przeczuwała kłopoty.
- Wczoraj Mistrz wrócił do klasztoru. Gdy przyjechał, powitali go Nameless i Rangiz. Źle Mistrz wyglądał, i w końcu Bracia zanieśli go do jego komnat.
- Ja też nie mam dobrych wieści - mruknęła Kyroge - Orkowie są na....
- Naszym terenie - dokończył strażnik - Jakieś kilka godzin temu przed tobą przybył Bojan.
- Gdzie teraz jest?
- Koło komnat Mistrza - odpowiedział strażnik i podał Kyroge ciemnoniebieski płaszcz z wyszytą kroplą wody - Ubierz się w to. Dla rozpoznania w Zakonie.
- Idę pod siedzibę Mistrza! - powiedziała Kyroge - Muszę się dowiedzieć, co się dzieje! I nie obchodzi mnie, czy można, czy nie, i tak tam idę!
Kyroge przebiegała obok różnych budynków, aż dotarła pod siedzibę Wielkiego Mistrza. Jednak nie było tam Bojana. Pośpiesznie wciągnęła na siebie płaszcz.
- Kurde, zawsze to samo - warknęła Kyroge i weszła do komnaty Mistrza. Zobaczyła Namelessa, Rangiza i Bojana przy zakrwawionym łożu. Leżał na nim Mistrz Kraver. Na ten widok w Kyroge zamarło serce. Popatrzyła na list, który trzymał Rangiz. Łzy napłynęły jej do oczu, zdjęła hełm.
- Czy... czy ja się spóźniłam? - szepnęła Kyroge - Czy Mistrz... Nie, to niemożliwe...
Udar zahuczał na całą komnatę. Deszcz, który zaczął padać, bębnił o szybę.
- Idę po Phantoma - powiedziała Kyroge, po czym pośpiesznie wybiegła z komnaty.
Kyroge biegła co sił w nogach, przez ulewny deszcz i zimny wiatr. Nie obchodziło ją nic, byle dotrzeć do Komtura Ognia. Gdy dotarła do drzwi, za którymi - jak podejrzewała - siedział Phantom, zobaczyła odchodzącego od nich giermka i zapukała do drzwi. Wiedziała, że Komtur musi o tym wiedzieć.
- Komturze Phantomie! - zawołała Kyroge - Stało się coś złego!
Zapadła grobowa cisza...


#6 Phantom

Phantom

    Nowicjusz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPipPipPip
  • 1351 postów
  • GG: 9007587
  • Skąd:Sierpc

Napisano 03 czerwiec 2008 - 16:15

Kyroge ze łzami w oczach badała pokój wzrokiem. Ogień jak zwykle wesoło trzaskał w kominku, stosy książek ustawione były wokoło biurka, a za oknem widać było szalejącą wodę w jeziorze. Dwa szczegóły się tu tylko zmieniły. Nie było tu ani komtura, ani stojącej zawsze przy ścianie naprzeciw biurka pięknej, złoconej zbroi. Siostra zakonna wyszła z komnaty i czym prędzej wróciła do sali, w której leżał Kraver. Teraz on nie kroczył przez zamek, pełen dumy i męstwa, lecz leżał bez ruchu, zimny. Wszystko wydało się nagle straszne, pozbawione sensu. Bo co może być gorsze od bezsensowności i bezczynności?
- Nie ma Phantoma! - krzyknęła przerażona, wpadając do sali. Gdy zobaczyła ciało Mistrza, łzy stanęły jej w oczach.
- Jest - przemówił smutny, bezbarwny głos, noszący już ostatnie nuty tego dawnego, płomienistego. Z ciemności wyłoniła się wyprostowana postać, ubrana w pełną zbroję, trzymająca jedną rękę klingę schowanego w pochwę miecza. Co z Dudekkssem? Gdzie on jest?
- Komturze, powinniśmy nosić żałobę, a ty ubierasz się jak na wojnę. Wybacz, ale teraz powinniśmy się zjednoczyć... - Rzekł Nameless.
- Drogi bracie, Mistrz sam sobie tego nie zrobił. Niech ktoś powiadomi Komtura Wody, obstawcie straże wokoło murów i przygotujcie broń. Nie wiem co teraz nas czeka, nie wiem ile mamy czasu, ale musimy działać. Co to ja mówiłem? Mieliście mi przyprowadzić kogoś bardziej kompetentnego!
Phantom zbliżył się do ciała i ostatni raz spojrzał w tą mężną twarz, ostatni raz pozwalając ujrzeć swoją tym odważnym oczom.

Dołączona grafika


#7 dudekkss

dudekkss

    Carcass

  • Weteran
  • 3346 postów
  • GG: 2293184

Napisano 16 czerwiec 2008 - 18:24

Nowe czasy narzuciły zmiany. Podobno każde zmiany są na lepsze. To miało się dopiero okazać. Śmierć mistrza Kravera, powołanie Phantom Lorda na nowego mistrza i Electric_Dragona na komtura ognia. To był dopiero przedsmak tego co miało się stać. W klasztornej kaplicy Adanosa był tylko jeden człowiek. Z łysej głowy kropelki potu ześlizgiwały się bardzo szybko za kołnież jego togi. To pewnie przez panujące ostatnio koszmarne warunki atmosferyczne. Panujący gorąc był nie do wytrzymania. Był to komtur garnizonu wody. Przeważnie chodził w kapturze, lecz teraz z powodu okropnych upałów musiał go zdjąć. Twarz jego była bardzo zmęczona. Życiem, pogodą. Jego toga leżała po części na ziemi. Magie dało się czuć z tego miejsca na obszarze kilku metrów. Ogromny kostur świecił się na czubku na niebiesko. To moc odwiecznej wody tkwiła w tym kawałku żelastwa. Czas modlitwy się skończył. Komtur podniósł się. Metalowe płytki na todze zaczęły szurać po ziemi. Mężczyzna wyszedł z kaplicy, udał się do biblioteki. Tam był jego drugi dom. Przebywał tam więcej czasu niż gdziekolwiek. Po chwili marszu był już w ogromnym pomieszczeniu pełnym regałów. Odetchnął głęboko, i zasiadł do jakiejś książki. Wertował kartki z niepowtarzalnym tempem.


#8 Phantom

Phantom

    Nowicjusz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPipPipPip
  • 1351 postów
  • GG: 9007587
  • Skąd:Sierpc

Napisano 06 lipiec 2008 - 13:50

W Zakonie nie było lekko. Wielu Zakonników porzuciło Święty Miecz. Po śmierci Kravera stracili wiarę, a na dodatek bardzo nie podobała im się polityka nowego mistrza. I on wtedy zaczął wątpić i bać się upadku tego, co tak trudno było zbudować. Postanowił być jednak silnym.
Phantom właśnie przeniósł resztę swojej biblioteki do komnaty w samym sercu zamczyska - Komnaty Wielkiego Mistrza. Odkurzał właśnie półki i ustawiał książki.

Pomieszczenie było owalne, podzielone na dwie strony. Pierwsza strona była obwieszona obrazami i trofeami. Pod ścianą stały stoły i biurka wypełnione różnymi tajemniczymi przedmiotami. Druga część znajdowała się kilka drobnych stopni wyżej, jak na podeście. Wiele dębowe, rzeźbione biurko znajdowało się po środku. Za nim stał fotel, który można było nawet nazwać tronem. Dwa następne trony stały po dwóch stronach biurka. To w tym pomieszczeniu odbywały się posiedzenia rady i sądy wojenne. Za biurkiem znajdowały się wysokie półki, ciasno wpasowane między podłogę i sufit. Nosiły one niezliczoną liczbę książek. Po między półkami, nieco pod sufitem wykrojone w ścianie znajdowało się okno. Okno pełniło dwie funkcje - świetlika i gabloty. Pomiędzy taflami niezwykle trwałego szkła, wytopionego z opiłków diamentu w samym centrum Gór Kruczych, stał Święty Miecz. Artefakt, którego kopię można było zobaczyć na wielkim posągu na dziedzińcu. Niewielu zdawało sobie sprawę o jego istnieniu. To nim wymierzano sprawiedliwość i nim pasowano na rycerzy.

Phantom zmęczony porządkami zszedł do ukrytej pod biurkiem komnatki, gdzie oddał się sennym marzeniom. Miał sny o walce, o Kraverze, o swojej rodzinie i o pewnej kobiecie, którą poznał będąc jeszcze giermkiem...

Dołączona grafika


#9 Anioł Stróż

Anioł Stróż

    Najlepszy grafik

  • Mod Globalny
  • 2015 postów
  • GG: 5475494
  • Skąd:Niebo :]

Napisano 06 lipiec 2008 - 15:22

Wiara na podniesienie zakonu nie była wielka. Jednak znaleźli się trzej bracia zakonni którzy postanowili działać. Była to Kyroge, AS i Rangiz. Nie licząc komturów i samego mistrza. Wtedy właśnie zaczęło się robić coraz lepiej Już nikt nie wątpił w nowego mistrza. Złożyli św. pamięci Kraverowi przysięgę - że zakon nie upadnie. I chcą do tego dążyć..
AS w tej chwili leżał na swoim łóżku w komnacie.. Nie należała ona do wygodnych.. Było zimno, mokro, na ścianach pajęczyny i portrety wszystkich członków zakonu. Po woli oglądając je oceniał każdego.. Zdjął ze ściany portrety Thrana i Akasemisa którzy wystąpili.
-Wy, pójdziecie do szafy - powiedział cicho AS, po czym położył się i zamknął oczy...

Wspomnienia... Gothic Zyw, Tawerna Gothic, Gothic Khorinis, Gothic World, Gothic Up, Gohtic All, Gothic Net, Gothic Revolution.

Jako: Ronaldhinio, RetSam, Sługa Adannosa, ..::AS::.. , Anioł Stróż, Szymcio_Gość


#10 dudekkss

dudekkss

    Carcass

  • Weteran
  • 3346 postów
  • GG: 2293184

Napisano 06 lipiec 2008 - 20:56

Zapadła noc. Komtur wody jak zwykle przeoczył wszystko łącznie z kolacją. Jak zwykle wszystko przez te księgi. Mistrz kręcił powoli nosem na dudekkss'a z powodu coraz częstszego braku obecności. Komtur jak zwykle nie przejął się niczym. Zamknął księgę, którą wertował, odłożył na zakurzoną półkę i skierował swe kroki w kierunku swojej komnaty.
Szedł dość powoli. W ręku trzymał pochodnię aby widzieć cokolwiek. Jego szata jak zwykle szurała po podłodze. Strażnicy na murach przyzwyczajeni już do tego odgłosu o takiej godzinie nie zwracali uwagi na ten lekki hałas. Komtur przemierzał mroczny korytarz bez większego pośpiechu. Wydawało się, że mrok pochłonie go zaraz jak lawa wulkaniczna, która pochłania wszystko na swej drodze. Przez zagłuszający odgłos ciągnącej się po ziemi szaty, nie dało się słyszeć nic, nawet kroków. Komtur minął kilka zakrętów, jadalnie, zbrojownie i kilka komnat braci zakonnych. Gdy był już coraz bliżej swojej komnaty jego intuicja mówiła mu, że nie wszystko jest tak jak być powinno. Rzeczywiście tak było. Drzwi od jego komnaty były otwarte na oścież, a w środku paliło się jakieś światło. Komtur zwolnił kroku. Powoli wychylał się zza drzwi. To co ujrzał ogromnie go zaskoczyło. Przy jego ogromnym stole pełnym książek, papierów i dokumentów siedział ktoś odziany w szaty zakonne. Grzebał w papierach. Był odwrócony do drzwi plecami.

#11 Kraver Lynch

Kraver Lynch

    Rycerz Wody

  • Weteran
  • 334 postów

Napisano 07 lipiec 2008 - 09:47

Niespokojne płomienie świec płatały figle na posępnych ścianach Zakonu. Nocny wiatr przemieszczał się przez korytarze wydając przeraźliwe dźwięki, jakby zmarli nawiedzili zamek. Dudekks odziany w starą togę, poszarpaną nieco u dołu wkroczył do izby, w której znajdowała się tajemnicza postac. Okryta szatą od stóp do głów nie pozwalała na zdradzenie swej tożsamości. Wertowała stare księgi, o dziwo należące do obu garnizonów.
Komtur Wody zamarł na ten widok i wstrzymał oddech. Wyciągnął mały sztylet zza pazuchy mierząc w nieznajomego, po czym podszedł do niego, skradając sie na palcach i sciągnął z jego głowy kaptur. Broń wypadła z rąk Komtura uderzając o ziemię.
- To... To niemożliwe - wyszeptał z trudem - to... to...
Nieznajomy odwrócił się w stronę Dudekksa ukazując swoje oblicze. Starcza twarz, pomarszczona tu i ówdzie, naznaczona bliznami, zmęczona a zarazem szczęśliwa i pełna życia spojrzała mu prosto w oczy/ Był to Wielki Mistrz Kraver.
- To... To... Jak to możliwe... - Komtur nie mógł otrząsnąc się z szoku - Przecież...
- Nie żyję - dokończył Mistrz - tak, lecz mój duch jest nie spokojny, szczególnie po ostatnich wydarzeniach.
Dudekks dalej wlepiał wzrok w zjawę.
- No, nie patrz się już tak na mnie. Pamiętam Cię jako człowieka roztrzepanego, nie przywiązującego szczególnej wagi do ludzi. Trzeba zrobic tu porządek. Lecz mój duch nie będzie tu żył wiecznie. Kiedy uznam, że Zakon zyska na potędze i sławie, moja dusza odejdzie do świata zmarłych.

Dołączona grafika


Zwycięzcy zapominają o wyścigu, po prostu lubią biegac


W siłowni wycwiczysz mięśnie, ale nie jaja. Je albo masz, albo nie.


#12 Rangiz

Rangiz

    Adanos

  • Weteran
  • 4946 postów
  • GG: 5480780

Napisano 07 lipiec 2008 - 12:47

Rangiz leżał na szerokim łóżku w swej skromnie urządzonej komnacie. Łózko było dużych rozmiarów, gdyż jego właściciel był znany z niespokojnego snu. Nie raz budził się on obolały o poranku, leżąc na podłodze, gdy jeszcze spał na "kawalerce". Dlatego w trosce o jego zdrowie, Bracia Zakonni sprawili mu oto te łoże.
Pomieszczenie, w którym leżał było bardzo puste. Oprócz wspomnianego łoża, stała tam jeszcze komoda i jego zbroja, która prezentowała się całkiem dobrze.
W myślach Rangiza plątały się rożne myśli. Przypominał sobie, jak poznał Świętej Pamięci Mistrza Kravera, kiedy to zakon jeszcze nie istniał. Próbował teraz zapamiętać wszystkie jego myśli, które mu przekazywał. Rozpacz jednak powoli przemijała. Zakon potrzebował odnowy, której nie dawała żałoba i wewnętrzne spory. Teraz dla Rangiza liczyły się dwie rzeczy - zemsta i przywrócenie świetności Zakonu.
Chciał się podzielić swą złością z którymś zakonnikiem o wyższej randze. Dlatego, gdy usłyszał charakterystyczny dźwięk, który zawsze towarzyszył dudekkssowi, podniósł się i wyszedł ze swej komnaty. Gdy był już blisko komnaty Komtura Wody, zauważył światło. Dlatego bez pukania wbiegł do pomieszczenia mówiąc:
- Musimy rozwiązać zagadkę śmierci Mistrza i pomścić...
Przerwał widząc całą sytuację. Stanął wmurowany. Odeszła od niego zakonna poprawność. Górę wzięły emocje i dawne nawyki, które podsumował jednym wyrażeniem:
- O kur**.

#13 Anioł Stróż

Anioł Stróż

    Najlepszy grafik

  • Mod Globalny
  • 2015 postów
  • GG: 5475494
  • Skąd:Niebo :]

Napisano 07 lipiec 2008 - 12:59

AS obudził się, choć usnął dopiero przed chwilą.. Ból głowy był nie do zniesienia.. Słyszał jakieś głosy w swojej głowie ''idź'' ''biegnij'' ''stój''. To było bolesne. Nagle jego ciało jakby samo się ruszyło, i zrobiło krok w stronę starych drewnianych drzwi. - To coś musi znaczyć.. Ciekawe tylko co - pomyślał po czym wyszedł z komnaty. Nie wiedział gdzie idzie.. Cały czas myślał o co może chodzić.. Tak straszny ból głowy i te głosy.. Nagle coś jakby pociągnęło go za rękę. - Co to jest?! Krzyknął. Nie wiedział co robić. Czy uciekać czy stać w miejscu. - Duchy? Pomyślał. - Niee.. Nie możliwe - po tych słowach pomaszerował wolnym krokiem wzdłuż korytarzu.. Zauważył że światło w jednej komnat się świeci.. Bez wahania zbliżył się i usłyszał głosy Rangiza, Dudekkssa i jeszcze kogoś.. Otworzył gwałtownie drzwi.. Stanął w bezruchu, jednak chciał pokazać że się nie boi..
- O, siemka - powiedział po czym wszedł do komnaty. Zaczął przyglądać się zjawie..
- Toż to mistrz Kraver!

Wspomnienia... Gothic Zyw, Tawerna Gothic, Gothic Khorinis, Gothic World, Gothic Up, Gohtic All, Gothic Net, Gothic Revolution.

Jako: Ronaldhinio, RetSam, Sługa Adannosa, ..::AS::.. , Anioł Stróż, Szymcio_Gość


#14 Kraver Lynch

Kraver Lynch

    Rycerz Wody

  • Weteran
  • 334 postów

Napisano 07 lipiec 2008 - 13:40

Izba Komtura Wody, zwykle pusta, cicha i bez życia nie przypominała samej siebie. Wypełniona Zakonnikami, pełna gwary, głosów zdumienia, niezrozumienia i podekscytowania przypominała bardziej targowisko, aniżeli źródło wiedzy, spokoju i harmonii. Słabe światło świec rzucało sie na oblicza zebranych.
- Rozumiem Wasze zdumienie Moi Drodzy - zaczął Kraver - Ale powróciłem jako duchowe oblicze swej dawnej postaci.
Spojrzał na swych przyjaciół i powstał.
- Co nie znaczy, że jestem nic nie potrafiącą zjawą - po czym zdzielił Rangiza w głowe.
- Auaa... Za co ! - gniewnie spojrzał na dawnego mentora, po czym na jego twarzy pojawił się uśmiech. - Dobrze, że znów Cie widze.
- Trzeba podnieśc Zakon tak wysoko jak się da. Poza tym wróg się zbliża... Wróg, który chcąc nas osłabic, zabił mnie. Podstępnie.
- Orkowie - szepnął AS sam do siebie gładząc się po brodzie.
- Tak Bracie, to właśnie oni. Nigdy ich nie docenialiśmym, okazali się bardziej przebiegli, niż ktokolwiek by przypuszczał.
W izbie rozpoczęła się zagorzała dyskusja. Wszyscy próbowali się przekrzyczec rzucając hasłami i pomysłami.
- Cisza ! - ponownie odezwał się Kraver - ten problem należy do mnie, obecnego Mistrza i Komturów. Wy opuście sale i rozpocznijcie trening.

Dołączona grafika


Zwycięzcy zapominają o wyścigu, po prostu lubią biegac


W siłowni wycwiczysz mięśnie, ale nie jaja. Je albo masz, albo nie.


#15 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3023 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 07 lipiec 2008 - 13:56

El Bastardo ockną się w karczmie, ostatniej nocy pił dużo, jak to zresztą ostatnimi czasy czynił co dzień. Zamówił jedno piwo i dumał nad nim długo. Napił się i nagle przypomniał sobie że należy do Zakonu, i zachował się bardzo nieodpowiedzialnie porzucając jego obowiązki. Postanowił ratować swój honor rycerza, zapłacił i wyszedł udał się do siedziby zakonu, na początek udając się do własnej komnaty. Czuł że tego dnia nastąpią zmiany.

#16 Anioł Stróż

Anioł Stróż

    Najlepszy grafik

  • Mod Globalny
  • 2015 postów
  • GG: 5475494
  • Skąd:Niebo :]

Napisano 07 lipiec 2008 - 14:22

Wszyscy bracia zakonni rozeszli sie do swoich sal.. Jedynie AS zatrzymał się na korytarzu.. Coś jakby kazało mu podsłuchiwać rozmowę.. Jednak postanowił iść na plac treningowy.. Idąc korytarzem cały czas rozmyślał o Kraverze który nieoczekiwanie się zjawił. Jednak niepokoiła go jedna rzecz - orkowie.. Jeżeli coś się stało? Sam już nie wiedział co robić.. Postanowił iść jednak na plac.. Ból głowy powoli przechodził. AS rozglądał się uważnie czy nie ma kogoś kto zechciałby z nim poćwiczyć.. Jednak nikogo nie zauważył.. - Cóż, będę trenował samotnie.. Trzeba ciężko pracować by wygrać z naszym wrogiem - to zmotywowało go jeszcze bardziej do ćwiczeń. Gdy już doszedł na miejsce, wyciągnął z pochwy swój miecz i zaczął wymyślać coraz to lepsze uderzenia.. - Hah, pewnie kiedyś zostanę trenerem - pomyślał z uśmiechem..

Wspomnienia... Gothic Zyw, Tawerna Gothic, Gothic Khorinis, Gothic World, Gothic Up, Gohtic All, Gothic Net, Gothic Revolution.

Jako: Ronaldhinio, RetSam, Sługa Adannosa, ..::AS::.. , Anioł Stróż, Szymcio_Gość


#17 Phantom

Phantom

    Nowicjusz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPipPipPip
  • 1351 postów
  • GG: 9007587
  • Skąd:Sierpc

Napisano 07 lipiec 2008 - 14:58

Phantom przeglądał właśnie największą szufladę biurka. Była wypchana po brzegi pozgniatanymi kawałkami papieru i pergaminu, starymi listami, rysunkami nagich kobiet, piórami, słoiczkami ze słynnym, jaskrawoczerwonym atramentem Kravera i mniej przyjemnymi rzeczami, czyli igłami do zaszywania ran, kawałkami tkanin poplamionych krwią i butelkami z alkoholem, lekko zabarwionym na czerwono. Uwagę Mistrza przyciągnęła jednak ukryta na dnie szuflady gruba, stara księga. Oprawiona była w brązową skórę, a zdobiły ją wykonane z czystego złota rogi i litery. Pod dumnym napisem "Wielcy Rycerze Świętego Miecza" widniały dwie zdobione, połączone ze sobą litery S i G - Sanctum Gladius.
Phantom otworzył księgę powoli i ostrożnie. To co ujrzał po prostu go olśniło. Strony od dołu do góry zapisane były tekstem, najwyraźniej w większości łacińskim. Od czasu do czasu zdarzały się też rysunki, projekty i mapy. Po przerzuceniu wszystkich kartek, Mistrz zauważył długą listę władców Zakonu. Zaczynał ją osobnik nazwany Ensis Gladius, a mistrzem był w latach 810 - 828. Mistrz uzupełnił zapis. Kończył go teraz Kraver Lynch 1188 - 1190. Phantom dałby wcześniej głowę, że Zakon został założony przez Gorana, około dwudziestu lat temu. Przeglądając daty doszedł do wniosku, że każdy mistrz rządził osiemnaście lat, aż do Kravera, który zginął po dwóch latach.
- Mistrzów było już dwudziestu? Sam jeszcze donosiłem cegły przy budowaniu zamku - wyszeptał z niedowierzaniem.
Otworzył księgę gdzieś w środku i zaczął powoli tłumaczyć zapisane mały literami zdania.

I Miecz wskaże sprawiedliwość, i dwie strony będą
rządzić i ludzi prowadzić.
Dwie strony walczyć będą, razem i osobno
i woda ugasi ogień, a ogień uniesie wodę.
I w wiecznej harmonii chaosem i zło będą karcić.
I dwa znaki się połączą
I Zakonu dom powstanie!


Po przewróceniu paru stron ujrzał tekst pisany innym charakterem, ale mimo bólu głowy wywołanego myśleniem, tłumaczył dalej

Po dwóch dekadach
Harmonia zostanie zachwiana
Za Harmonią Zakon pójdzie
Aż dom jego zostanie zachwiany.
A on powróci, by walczyć
Z tym, czemu nie mógł się przeciwstawić
Powstańcie bracia, czas walczyć!


- Co ten Lynch tu robił? Tłumaczył tomiki poezji starorzymskiej? - Powiedział sam do siebie Phantom, opuszczając księgę.

Zdziwienia tego wieczoru nie brakowało. Przed Mistrzem stał Kraver Lynch we własnej osobie.

- Powstań Phantomie, bo wkrótce czas walczyć!
- Lynch!? Przecież Ty nie żyjesz...
- No coś ty mądralo? Zawsze myślałem, że takie rzeczy jak śmierć, są dla ciebie bardziej oczywiste...
- Masz jeszcze coś ciekawego do powiedzenia? - spytał zgryźliwie Phantom.
- Schowaj tę księgę, niech nikt nie wie, że ona istnieje. Tylko ty nad nią myśl, bo tylko Mistrz może zrobić to, co ona nakazuje. Nie wiadomo kiedy będzie trzeba walczyć, ale będzie trzeba. Dudekkss już tu idzie, mamy wiele do obgadania. Nie wiesz co się dzieje z EDem?
- A tego zawsze nie ma, jak potrzeba...

Dołączona grafika


#18 Kyroge

Kyroge

    Rycerz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPip
  • 351 postów
  • GG: 2522260

Napisano 07 lipiec 2008 - 15:42

Tymczasem Kyroge ćwiczyła na placu treningowym. Jeszcze trochę zaspana wymierzała szybkie i celnie ciosy w wymyślonego przeciwnika. Wyobrażając sobie orka, który niezdarnie machał toporem, ogarniał ją gniew, który wyładowała, zadając przeciwnikowi śmiertelny cios w serce.
Potem wyobrażała sobie jeszcze więcej orków, demony, cieniostwory..... Każdego z przeciwników pokonywała inaczej.
Gdy już wybiła całe armie wymyślonych rywali, stanęła i myślała o śp. Mistrzu Kraverze. O jego następcy - Mistrzu Phantomie i o braciach zakonnych, z którymi składała przysięgę, że będą walczyć o Zakon - ASie i Rangizie.
Po chwili spojrzała w niebo. Wydawało jej się, że słyszy śpiew chóru po łacinie. Zamknęła oczy. Słyszała głosy rogów wojennych, szczęk broni, krzyk umierających rycerzy.....
Nim cokolwiek zdążyła zrobić, leżała już na ziemi. Miecz upadł tuż obok niej. Nie wiedziała, co jest grane....

#19 dudekkss

dudekkss

    Carcass

  • Weteran
  • 3346 postów
  • GG: 2293184

Napisano 07 lipiec 2008 - 16:59

dudekkss wpadł do komnaty wielkiego mistrza. Zjawa siedziała już przy stole wraz z mistrzem. Czekali na niego. Komtur mruczał coś pod nosem. Usiadł na drewnianym krześle naprzeciw ducha byłego mistrza. Zjawa zaczęła mówić :
- Posiedzenie zacznijmy od ustalenia pewnych faktów..... - były mistrz przerwał swą wypowiedź, ponieważ komtur wody grzebał coś w swojej szacie. Wyglądał jakby czegoś szukał.
- Co ty robisz u licha ! dudekkss skup się nie mamy całej wieczności. Tylko nie mów, że znowu będziesz palił to świństwo które sklejasz u siebie w komnacie ?
- A myślisz, że bez zapalenia tego specyfiku przeżyje taki stres jaki mi dziś zaserwowałeś ?
Komtur nabił swoją fajkę dość specyficznym tytoniem koloru czerwonego, który błyszczał się. Odpalił za pomocą zaklęcia i zaczął kopcić.
- Dobra teraz mów - uśmiechnął się komtur.

#20 #Electric_DragonGość

#Electric_DragonGość
  • Guests

Napisano 07 lipiec 2008 - 17:20

Electric_Dragon tymczasem siedział w swojej własnej kwaterze, niezbyt wygodnej. Prosta cela jego zdaniem najlepiej oddawała jego osobowość. Po co mu biblioteczka skoro mógł w każdej chwili zajrzeć do biblioteki zakonnej. Stół, kil;ka krzeseł, łoże, szafa na ubrania. Przed awansem na komtura podróżował po górniczej dolinie by odszukać wszelkich nauczycieli w posługiwaniu się bronią sieczną, obuchową i dystansową. Przypłacił to dwiema bliznami na ciele, gdy został zaatakowany przez bandę zębaczy.
O śmierci mistrza nie wiedział jeszcze, zbyt pochłonięty był nad obecnym zadaniem. Wiadomość, że został Komturem Ognia przyjął spokojnie. Po głowi chodziły mu kolejne punkty kodeksu zakonu. W zakonie był uważany za samotnika, po prawdzie czuł się lepiej sam. Jeśli opuszczał zamek - to niepostrzeżenie. Lubił piesze wędrówki. Na chwilę jego wzrok spoczął na pustej misie po kaszy gryczanej. Brzuch dał o sobie znać głośnym burczeniem. Może pora by ruszył się wreszcie z tej celi, celi brata zakonnego i przeniósł się do kwatery komtura garnizonu. Westchnął i wstał rozglądając się za jakimś ubraniem. Założył skórzane buty, lniane spodnie oraz kubrak. Opasał się pasem, którego klamra przedstawiała Feniksa, legendarnego ptaka, który odradzał się z popiołów. Wyszedł na korytarz w sobie znanym kierunku.

#21 Kraver Lynch

Kraver Lynch

    Rycerz Wody

  • Weteran
  • 334 postów

Napisano 08 lipiec 2008 - 09:50

- Sprawa wygląda następującą - zaczął Kraver - Orkowie szykują się na ten atak od wielu miesięcy. Zebrali już liczne oddziały, liczące razem kilku tysięcy żołnierzy.
Zakonnicy spojrzeli po sobie niespokojnie, po czym pokręcili przecząco głowami.
- Mamy jednak niewielką przewagę, która nie skreśla nas z góry - kontynuował - lecz zanim powiem o tym, należy zrobic cos jeszcze, co podbuduje Wasze morale.
Silny wiatr uderzał miarowo w okiennice, które drżały i uderzały o zasuwy. Kilka ze świec zgasło, czyniąc w izbie półmrok, która przypominała teraz jedną z cel zamkowych znajdującej się w lochach.
Zakonnicy spojrzeli ponownie po sobie wzruszając ramionami i przyglądając się Kraverowi.
- Dwóch z Was - westchnęła zjawa - wybierze się do pobliskich osad i porozwiesza ogłoszenia o naborze do Zakonu Świętego Miecza. W tej sytuacji ważna jest również ilośc. Zajmie się tym Rangiz i Kyroge.
- Dlaczego ... - zbulwersował się Rangiz, po czym dostał z otwartej dłoni od byłego Mistrza - auaa... za co znowu !?
Na ustach wielu Braci pojawił się uśmiech, niewidoczny w tych murach od dawna.
- Dudekks i Electric Dragon, zajmiecie się szkoleniem wszystkich ludzi, wraz z nowoprzybyłymi, w zakresie magii, walki wręcz i posługiwaniu się bronią białą. Spokojnie, mimo wszystko mamy jeszcze troche czasu. A Wy jeśli wybieracie się do ludzi - zwrócił się do Rangiza i Kyroge - znajdzcie kilku dobrych kowali i rzemieślników. Na razie to tyle.
Wszyscy przytaknęli i zaczęli opuszczac sale.

Dołączona grafika


Zwycięzcy zapominają o wyścigu, po prostu lubią biegac


W siłowni wycwiczysz mięśnie, ale nie jaja. Je albo masz, albo nie.


#22 El Bastardo

El Bastardo

    Władca Wiedźm

  • Mod Globalny
  • 3023 postów
  • GG: 53367215
  • Skąd:Elbl?g

Napisano 08 lipiec 2008 - 14:54

Błędny rycerz podążał dziedzińcem zamkowym, kierując się w stronę kwater zakonników. Był członkiem Zakonu świętego miecza, tylko teraz uświadomił sobie że jego własny miecz zaginął.
Pewnie sprzedał komuś i nie pamięta tego, choć jest też szansa że zostawił go w swojej celi. Wszedł do części zamku gdzie znajdowały się cele zakonników, szedł korytarzem aż doszedł do swej celi. Znalazł wewnątrz porządek, zdziwił się gdyż dawno go tu nie było. Ucieszył się również kiedy spostrzegł swój miecz, wziął go do ręki i wykonał kilka ruchów i cięć. Ręka o dziwo pamiętała co to znaczy posługiwać się mieczem, choć do dawnej sprawności brakowało wiele. Rycerz skorzystał z łaźni, przywdział świeże szaty, przypasał miecz i wyszedł. Kierując się do głównego zamku w poszukiwaniu Mistrza. Chciał złożyć mu wizytę, oraz pokazać że wrócił. Po krótkiej drodze stanął przed salą, w której zwykł przebywać Mistrz zakonu. Zapukał i wszedł, podszedł do siedzącego mistrza, wyjął miecz i klęknął podpierając się na mieczu.
- Mistrzu wróciłem, witaj o Wielki Mistrzu, wybacz i pozwól ratować mój honor. Pozwól abym od tej pory mężnie i sprawnie wykonywał obowiązki członka zakony. Jestem gotów, postaram się nie zawieść po raz kolejny.
Nie zdziwił się że nowym mistrzem został PL, wieści szybko się rozchodzą, więc i ta mu nie umknęła.

#23 dudekkss

dudekkss

    Carcass

  • Weteran
  • 3346 postów
  • GG: 2293184

Napisano 10 lipiec 2008 - 05:27

Mijały dni, tygodnie. Cały zakon wyglądał jak wielkie mrowisko. Starania wszystkich jego członków zadziwiały mistrza i komturów. Każdy brat zakonny od rana do wieczora zajęty był treningiem. Ćwiczenia odbywały się pod okiem któregoś z komturów. Mijały kolejne dni, tygodnie.
Pewnego deszczowego i paskudnego dnia, dnia wolnego od ćwiczeń, do siedziby zakonu przybył mężczyzna. Wysoki, zgrabny, na swój sposób przystojny. Odziany w królewską zbroję. Prosił o kwaterę w zamku, gdyż wracał właśnie z podróży. Komtur Wody zauważył nawet jego paskudną ranę na nodze, ten nawet nie chciał zamienić słowa na ten temat. Człowiek ten był bardzo nerwowy i wybuchowy. Spożywanie z nim posiłku nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy. Do tego większość zakonników niezbyt ufała.

#24 Rangiz

Rangiz

    Adanos

  • Weteran
  • 4946 postów
  • GG: 5480780

Napisano 10 lipiec 2008 - 12:28

Ptaki witały swym śpiewem pierwsze promienie Słońca o poranku. Ognisko już dawno się nie paliło, jednak małe kłęby dymu wydobywały się z pod popiołu, który jeszcze wieczorem był suchym drewnem.
Rangiz rozgarniał pozostałości po palenisku. Mieli szczęście, że ogień, który zdradzał ich pozycję, nie przyciągnął orków lub innych bestii tych lasów.
- Kyroge, wstawaj. Musimy już iść śpiochu. - mówił Rangiz szturchając siostrę zakonną.
Ta, zaspana zaczęła się szykować do dalszej podróży, pocierając dłońmi o oczy.
Godzinę później oboje marszowali leśną drogą, w stronę miasta. Była ona niebezpieczna. W jej okolicy grasowali bandyci, którzy żyli z okradania podróżników i kupców, kiedy ci nie mieli czasu dostać się do miasta o wiele dłuższą lecz bezpieczniejszą drogą. Także czas zmusił dwójkę zakonników do wybrania drogi przez las.
Gdy dochodzili już do skraju buszu, Kyroge spostrzegła kogoś w oddali. Oboje jednak szli dalej.
- Przecież nie każdy spotkany w lesie musi być bandytą.
- Kyroge uspokajała przestraszonego zakonnika. Nie był on typem bohatera. Wolał nie wdawać się w potyczki fizyczne. Większość konfliktów starał się rozwiązywać intelektem.
Zbliżał się moment spotkania z tajemniczą osobą. Jej wygląd nie napawał radością. Podarte ubranie, zakrwawione ręce. To skłoniło zakonników do wyjęcia mieczy. Wyglądał na bardzo zmęczonego.
Coś ty za jedne? - krzyknął Rangiz, dziwnie piszczącym głosem.
Ratujcie, ratujcie! - takiej odpowiedzi doczekał się Rangiz.
Kyroge chciała o coś zapytać, jednak obdartus uprzedził:
- Orkowie, orkowie oblegają miasto. - po czym wyzionął ducha.


#25 Phantom

Phantom

    Nowicjusz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPipPipPip
  • 1351 postów
  • GG: 9007587
  • Skąd:Sierpc

Napisano 10 lipiec 2008 - 13:42

Phantom ciągle wertował starą księgę. Przeczuwał, że orkowie wkrótce zaatakują, a wiedział, że w bezpośredniej potyczce Zakon nie miał szans. Wiedział też, że orkowie nie dadzą za wygraną i najprościej będzie trzeba ich powybijać. Wysłał już kilku giermków do umacniania murów zamkowych, oraz podparcia ich palami drewna. Wiedział, że orkowie nie są głupimi zwierzętami. Następnym krokiem było poustawianie pod murami pieców i wielu wiader smoły, która miała być wciągana na mur i wylewana na pierwsze rzędy orków.
Potem pobudowane zostały posterunki łucznicze. Łucznicy mieli atakować spod muru, aby sami nie zostali wystrzelani. Miało to być właściwie strzelanie w ciemno, ale dla orków, którzy atakowali całą, nie kończącą się armią, było to strzelanie zabójcze. Zakonni magowie zostali podzielenie na dwie grupy: bitewne i sanitarne, a uczeni poustawiali materiały wybuchowe daleko od zamku, oraz ukryli się w leśnych jaskiniach.
Cel był jeden - zabić jak największą ilość orków, zanim oni dotrą do zamku. Wiedział, że będzie ciężko, ale nie mógł przegrać. Wysłał nawet gońców do pobliskich gildii i na zamek królewski, w nadzieli, że ktoś zaatakuje orków i pomoże mu odeprzeć atak.

W księdze natomiast znalazł następny ciekawy zapisek:

"I ten kto dwudziestego pana zabił,
jego dzieci w morzu utopi.
Gdy jednak w dzień Magnusstella,
wielka gwiazda przez rękojeść Miecza
miejsce wam wskaże
jest nadzieja!"

Mistrz spojrzał przez okno
- Dzień Wielkiej Gwiazdy dopiero za miesiąc...
Nadzieja jednak była, bo w rękojeści miecza był rubin, a na ścianie naprzeciw okna, wisiała mapa terenów zamku.

Dołączona grafika


#26 Anioł Stróż

Anioł Stróż

    Najlepszy grafik

  • Mod Globalny
  • 2015 postów
  • GG: 5475494
  • Skąd:Niebo :]

Napisano 10 lipiec 2008 - 14:19

AS niemalże cały czas trenował. Jednak miał jakieś dziwne wizje.
- To coś musi znaczyć. Muszę kogoś znaleźć!- powiedział na glos. Ruszył w stronę siedziby mistrza.. Jednak w połowie drogi zawrócił.. Postanowił iść na zwiad. Wiedział iż było to niebezpieczne, jednak dla zakonu.. Po cichu wyszedł za mury.. Po kilku minutach był już w lesie. Zachowywał się bardzo cicho.Powoli las się kończył.. To co zobaczył, było straszne.. Horda orków zbliżała się.. Była jeszcze daleko, jednak było już ich widać. Słychać było róg wojenny, bicie w bębny.. Bez wahania wracał jak najszybciej do zamku.. I to był błąd.. Napotkał na swojej drodze jednego orka - był to najprawdopodobniej zwiadowca. Wyciągnął miecz.. Dostał w plecy.. Ork już prawie go miał, gdy ten wbił mu miecz prosto w serce.. AS ledwie się ruszał, bowiem plecy strasznie go bolały.. Tuż przed murem padł. Po chwili jednak znów wstał. Wszedł do środka.. Powiedział do jednego z giermków by ogłosił czerwony alarm.. Sam teraz poszedł do komnaty mistrza.. Gdy już tam się znalazł powiedział:
Mistrzu, wiem że bez pozwolenia.. Ale horda orków się zbliża....
Po tych słowach padł, a Phantom zobaczył jego ranę na plecach..

Wspomnienia... Gothic Zyw, Tawerna Gothic, Gothic Khorinis, Gothic World, Gothic Up, Gohtic All, Gothic Net, Gothic Revolution.

Jako: Ronaldhinio, RetSam, Sługa Adannosa, ..::AS::.. , Anioł Stróż, Szymcio_Gość


#27 Kyroge

Kyroge

    Rycerz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPip
  • 351 postów
  • GG: 2522260

Napisano 10 lipiec 2008 - 19:49

Kyroge patrzyła na zmarłego przed chwilą człowieka. Nie mogła uwierzyć wo to, co przed chwilą usłyszała. Po chwili wychrypiała:
- Rangiz, czy ci się to podoba czy nie, muszę powiadomić Mistrza.
Zakonnik osłupiał. Nie wiedział, czy siostra zakonna stchórzyła, czy po prostu chce powiadomić Phantoma.
- Ale... - powiedział niepewnym głosem Rangiz - chyba mnie tu tak nie zostawisz?
- Jasne, że nie - odparła Kyrgoe i podniosła swój amulet ku niebu. Ten zajaśniał i obok zakonników pojawił się anioł. Był wysoki, szczupły, nieco przygarbiony i miał na sobie złotą zbroję. Jego kruczoczarne, krótkie włosy targał wiatr. Oczy miał zielone, tak jak Kyroge. Miał duże, białe skrzydła a nad jego głową jaśniała aureola. W dłoni dzierżył miecz.
- On będzie cię chronił - powiedziała siostra zakonna do Rangiza, po czym zwróciła się do anioła - Pomóż Rangizowi w walce.
Anioł posłusznie stanął obok zakonnika. Kyroge obróciła amulet w palcach i obok niej pojawił się skrzydlaty, biały cienoistwór. Siostra zakonna usiadła na jego grzbiecie i cieniostwór pomknął ku Zakonowi.
Rangiz przez chwilę patrzył na całą tą sytuację. Nie wiedział, co ma o tym myśleć.
Tymczasem Kyroge wylądowała niedaleko zamku. Cieniostwór zniknął. Siostra zakonna wyciągnęła miecz i pobiegła w stronę zamku.
Jednak po drodze spotkała orka w pozłacanej zbroi. Ten zaatakował. Rozpoczęła się walka. Wydawało się, że ork ma przewagę. Po wymianie ciosów Kyroge padła na ziemię. Ork chciał już ją zabić, gdy Kyroge nacelowała w niego mieczem i prosto w jego serce pomknął błękitny piorun, który zabił orka. Siostra zakonna wstając, szepnęła "Dzięki Ci, Adanosie" i pobiegła dalej.
Gdy dotarła do zamku, biegła do komnaty Mistrza.
- Co ci się stało?!
- Kyroge, kto cię tak urządził?
Giermkowie zasypywali ją pytaniami. Jednak biegła dalej. Wbiegła do komnaty Mistrza.
- Mistrzu... Jest gorzej niż... niż myśleliśmy... - bełkotała Kyroge - Ork... orkowie oblegają miasto....
Wtedy z jej rozciętego policzka popłynęła strużka krwi. Wyglądała, jakby wróciła po walce z hordą wilków. Całą twarz miała w zadrapaniach, rany zdobiły jej bladą twarz. Rany na rękach wciąż dawały o sobie znać. Zobaczyła ASa. Uklękła obok niego i nieśmiało spytała:
- AS, co ci jest?
Jednak jej pytanie pozostało bez odpowiedzi. Brat zakonny miał ranę na plecach. Z oczu Kyroge popłynęły łzy. Nie umiała ich powstrzymać. Wszystko działo się tak szybko i bezlitośnie próbowało osłabić Zakon...
- Mistrzu, chyba tak tego nie zostawimy! - szepnęła słabo siostra zakonna i spojrzała w twarz Phantoma...

#28 Phantom

Phantom

    Nowicjusz Wody

  • Zarejestrowani
  • PipPipPipPipPip
  • 1351 postów
  • GG: 9007587
  • Skąd:Sierpc

Napisano 11 lipiec 2008 - 03:10

Phantom nie wiedział co robić. Po otrzymaniu stanowiska Mistrza jeszcze nie musiał narażać życia swoich ludzi. Był zdenerwowany, że nie panuje nad wszystkim, a na te całe ukazanie "drogi do zwycięstwa" musi czekać jeszcze kilka tygodni. Uznał, że miecz tak na prawdę ma tylko jedno przeznaczenie. Mistrz wyjął miecz z gablotki. Był świetnie wyważony i na pierwszy rzut oka niesamowicie ostry. Na drugi rzut oka przerażał nawet właściciela.
Następnie zdjął z manekina swoją złotą, rzeźbioną zbroję, okrył się czarną peleryną i wyszedł z pomieszczenia, zostawiając tam rannych braci. Gdy dotarł na dziedziniec zamkowy, wszyscy obecni natychmiast stanęli w rzędach, na baczność.
- Bracia! Przed nami pierwsza z wielu walk, które czekają nas w tej wojnie. Będziemy cierpieć, będziemy płakać i krzyczeć. Pamiętajcie jednak, że nie jesteście bandą brudnych, najemnych bandytów, tylko Zakonem Świętego Miecza. Wszystko co robicie, niechaj będzie sprawiedliwe, prawdziwe, uczciwe i wypływające prosto z Waszych serc. Brońcie swoich braci, brońcie Zakonu. Walczymy tu o wspólne dobro, nie o tytuły i pochwały. Przeżyliśmy już ciężkie chwile, po nich nastąpiły jasne dni. Teraz będzie tak samo.
W tym właśnie momencie zaczęły wybuchać chemiczne mieszanki przygotowane przez uczonych Zakonu. Około mili od zamku na wyspie stała śmierć. Szyderczo się śmiała i barbarzyńsko krzyczała.
Phantom wyjął Święty Miecz z pochwy i wzniósł go ku górze, tak, że ostatnie promienie słońca kryjącego za ciemnymi chmurami, przebiły się przez jego cudowną, kryształową klingę, oświetlając każdego zakonnika z osobna. W tym momencie wybuchł gwar. Niektórzy krzyczeli "Za Zakon!", niektórzy "Boże, chroń!", a inny po prostu krzyczeli. Właśnie zaczęła się ta najgorsza część każdej bitwy - walka z czasem. Łucznicy czekali w skupieniu, aż wróg będzie na tyle blisko, by dosięgły go strzały. Magowie skupiali się, by móc w zbliżającej się chwili rzucać zaklęcia ochronne, a młodzi giermkowie, posłani do wbijania ostrych pali drewna w ziemię przed murami , wracali przerażeni do zamku, potykając się o własne nogi i przybierając prawdziwie martwe kolory. Zapadła cisza. Phantom obserwował wszystko z wysokiej wierzy, na którą właśnie się wdrapał. Ciche buczenie gdzieś niedaleko lasu przemieniało się powoli w nieznośny turkot. Mistrz wysłał jeszcze tylko cyrulika do ASa i Kyroge, po czym ze smutkiem spojrzał na będących już pół mili od murów orków. Wszystkich zmroziło, niektórzy łucznicy nie dawali rady trzymać cięciw, bo ich ręce był mokre od potu. Halabardnicy stojący przy beczkach z gorącą słomą zwracali z nerwów resztki śniadania. Wojownicy stojący po bokach dziedzińca przestali zawzięcie ostrzyć broń.
Strzelać! - krzyknął Mistrz, po czym dziesiątki strzał wystrzeliły w powietrze. Dałby słowo, że może szczegółowo opisać każdą chwilę, która teraz trwała. Przerażająca sceneria miała niedługo przejść w jazgot wojny. Strzały jak jeden mąż trafiły w pierwsze rzędy orków. Mistrz modlił się, aby jak najwięcej tych pasożytów umarło, zanim przedrą się przez mur. Widział kilka umięśnionych, przepełnionych i ogłupionych nienawiścią postaci, wbitych w drewniane pale i wojowników zrzucających przyparte do muru drabiny, oraz lejących palącą się smołę na rzędy wrzeszczących orków. Mimo przewagi, jaką było teraz położenie zamku, jego grube i ciepłe mury wydawały się teraz tak kruche i cienkie.

Za Phantomem stał duch Kravera Lyncha. Osoby, przy której zawsze wszyscy czuli się bezpiecznie. Jego oczy były matowe, a twarz spokojna, a zarazem gniewna i przepełniona rządzą zemsty.

Dołączona grafika


#29 Kraver Lynch

Kraver Lynch

    Rycerz Wody

  • Weteran
  • 334 postów

Napisano 11 lipiec 2008 - 10:48

Kolejne zastępy orków zalewały dolinę otaczając powoli mury Zakonu.
- Cholera Lynch nie stój tak i zrób cos - burza emocji wzięła górę nad Phantomem - sam sobie nie poradzę !
Zjawa spojrzała na obecnego Mistrza zachowując kamienną twarz.
Uniósł rękę w stronę nieba...
- Zakonnicy! - krzyk Kravera wypełnił dolinę. Wrzawa walki ustała. Słychac było jedynie krzyki agresorów u stóp zamczyska - Pamiętajcie o co walczycie Bracia! Krew i Honor... Ponad wszystko! A teraz wyciągnijcie swe miecze, napnijcie łuki, załadujcie działa. Będziemy walczyc do ostaniej kropli krwi! Nawet, jeśli mamy wszyscy zginąc! ZA ZAKON!
Po tych słowach sam wyciągnął miecz i ruszył na pierwszy zastęp bestii, które zdążyły wedrzec się do środka.

Dołączona grafika


Zwycięzcy zapominają o wyścigu, po prostu lubią biegac


W siłowni wycwiczysz mięśnie, ale nie jaja. Je albo masz, albo nie.


#30 dudekkss

dudekkss

    Carcass

  • Weteran
  • 3346 postów
  • GG: 2293184

Napisano 12 lipiec 2008 - 07:45

Komtur wody właśnie szedł na plac boju. Jak zwykle spóźniony, jak zwykle ostatni, jak zwykle bez większego zapału. Dziś ubrany był w togę bojową, towarzyszył jej jeszcze większy hałas. Sprytniejsze oko wyłapało by blask bijący od ubioru. Komtur przechodził akurat przy As'ie i Kyroge. Gdy zobaczył co robi z nimi cyrulik pogonił go od nich kopniakiem i wrzasnął :
- Co ty robisz miernoto ?! Odejdź, bo zrobisz im większą krzywdę !
W jego głosie dało wyłapać się ogromne zdenerwowanie i wielki ładunek agresji. Pogoniony cyrulik także nie przypominał zadowolonego. Komtur kucnął nad rannymi. Zaczął się nimi zajmować tak jak uczono go jeszcze w klasztorze. Dwa czary, opatrunek i wszystko było gotowe. Gdy wykonał wszystko skinął tylko na zakonników głową i bez słowa ruszył dalej, kierował się w stronę murów.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 members, 0 guests, 0 anonymous users